Wisiała na ogrodzeniu od otwarcia bram. Tuż przed meczem ochroniarze zdarli polską flagę z napisem Lwów, bo tak chcieli Ukraińcy.
Skandal przed sobotnim meczem reprezentacji Polski ze współgospodarzem turnieju Euro 2012 - Ukrainą. Na boisku padł remis 1:1, a "biało-czerwoni" byli o krok od zwycięstwa, tracąc bramkę w ostatnich sekundach spotkania. Polska prasa skoncentrowała się na wyniku, na strzelonej bramce przez Ireneusza Jelenia (a tym samym na przerwanej passie bez zdobyczy bramkowej), na jego nieskuteczności oraz na tym, co czeka kadrę w przyszłości
. Mało kto wspomina jednak o incydencie, do którego doszło tuż przed pierwszym gwizdkiem. Wyjątkiem jest serwis
Ekstraklasa.net.
Na ogrodzeniu stadionu Widzewa pojawiła się flaga w biało-czerwonych barwach, na której widniał napis "Lwów". Na wniosek gości z Ukrainy interweniowała ochrona. Doszło do zamieszania, ale finalnie służby porządkowe zdarły polską flagę. Przy okazji zostało zdeptane godło narodowe – pisze serwis Ekstraklasa.net.
Do incydentu doszło tuż przed odegraniem ukraińskiego hymnu. Wcześniej powieszona przez kibiców Unii Tarnów flaga z napisem Lwów i herbami Polski, Lwowa (polskim) oraz trzech tamtejszych klubów (Pogoni, Czarnych i Lechii) wisiała bez przeszkód. Flaga została zawieszona tak, by była dobrze widoczna w kamerach
telewizyjnych – na wysokości środka
boiska. Podczas zrywania ochroniarze zdeptali flagę. Później wynieśli ją do magazynu.
Interwencja właścicieli płótna oraz kibiców Widzewa nie przyniosły efektu. Sympatycy Unii Tarnów odzyskali ją dopiero po meczu. Wszystko po to, by nie pojawiła się ona ponownie na trybunach. Oficjalnym powodem interwencji ochrony było niezadowolenie delegacji i zawodników Ukrainy.
Faktem jest, że flaga nie łamała prawa, nie nawoływała do agresji, ani nikogo nie obrażała. Flaga ta miała na celu upamiętnienie zasłużonego dla polskiej piłki miasta i grających tam klubów. Czy gościnne delegacje mają prawo mówić Polakom, jak upamiętniać swoją historię?
źródło:
www.niezalezna.plKarygodne zachowanie. Mam nadzieję, że ci ludzie zostaną ukarani.