Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
  Drukuj

Re: Kibicowski światek
Autor Wiadomość
PostNapisane: 07 paź 2011, 06:47 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Żydowskie ADL chce karać polskich kibiców za „jihad” na stadionie


Obrazek


5 Październik 2011
Za: http://newworldorder.com.pl/artykul.php?id=3096

Żydowska organizacja ADL (Liga Antydefamacyjna) wezwała polski rząd do zidentyfikowania i ukarania kibiców odpowiedzialnych za rozwieszenie baneru z napisem „Jihad Legia” podczas meczu Legii z Hapoel Tel Awiw w zeszłym tygodniu.

W ubiegłym tygodniu, podczas meczu w Warszawie, kibice Legii rozwinęli na trybunach zielony transparent z literami stylizowanymi na arabski alfabet układającymi się w napis „Jihad Legia”. Śledztwo w tej sprawie wszczęła już warszawska prokuratura.

Na incydent zareagowała jedna z najstarszych i najważniejszych organizacji żydowskich na świecie, Anti-Defamation League (ADL, Liga Antydefamacyjna). - Słowo „jihad” to jawne odniesienie do języka używanego przez organizacje terrorystyczne, które zagrażają Izraelowi – powiedział dyrektor ADL, Abraham H. Foxman.

- Użycie go na meczu z Izraelem jest odrażające i znieważające – zauważył. – Wzywamy rząd i ligę to poważnego potraktowania tej sprawy i postawienia odpowiedzialnych za to osób przed wymiarem sprawiedliwości – dodał.
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Nie dość, że żyd, to czerwony. Tak trzeba określić Hapoel Tel Awiw. Nie tylko kibiców, lecz cały klub. Bo w herbie klubowym widnieje i sierp i młot. Pojęcie „żydokomuna” nabrało nowego znaczenia w oczach polskich kibiców piłkarskich.


Hapoel Tel-Aviv F.C, czyli jak współcześnie legalnie promować komunizm.


Obrazek


Wydawać by sie mogło, że żyjemy w czasach, w których promotorzy dawnych systemów totalitarnych nie mogą realnie uczestniczyć w życiu publicznym, przynajmniej na poziomie mediów oraz działalności społecznej. Oczywiście zawsze znajdą się zorganizowane grupy osób i nieprzejednani wyznawcy, ale zrozumiałym zdaje się fakt,iż nie są oni w stanie podnieść się z kolan nosząc na barkach całą swoją zbrodniczą historię. Szczególnie my-Polacy- wiedząc jak wiele żywotów naszych przodków i rodaków kosztowała komunistyczna "idea" musimy być na to czuli. Jednak powinienem raczej zacząć od czegoś zupełnie innego. Ile razy słyszymy o "polskim antysemityzmie" , "polskich obozach zagłady " itp.? Ile środków przeznacza się na kampanię społeczną na rzecz wykorzenienia nienawiści względem Żydów wśród Polaków? Ile razy musimy słyszeć kłamstwa na temat mordu w Jedwabnem? Znoszenie tego jest dość męczące, aczkolwiek przyzwyczajono nas do obecności tego typu "medialnej gadaniny". Są jednak sprawy, które nie powinny przejść bez echa oraz odezwy ze strony polskiej. Chodzi tu konkretnie o mecz piłkarski w Lidze Europejskiej pomiędzy warszawską Legią, a izraelskim Hapoelem Tel-Aviv. W tym sportowym wydarzeniu prócz naturalnych emocji nie byłoby nic nadzwyczajnego gdyby nie... sierp i młot w herbie klubu przeciwników stołecznej drużyny. Nie jest to jednak wszystko. Widnieją na nim także dwie czerwone gwiazdy, które do złudzenia przypominają te, które znamy z radzieckich symboli państwowych. Jakby tego było mało, współcześni kibice zespołu nie kryją się ze swoimi skrajnie lewicowymi poglądami. Na trybunach często można dostrzec wizerunki komunistycznego rewolucjonisty - Che Guevary oraz sierpy i młoty. Sama tradycja i orientacja polityczna działaczy klubu wiąże się z jego założycielami jeszcze w latach dwudziestych poprzedniego stulecia. Widocznie nikt się od niej wcale nie zamierza odcinać. Czy jako naród, który stracił swoich najwybitniejszych przedstawicieli podczas agresji z września 39' roku, w Katyńskim lesie, na syberyjskich zsyłkach, w więzieniach NKWD, a potem UB, podczas wszystkich represji w latach PRL-u możemy sobie dać plunąć w twarz i tolerować obecność ikon systemu komunistycznego na meczu piłkarskim? A może warto się zastanowić, jak zareagowaliby Żydzi na wieść, że w ich kraju ma rozegrać mecz drużyna, która w herbie ma swastykę i na stadionie jej fani nawiązują do nazizmu? Afera murowana! A tu? Nikt nawet palcem nie kiwnie, bo po co. Dlaczego, w obliczu smutnej części naszej narodowej historii, toleruje się coś tak uwłaczającego. Lepiej porozmawiajmy o antysemityzmie lub uprzedzeniach Polaków...

Maciej Bełc, ONR Mazowsze

http://www.onr.h2.pl/index.php?option=c ... informacje


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx



Obrazek


"NIE ZGUBIĆ MENTALNOŚCI"

Słowo" "ultras" po włosku oznacza mniej więcej skrajność. Ultrasi to zatem najbardziej skrajni fanatycy swojego klubu. W czasach obecnych, ultras nabiera nowego, fałszywego, według mnie, znaczenia.

Z roku na rok jest coraz gorzej, aż doszło do sytuacji, kiedy to mówiąc "ultras" wiele osób ma na myśli konkretną grupę, przygotowującą oprawę.


Kiełkować zaczęło to w czasie, gdy owe choreografie zaczęły pojawiać się na polskich stadionach. Przedtem ludzie chętniej używali tego słowa w stosunku do ogółu, czy do samego siebie. Teraz dwa razy zastanowią się, bo "ultrasi" to przecież ci, którzy godzinami siedzą nad przygotowaniem oprawy na spotkanie. Zastanawia mnie, jakie to ma pokrycie z faktycznym znaczeniem słowa, skoro ultras to, po prostu, skrajny fanatyk? Oczywiście, szacunek i słowa uznania dla grup, odpowiedzialnych za choreografię, bo nie o negowanie ich dokonań mi chodzi, tylko o przypomnienie, że nie są to jedyne osoby będące ultras.

Prawda jest taka, że ultras to osoba, która wybrała pewien styl kibicowania. Lubi doping, wyjazdy, ale i przygodę z klubem - w różnym tego słowa znaczeniu. Jeździ na wyjazdy, lubi różne wrażenia i emocje, potrafi cieszyć się z gry swojego zespołu i przeżywać porażki bardziej niż zwykły fan. Trudno zamknąć w klamrę charakterystyczne cechy ultrasa, bo taka klamra jest po prostu niemożliwa. Powodem, dla którego nie da się tego zrobić, jest coś, co fanatycznego kibica charakteryzuje - spontaniczność. Jeden bardziej lubi to, drugi tamto, a wszystkich łączy miłość do klubu i kibicowskiego światka.
Niestety, gdzieś ginie ta spontaniczność. Z upływem kat mam wrażenie, że część osób uznających siebie za ultrasów, wręcz dąży do tego, by trybuny wyglądały jak na skokach narciarskich lub - w pewnym sensie - w teatrze, gdzie wszystko jest dokładnie zaplanowane. Bluzganie jest be, szeroko rozumiana "niegrzeczność" także, po prostu momentami "pełna kultura". A cały czas przychodzi nowa krew do sektorów najzagorzalszych fanatyków. Nie mogę pamiętać, jak to kiedyś (nie tak dawno przecież) bywało. Co za tym idzie? Prawdopodobieństwo, że wyrosną na stado piknikowców, pseudo ultrasów, rodem z części Niemiec. Balonik, szaliczek - OK, ale spontan i dzikość już są "be". Są ekipy, które różnie do sprawy spontanu podchodzą. Moim zdaniem, te równe i ułożone, wyglądające w swoim działaniu jak chórki kościelne, przeczą idei ultras. Mentalność ultras to, według mnie, głównie spontan, w postaci wybuchających fajerwerków, wiszących na płocie fanów - dzikiej, fanatycznej grupy. Nie "chórki kościelne" w stylu: "to nie wypada" i tak dalej. Czasami odnoszę wrażenie, że ultras chce się coraz bardziej przypodobać tym, którzy go na co dzień próbują zniszczyć. Staje się takim, jakiego chcą go widzieć media i postronni obserwatorzy. Tu pytanie jest jedno - co nas oni wszyscy obchodzą? Przecież jakkolwiek byśmy się zachowywali, i tak znajdą "argument", by zmieszać nas z błotem.

Wizja "nowoczesnego kibica" mnie przeraża, podobnie jak wizja nowoczesnej piłki w naszym kraju i na świecie. Z drugim to trochę się spóźniłem - to fakt. Już dawno drużyny, będące bezbarwną mieszanką obcokrajowców. Najważniejsza jest klasa. "Nowoczesny futbol" powoli niszczy to, co w nim było najpiękniejsze - czyli czystą sportową rywalizację drużyn, złożonych głównie z wychowanków. Komercję widać też choćby po Lidze Mistrzów. Miejsce dla biednych jest ograniczone, idea tej ligi powinna być taka, że grają w niej mistrzowie - bez względu na kasę. Niestety, biedni mają małe szanse, bo z kilku krajów, gdzie są pieniądze - do LM wchodzi po kilka bardzo dobrych zespołów. Jako ultras *** wbijam w to, że poziom tych rozgrywek obniżyłby się. Mielibyśmy przynajmniej wyłonionego prawdziwego Mistrza Mistrzów, a nie finał MUFC - Chelsea, bo oba kluby angielskie miały kasę by stworzyć "Dream Team". No ale stało się - piłka, tak jak wiele innych spraw na świecie, zmieniła się w bagno. Oby ruch ultras w takie się nie zmienił.

Wielu ultrasów za granicą od jakiegoś czasu prowadzi propagandę przeciwko nowoczesnemu futbolowi. Transparent "Against modern fotball" ostatnio zaprezentowali nawet Chorwaci podczas Mistrzostw Europy 2008. Ukraińscy kibice sprzeciwiają się organizacji Mistrzostw Europy w ich kraju, a przynajmniej pogłoski o tym dochodzą do Polski. My jakoś o tym zapomnieliśmy (jedną jedyną oprawę zrobił Widzew). Ogół się podjarał, że będzie "fajna impreza" w Polsce, różne miasta prześcigały się w transparentach, że Euro ma być u nich, a nie u innych. Nie wiem, jak to będzie, ale mam nadzieję, że na Mistrzostwach 2012 pokażemy jakąś mentalność ultras, jeśli już chcemy je u siebie. To, że garniturki tworzą komercyjną szopkę, nie powinno spowodować, że sami usuniemy się z miejsc, gdzie od zawsze byliśmy. Ale jeśli nakręcamy sprawę Euro w taki a nie inny sposób, to... bądźmy chociaż na nim widoczni. Może to być trudne o tyle, że kupno biletu nie będzie zapewne sprawą łatwą dla jednostek, a co dopiero dla zorganizowanych grup fanatyków. Czy zatem nie cieszymy się z imprezy, na którą i tak w większości przypadków nie wejdziemy? Wiadomo już teraz, że skutki przygotowań polityków i psiarni mogą być dla nas ultrasów, którzy chcą być na stadionie, nieciekawie. Nie tylko przed, ale także po Euro, ze względu na kajdany, jakie być może uda im się założyć w związku z imprezą. Myślicie, że to niemożliwe? Zobaczcie, co robią Mariusz Walter z Leszkiem Miklasem. Kwestią czasu jest, kiedy znajdą się kolejni tego typu.

Moim zdaniem nie ma się zbytnio co cieszyć. Podejrzewam, że Euro będzie dla nas męką, a nie "świętem futbolu". Dmuchają ten balon, w głowie powstają wyobrażenia, a myślę, że czym bliżej, tym bardziej będziemy mieli tego dosyć. Tygodnie przed imprezą nawet z lodówki wyskoczy Ci maskotka sponsora, a na ulicach będzie masa Heńków, którzy pierwszy raz od 20 lat ruszą dupę na mecz i sprzątną Ci bilet sprzed nosa. Nie będę rozwijał już tego, że prawdopodobnie zjedzie tu masa skośnookich do roboty, bo to osobna sprawa.

Powyżej podjąłem kilka wątków. Jaki to ma związek ze sobą? Taki, że musimy pilnować naszych wartości. Zaczynając od tego, by ruch ultras pozostał ruchem ultras, a kończąc na tym, by panowie w garniturach nas nie udupili, za naszym całkowitym przyzwoleniem. Ultra życie to piękna sprawa. Tym bardziej warto o nią dbać i pilnować, by mentalność i fanatyzm się gdzieś po drodze nie rozpłynęły. Osobiście nie zmienię zdania, co do jednego - miejsce pikników jest w innej części stadionu. Jak ktoś "nie wchodzi" w to, co oferuje mu młyn, czyli doping i fanatyzm, powinien być z sektora wypraszany. Co zresztą wiele ekip stosuje... i dobrze! Jeśli "to coś" - ten duch, zginie, to ciężko będzie to odbudować...

Nie dla nowoczesnego futbolu - nie dla clownów na stadionach!

autor: Łukasz/Legion Zine

http://www.szalikowcy.com/informacje/58,nie%20zgubić%20mentalności.html?kohanasession=8a8ecfe9e23627b71935ddb3ddbdf524


Obrazek


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


A on na to, jak na lato.

Wydawać by się mogło, iż skrót PZPN winien się wszystkim kojarzyć z piłką. Nożną oczywiście. Niestety. Władze obecnej kadencji doprowadziły do tego, iż hasło PZPN wywołuje dziesiątki skojarzeń, a to najważniejsze futbolowe nie łapie się nawet w pierwszej dziesiątce. Jednym z tych czołowych tuż po pijaństwie, turystyce zagranicznej, trwonieniu grosza są tzw. karty chipowe. Temat kart jest poruszany w rozmowach o działaniu związku równie często, jak coraz marniejsze szanse zespoliku trenera Smudy na osiągnięcie zadowalającego poziomu sportowego.
Grandę z nierozliczeniem się z zapłaconych kart chipowych systemu ekstranet przez Latę i Potoka, odpowiedzialnych za nie z ramienia związku, przyćmiewa kolejny skandal. Chodzi tym razem o karty dla kibiców. Cóż się bowiem okazuje.
Na ostatnim posiedzeniu zarządu PZPN w Warszawie, wyszło na jaw, że profity ze sprzedaży tych kart zasilają konto nie Naszego Związku, czyli PZPN-u, tylko konto firmy Sportfive. Jest to kolejny skandal w wykonaniu Laty, że oddano do obcego kurnika kurkę, która znosi złote jaja, a pieniądze, wielkie pieniądze, zamiast pójść na szkolenie dzieci i młodzieży (jak zresztą zapowiadano i obiecywano) przejęła obca firma.

Obrazek

Sprawa wyszła na jaw po pytaniu członków zarządu, dlaczego PZPN sam nie obsługuje tego przedsięwzięcia, tym bardziej, że posiada wielką rzeszę dobrze opłacanych pracowników. Gdy padło kolejne pytanie, kto jest w zarządzie spółki, która ma pilnować produkcję i dystrybucję kart odpowiedź przedstawiciela tej firmy brzmiała: - A co was to obchodzi.
Szczyt chamstwa i arogancji uderzającej w członków zarządu PZPN.
Przypominam, że karty których produkcja nie przekracza 2 zł, rozprowadzane są za ponad 30 zł. Potencjalnych nabywców teoretycznie jest kilkanaście milionów i to świadczy o skali tego zjawiska. Kolejny towar to personalna baza danych. Kto jest zobowiązany i czy chroni zgodnie z prawem dane osobowe nabywców kart kibica również nie jest do końca wyjaśnione. To kolejna niewiadoma.
Co na to członkowie zarządu? Czy pozwolą się po raz kolejny wodzić się za nos przez pseudo prezesa, ze szkodą dla finansów PZPN, zobaczymy.
A co na to Grzesiu? Wygląda na to, że on na to, jak na lato.

http://grenkazimierz.blog.onet.pl/

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Obrazek


Oświadczenie Fundacji Republikańskiej

W przeciągu dwóch ostatnich dni na antenie stacji telewizyjnej TVN 24 co najmniej dwukrotnie podano nieprawdziwe informacje dotyczące Fundacji Republikańskiej - w środę 5 października w programie „Szkło Kontaktowe” oraz w czwartek 6 października w programie „Tak jest”. Redaktorzy stacji stwierdzili, że Fundacja jest odpowiedzialna za finansowanie kibicowskiego happeningu „Tóskobus” i jest „organizatorem” happeningu. Fundacja wystąpi o sprostowanie tych nieprawdziwych informacji w trybie przewidzianym przez prawo prasowe.

Fundacja Republikańska oświadcza, iż wyłącznym organizatorem akcji „Tóskobus” jest Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców (OZSK). Fundacja aktywnie wspiera środowisko kibicowskie, jednak nie jest pomysłodawcą, nie finansuje, nie czerpie profitów, ani nie bierze odpowiedzialności za happening OZSK. W opinii Fundacji oddolne, obywatelskie zaangażowanie OZSK mające na celu zbieranie podpisów pod społecznym projektem ustawy, prowadzenie akcji profrekwencyjnej oraz promowanie dobrego wizerunku środowiska kibicowskiego, prowadzone w formie pogodnego happeningu, zasługuje na uznanie.

Fundacja Republikańska współpracuje z Ogólnopolskim Związkiem Stowarzyszeń Kibiców od maja 2011 r. Jedyne wspólne projekty Fundacji i środowiska kibców to „Kibice za bezpieczeństwem” (partner: OZSK) i „Rzecznik Praw Kibiców” (partner: SKLW). W ramach współpracy eksperci Fundacji przygotowali obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, która zakłada m.in. zakaz sprzedaży i spożywania alkoholu na stadionach. W akcję aktywnie włączyli się kibice z całej Polski i z własnej inicjatywy zbierają wymagane 100 tysięcy podpisów. Wolontariusz Fundacji administruje też witryną internetową akcji opublikowaną pod adresem: http://www.kibicezabezpieczenstwem.pl.

Fundacja Republikańska jest instytucją niezależną od podmiotów zewnętrznych, co ma również wymiar finansowy. Stałe koszty funkcjonowania Fundacji są finansowane przez ponad 100 darczyńców, osoby fizyczne dokonujące regularnych drobnych wpłat na utrzymanie prowadzonej działalności. Dbając o transparentność Fundacja publikuje merytoryczne sprawozdania z działalności, przekazywane do wiadomości m.in. naszych Darczyńców i instytucji partnerskich. Jedynym projektem dotowanym przez Fundację jest wydawany przez nią kwartalnik idei „Rzeczy Wspólne”.

http://media.republikanie.org/pr/195521 ... likanskiej

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Obrazek


http://www.wroclawianie.info/

04.10.2011

Ostatnio publikowaliśmy porady prawne zawodowego adwokata dla wszystkich tych, którzy otrzymali wezwanie w charakterze świadka. Tym razem publikujemy obszerny materiał pomocny wszystkim tym, którzy zostali zatrzymani. Szalejąca obecnie polityczna poprawność i ostracyzm w wydaniu Gówna Wyborczego powoduje, że tak jak za komuny - problemy z prawem są dzisiaj nie powodem do wstydu lecz do dumy. Każdy porządny człowiek, który stara się walczyć z władzą i systemem prędzej czy później wpadnie w łamy Milicji. Wtedy jak znalazł okażą się porady jakie publikujemy.


Autor nie ponosi odpowiedzialności za błędne zastosowanie niniejszej porady. Ma ona charakter czysto abstrakcyjny i teoretyczny. Przed jej zastosowaniem skonsultuj się z adwokatem lub innym kwalifikowanym prawnikiem.

Zatrzymany w postępowaniu karnym

O ile świadek jest osobą, która dowiedziała się o swej roli z wyprzedzeniem i ma czas na przemyślenie swojego podejścia do tego obowiązku, to zatrzymany już tego komfortu nie posiada. Pozbawienie wolności jest nagłe,niespodziewane i trzeba naprędce improwizować podejście do zagadnienia. Poniższy tekst tą improwizację ma ułatwić.

1.Sprawdź kto Cię zatrzymał.

Omawiane zatrzymanie policyjne – zwane równolegle detencją,pozbawieniem wolności - należy odróżnić od innych stanów, do których poniższe reguły zastosowania mieć nie będą.

2.Bądź poinformowany

Na podstawie art.244 par.2 kpk „ Zatrzymanego należy natychmiast poinformować o przyczynach zatrzymania i o przysługujących mu prawach,w tym o prawie do skorzystania z pomocy adwokata (…)” Jakkolwiek ustawa deklaruje << natychmiast >>, to w praktyce pomiędzy zatrzymaniem,a ową informacją może minąć czas. Zwłaszcza,gdy popyt zatrzymanych,przewyższa podaż funkcjonariuszy. Organ ma dwa obowiązki informacyjne wobec Ciebie - podać: - przyczyny zatrzymania – czyli z jakiego powodu/dlaczego/jakie naruszenie prawa stanowi przyczynek interwencji, - przysługujące Ci prawa ( o tym szerzej dalej ).

3.Rozważ przysługujące prawa.

W/w obowiązek informacyjny ( prawa ) wobec detencjowanego obejmuje prawo do:
- skorzystania z pomocy adwokata
- złożenia zażalenia na zatrzymanie do sądu
- otrzymania protokołu zatrzymania
- zawiadomienia osoby najbliższej
Zostaną one omówione w dalszej części tekstu.

4.Nie oświadczaj się

Na podstawie art.244 par.2 kpk „ Zatrzymanego należy (...) wysłuchać (...)„ Opcją oferowaną w/w przepisem jest złożenie przez Ciebie oświadczenia ( nie mylić z zeznaniami,bo te składa świadek, ani z wyjaśnieniami,bo te składa podejrzany/oskarżony/skazany ).
Składanie oświadczeń – czyli tłumaczenie jaki był Twym zdaniem przebieg zdarzenia,co tu robisz etc - jest złym rozwiązaniem.
Ilustrując to przykładem – można twierdzić, iż każdemu przysługuje prawo wypić dziennie dwa litry wódki. Tylko po co z tego prawa korzystać ?
Cokolwiek bowiem powiesz,może to być użyte przeciw Tobie - a dowodem zapis w protokole oraz ewentualne przesłuchanie policjanta. Nie licz także na cud, iż po << oświadczeniu się >> funkcjonariusz dozna iluminacji i Cię puści.
Także tłumaczenia w rodzaju << prawda się obroni >>,<< nie mam nic do ukrycia >> bywają nader często epitafium wyroków skazujących.
Nawet gdy policjant jest naddociekliwy, czy w jakikolwiek sposób próbuje wygenerować Twe stanowiska, deklarowanie się jest niewskazane.
Obowiązek oświadczeń nie istnieje, a z milczenia nie można wywodzić okoliczności obciążających,ani karać. Do wypowiedzenia się będzie jeszcze wiele okazji i lepsze audytorium. A Ty przygotowany.Teraz nie jesteś.

5.Pilnuj protokołu

Zgodnie z art.244 par.3 kpk „ Z zatrzymania sporządza się protokół (...) „ Przepis nie reguluje kiedy ma to być uczynione. Stąd pomiędzy zatrzymaniem,a sporządzeniem może upłynąć czas. Protokół to jedna,dwustronna kartka papieru (wzór poniżej ).

Ów dokument powinien – zgodnie z w/w przepisem – zawierać: „ (…) imię,nazwisko i funkcję dokonującego tej czynności, [ mł.aspirant Jan Sprytula ] imię i nazwisko osoby zatrzymanej [ Andrzej Cwaniacki ], [ wysoki blondyn o niebieskich oczach,ubrany w dżinsy, tatuaż z Misiem Uszatkiem na prawym policzku ] , oraz dzień,godzinę,miejsce i przyczynę zatrzymania [ 27 sierpnia 2012r..godzina 12:12,rozdawał ulotki ] z podaniem o jakie przestępstwo się ją podejrzewa [ przestępstwo nawoływania do nienawiści do Kananejczyków ].
Dalszym elementem protokołu jest: „ (…) zaznaczyć udzielenie mu informacji o przysługujących prawach (…) Prawa te enumeruje pkt 3.
Na koniec zostaniesz poproszony o podpisanie tego dokumentu. Nie jest to obowiązek, a odmowa nie rodzi żadnych konsekwencji. Natomiast cokolwiek podpiszesz, najpierw uważnie sprawdź. W tym aspekcie sprawdź,czy zapisano to co podałeś policjantowi. W razie jakichkolwiek nieścisłości,zażądaj korekty. Nader doniosła jest zwłaszcza godzina,co do minuty zatrzymania, i to ona powinna figurować,a nie moment sporządzenia.
W razie różnicy zdań zażądaj wprowadzenia Twojej wersji, przynajmniej jako alternatywnej, informując,że w przeciwnym wypadku odmówisz podpisania. O innych elementach protokołu dalej.

6.Skorzystaj z pomocy adwokata

Wedle art.245 par.1 kpk „ Zatrzymanemu na jego żądanie należy niezwłocznie umożliwić nawiązanie w dostępnej formie kontaktu z adwokatem, a także bezpośrednia z nim rozmowę.;zatrzymujący może zastrzec,że będzie przy niej obecny”„
O tym prawie organ ma obowiązek Cię poinformować, Szczęśliwie przysługuje ono detencjowanemu,nawet gdyby go nie poinformowano. Należy zaznaczyć,iż adwokat nie przysługuje każdemu,ale tylko temu,który tego zażąda. Stąd chęć kontaktu z adwokatem, musi być inicjatywą zatrzymanego i tylko jego.
Absolutnie zaznacz w protokole zatrzymania,że chcesz z tego prawa skorzystać.
Przepis deklaruje niezwłoczność kontaktu, tyle że w realiach sprawy może upłynąć sporo czasu. Jeśli zaś detencja została dokonana poza godzinami pracy (np. w nocy), to następuje naturalne wydłużenie tego okresu.
<< Nawiązanie w dostępnej formie kontaktu z adwokatem >>. W tym wypadku chodzi o zasygnalizowanie adwokatowi w telegraficznym skrócie,kim jesteś,gdzie jesteś i jakiej pomocy oczekujesz. Można to porównać do zamówienia karetki, gdzie dyżurny leczyć pacjenta nie będzie, a tylko odbierze dane,gdzie karetkę skierować. A owa << dostępna forma >> to nawet telefon. << także bezpośrednia z nim rozmowę >>
Bezpośrednia rozmowa, a więc rozmowa vis a vis ( osobista ), jest czym innym i niezależnym niż w/w << kontakt >>. Teoretycznie powinna polegać na szczerej i otwartej wymianie zdań, na przedstawieniu prawnikowi zagadnienia,jakie przywiodło do spotkania, tak jak choroba przywiodła pacjenta do szpitala. No ale....jest tutaj zgrzyt.
<> Ta obecność funkcjonariusza to zło konieczne,na które nic się nie poradzi. Stąd odbywając rozmowę zachowuj się powściągliwie,ogranicz się do ogólników. Przysłuchujący się rozmowie – w ramach nadgorliwości zawodowej - może wykorzystać informacje,docierając do dowodów. W tym ujęciu raczej odpowiadaj na pytania adwokata,niż opowiadaj sam. A gdyby odpowiedź była – z uwagi na obecność policjanta – niepotrzebna, to zasygnalizuj to swemu reprezentantowi.

7.Bądź asertywny

Organ ma obowiązek umożliwić Ci kontakt z adwokatem ale to zatrzymany powinien go wskazać. Idealną jest sytuacja w której znasz adwokata i pamiętasz jego telefon.
Co jednak zrobić gdy nie znasz nikogo ? Zażądaj książki telefonicznej,albo podobnego opracowania. Okręgowe rady adwokackie publikują spisy adwokatów ( broszury ) które niejednokrotnie docierają na komendy/komisariat. Innym rozwiązaniem jest umożliwienie Ci w obecności funkcjonariusza, wyszukanie takich spisów – zwłaszcza prowadzonych przez palestrę - w sieci. Pomocnym mogą być także dyżury adwokackie w trybie przyspieszonym. Co prawda tryb przyspieszony generalnie umarł,ale dyżurni adwokaci są nadal wyznaczani. Nawet jeśli funkcjonariusz nie wie kto pełni ten dyżur w danym momencie, to może powziąć tą wiadomość z prokuratury,sądu,czy z okręgowej rady adwokackiej. Gdyby i to nie dało rezultatu – niekonwencjonalnie - poproś policjanta,aby Ci kogoś wskazał. Na co dzień mają oni kontakt z prawnikami i rozeznanie co do właściwej osoby.
A co gdy dostęp jest utrudniany? Odmów podpisania protokołu zatrzymania, względnie zawrzyj w nim oświadczenie << odmówiono kontaktu z adwokatem >>. Aż tyle i tylko tyle.

8.Zażal zatrzymanie do Sądu Rejonowego

O tym prawie powinieneś zostać poinformowany - stosowna adnotacja zawarta jest w protokole zatrzymania. Rzeczony dokument jest formularzem,w który wpisuje się zmienne dane.
Zmienne,natomiast pouczenie o zażaleniu jest elementem stałym.
Zażalenie można złożyć natychmiast – do protokołu zatrzymania - względnie później w terminie do 7 dni. Nawet jeśli oświadczysz,że nie składasz zażalenia, to zawsze zdanie można zmienić. Inaczej ujmując,rezygnując pierwotnie z zażalenia, nie rezygnujesz zeń dożywotnio.
Na wniesienie zażalenia do Sądu Rejonowego masz do 7 dni, przy czym dzień detencji to dzień zero. ( np. zatrzymano we wtorek, to wtorek za tydzień jest ostatnim dniem na zażalenie ). Dlatego z opisywanego prawa lepiej korzystać - im prędzej to nastąpi,tym szybciej i więcej osób dowie się o Twej sytuacji.
Wystarczy,że w protokole zatrzymania, względnie innym piśmie użyta zostanie formuła w rodzaju: << składam zażalenie na zatrzymanie mnie w dniu.......i wnoszę o jego rozpoznanie przez sąd >>. 9.Rozważ zażalenie zatrzymania do Prokuratury Rejonowej Na podstawie art.15 ust.7 ustawy o policji „ Na sposób przeprowadzenia czynności,o których mowa w ust.1 [ czyli zatrzymania – przyp.MP ] przysługuje zażalenie do miejscowo właściwego prokuratora „ Nie każdy o tym pamięta ( na to pouczenie nie licz ) atoli na zatrzymanie przysługuje Ci drugie zażalenie. Drugie,a więc równoległe i niezależne od poprzedniego ( rzadkość w polskim prawie ), do Prokuratury Rejonowej. Także i w tym przypadku termin wynosi do 7 dni z analogicznymi wymogami. Teoretycznie można wnieść obydwa zażalenia lub ( wedle wyboru ) tylko jedno.

10.Żądaj kontaktu z najbliższymi.

Od momentu pozbawienia wolności ważnym jest poinformowanie o tym świata zewnętrznego. Jeśli masz przy sobie telefon komórkowy ( nie został zabrany ),to zadzwoń lub SMS-uj, sygnalizując najbliższym swoją sytuację. W szczególności podaj gdzie nastąpiło zatrzymanie ( adres,lokalizacja ),kiedy ( godzina ) dokąd ( komenda/komisariat/prokuratura-która ) jesteś transportowany, oraz kto ( nazwisko,nr służbowy,ranga,jednostka ) przeprowadził detencję. Zgodnie z art.41 ust.2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej „ (...) O pozbawieniu wolności powiadamia się niezwłocznie rodzinę lub osobę wskazaną przez pozbawionego wolności „ Wedle art.245 par.2 kpk w zw. z art.261 par.1 kpk o zatrzymaniu organ detencyjny jest obowiązany - na żądanie zatrzymanego - zawiadomić osobę najbliższą dla zatrzymanego.
Zawiadomienie odbywa się na Twoje żądanie,a nie z inicjatywy funkcjonariusza.
Prawo to nie polega na ukrytym wydzwanianiu – wcześniej opisanym - lecz zażądaniu aby uczyniła to policja. Technicznie zatrzymany żąda,a funkcjonariusz dzwoni, przekazując wskazanej osobie krótką wiadomość o detencji. Nie jest to więc narzędzie to samodzielnego/osobistego zadzwonienia przez Ciebie. Absolutnie zaznacz w protokole zatrzymania,że chcesz z tego prawa skorzystać, podając kto ma być poinformowany oraz nr telefonu.

11.Zasygnalizuj stan zdrowia.

Jeżeli Twój stan zdrowia tego wymaga – niezależnie,czy przyczyna tkwi w zatrzymaniu,czy wcześniej - zaznacz to w protokole. Tym bardziej,jeśli pobierasz leki,fakt ten również należy alertować ( chyba,że chcesz umrzeć/zachorować ). Zmusza to funkcjonariusza do odwiezienia Cię do lekarza/pogotowia. Czas detencji płynie i nie pozwala na prowadzenie czynności dowodowych z zatrzymanym.

12.Unikaj czynności para/pozaprocesowych

W każdym postępowaniu kwestią kluczową jest zdobycie informacji oraz przekucie ich na dowody. Każdy dowód jest informacją,ale nie każda informacja może być dowodem. O ile masz obowiązek uczestniczyć w czynnościach procesowych. to w czynnościach nieprocesowych obowiązku nie masz.
Jaka jest różnica – jak je rozpoznać ? Czynności procesowe są protokołowane,a te drugie rejestrowane ( zwykle ) nie są. W razie wątpliwości spytaj w jakim charakterze odbywana jest rozmowa i czy jest protokołowana.
Bezwzględnie należy unikać sytuacji,w których funkcjonariusze prowadzi z Tobą - niezależnie od deklarowanej przyczyny - rozmowę nieformalną/nieprotokołowaną na jakikolwiek wrażliwy temat. Czy to zatrzymania,czy innej potencjalnie kryminalnej kwestii. Takie wypowiedzi,to udzielanie informacji,a informacja – zgodnie z tym co w/w - może być przekuta na dowody.
Jeśli więc różnymi subtelnymi sposobami jesteś inspirowany do takiej rozmowy, użyj krótkiej formuły,powtarzając ją w razie potrzeby niczym zdartą płytę << Nie chcę rozmawiać >>. I nie daj się subtelnościami wciągnąć do gry. W filmie << Gry wojenne >> komputer dochodzi do wniosku << Wygrywa ten,kto nie gra >>. Warto o tym pamiętać.

13.Unikaj czynności procesowych

W zależności od rozwoju Twego statusu procesowego może pojawi się obowiązek uczestniczenia w określonych czynnościach dowodowych ( nie mylić z para/procesowymi opisanymi wcześniej). Temu przeciwdziałać co do zasady nie można, choć pojawia się kwestia << jak głęboko >> masz obowiązek w nich uczestniczyć.

Omówienie tego zagadnienia przekracza ramy tematu. Warto jednak wskazać, iż jakimś remedium może być ( nie musi ) żądanie uczestnictwa adwokata.

14.Zabierz protokół

Niezależnie od pilnowania protokołu – jego poprawności i części składowych - należy go zabrać. Dokument ten będzie stanowił punkt startowy ( << pole position >> ) dla ewentualnych czynności jakie podejmiesz w sprawie. Obrazowi ujmując jest tym,czym karta choroby dla lekarza. 15.Zachowaj szacunek wobec policji.
Cokolwiek się dzieje lub wydarzyło zachowaj spokój - funkcjonariusz mógł się pomylić ( też się mylisz ).
A więc nie rozdrażniaj sytuacji podnoszeniem głosu,krzykiem, czy powoływaniem się na wpływy. Rada milczenia,o której była mowa wcześniej, to także unikanie gróźb,czy wulgaryzmów. Nigdy nie pomogą,a mogą zaognić sytuację ( i tak trudną ).
I niech Cię ręka Boska broni,przed jakąkolwiek formą << bezpośredniej >> utarczki. Takie zachowanie generuje jeszcze jedną sprawę - zamiast lub obok dotychczasowej. Reasumując,unikaj wszelkich konfrontacyjnych zachowań.

Pytania i odpowiedzi ( FAQ )

1.Jakie są różnice pomiędzy zażaleniami Prokuratura vs Sąd.

Przedmiotem badania zażalenia sądowego jest - art.246 par.1 kpk - zasadność,legalność oraz prawidłowość zatrzymania.
Natomiast przedmiotem badania zażalenia prokuratorskiego jest - art.15 ust.7 ustawy o policji - sposób przeprowadzenia zatrzymania.
Prokurator – przynajmniej teoretycznie – zasadności i legalności zatrzymania badać nie będzie.

2.Jaki sąd jest właściwy do rozpoznania zażalenia ?

Sąd Rejonowy – art.246 par.1 kpk - ( nigdy okręgowy/apelacyjny/Najwyższy ) miejsca zatrzymania lub prowadzenia postępowania.

3.Co się stanie,gdy źle oznaczę sąd/prokuraturę ?

Nic!
Automatycznie trafi do właściwego/ej.

4.Jak wnosi się zażalenie ?

Do protokołu zatrzymania,albo odrębnym pismem procesowym. Zażalenie wnosi się do organu kontrolującego ( sąd/prokuratura ), ale zawsze za pośrednictwem policji - jednostki,która dokonała zatrzymania.

5.Czy w zażaleniu opisywać wady/mankamenty czynności ?

Nie!
Sens nierozwodzenia się w zażaleniu wynika z kilku przyczyn. Po pierwsze,prawidłowe sporządzenie odwołania jest rzeczą niełatwą, dostępną specjalistom. ( Fakt,że czterdzieści milionów Polaków włada językiem polskim, nie zrodził drugiego Pana Tadeusza ).
Po drugie nie należy być adwokatem własnej sprawy. Piszący te słowa ma niski wynik spraw własnych, na szczęście znacznie lepszy cudzych.
Adwokat,który reprezentuje sam siebie ma głupiego klienta. Jak więc opisać,gdy nieadwokat reprezentuje sam siebie ? Niestety,cała masa własnych odwołań, to emocjonalne lamentacje,wywołujące efekt negatywny. Brak dystansu do własnej sprawy źle wróży takiemu odwołaniu.
Po trzecie odwołanie samodzielne nie musi odpowiadać kanonom sztuki adwokackiej. Dla Ciebie wystarczy - art.427 par.1 kpk - „ (…) wskazać zaskarżone rozstrzygnięcie lub ustalenie,a także podać,czego się domaga ”
Po czwarte wymóg taktyczny. Każde zażalenie trafia do organu kontrolującego za pośrednictwem policji,która przeprowadziła detencję. Opisując mankamenty/meandry/szczegóły/błędy zatrzymania w zażaleniu - składanym za pośrednictwem policji - alertujesz funkcjonariuszy.
W ten sposób będą oni znać kierunek ewentualnego przesłuchania,mając czas/sposobność, aby << dostosować/przygotować >> zeznania. Nie oznacza to wszechobecnej nieuczciwości/kombinatorstwa. Przeciwnie większość policjantów sprawuje swe obowiązki z zaangażowaniem i rzetelnością. Ale co jeśli to Ty będziesz miał pecha i trafisz na innych ?

6.Czy rezygnując z opisania mankamentów/meandrów/szczegółów/błędów zatrzymania nie pozbawiam się argumentów ?

Nie!
Składając jakiekolwiek – nawet lakoniczne – zażalenie uruchamiasz pewien proces. Natomiast zawsze na etapie późniejszym owe << niedoskonałości >> można opisać dodatkowym piśmie skierowanym bezpośrednio do sądu. Bezpośrednio do sądu ( bez pośrednictwa policji ). W ten sposób funkcjonariusze nie będą wiedzieli,co stanowi in concreto przedmiot Twego zarzutu.

7.Jak sąd rozpoznaje zażalenie ?

Na posiedzeniu jawnym dla stron

8.Jak ogólnie wygląda rozpoznanie zażalenia sądowego ?

Nie ma tutaj utartej praktyki. Jeden trend – niewłaściwy - ogranicza się do wydania rozstrzygnięcia w oparciu o materiał sprawy, czyli protokół zatrzymania,zażalenie oraz inne dokumenty w aktach. Drugi trend – prawidłowy – to dodatkowo przesłuchanie uczestników zdarzenia, zwłaszcza policjantów dokonujących detencji. W tej wersji może to oznaczać kilka terminów, a więc potrwać kilka miesięcy.

9.Czy o terminie posiedzenia zażaleniowego w sądzie zostanę zawiadomiony ?

Tak !

10.Czy o terminie rozpoznania zażalenia do Prokuratury zostanę zawiadomiony ?

Nie,tutaj nie ma posiedzenia.
Technicznie prokurator robi to sam w zaciszu własnego gabinetu.

11.Ile trwać może zatrzymanie ?

Maksymalnie do 72 godzin, czyli do 48h dla prokuratora i policji + do 24h dla sądu.

12.Jak rozkładają się bloki czasowe detencji ?

Prokurator ma do 48 godzin na podjecie decyzji:
zwolnić zatrzymanego albo skierować do sądu wniosek aresztowy. W tym drugim wypadku sąd będzie miał do 24 godzin – od momentu wpłynięcia wniosku - na wydanie postanowienia w przedmiocie aresztu.

13.Czy te bloki czasowe są << transferowalne >> ?

Nie ! < << Bonusy czasowe >> są niedopuszczalne.
Jeśli wniosek aresztowy zostanie złożony przez prokuratora po 40 godzinach od zatrzymania, to teoretycznie << zaoszczędzonych 8 godzin >> sąd nie dostaje. W tym ujęciu sąd będzie miał nadal do 24h i ani sekundy dłużej.

14.Kto jeszcze posiada kompetencje do zatrzymania ?

Na podstawie art. 312 kpk oraz art.23 ust.1 pkt 3 ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu – Funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. „Uprawnienia Policji przysługują także: organom (…) Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (…)”. Na podstawie art.312 kpk oraz art.14 ust.1 pkt 3 ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym – Funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego. „Uprawnienia Policji przysługują także: organom (…) Centralnego Biura Antykorupcyjnego (…)”.

Na podstawie art.312 kpk oraz art.11 ust.1 pkt 5 ustawy o Straży Granicznej - Funkcjonariusz Straży Granicznej. „Uprawnienia Policji przysługują także: organom Straży Granicznej(…)”. Na podstawie art. 312 kpk oraz art. 72 ust. 1 pkt 1 ustawy o Służbie celnej – Funkcjonariusz Służby Celnej. „Funkcjonariusz, w celu realizacji zadań, (…) ma prawo: zatrzymywania (…) osób (…) Na podstawie art. 664 kpk oraz art. 4, 17 i 18 ustawy o Żandarmerii Wojskowej i wojskowych organach porządkowych – Żandarmeria Wojskowa. „Prawo zatrzymania osoby podejrzanej podlegającej właściwości sądów wojskowych przysługuje, w warunkach określonych w art. 244, także przełożonemu wojskowemu i wojskowym organom porządkowym.”

Na podstawie art. 115 ust. 3 pkt 2 ustawy Prawo lotnicze – dowódca statku powietrznego. „Dowódca ma prawo decydować, z zastrzeżeniem ust. 4a, o: zatrzymaniu osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa na statku powietrznym albo osoby zagrażającej w inny sposób bezpieczeństwu lotu lub porządkowi na pokładzie statku powietrznego, do czasu przekazania jej właściwym organom.”

Na podstawie art. 68 par 1 Kodeksu morskiego – dowódca statku morskiego. „Kapitan może w czasie podróży zatrzymać w osobnym pomieszczeniu osobę, której zachowanie się na statku zagraża bezpieczeństwu statku, ludzi lub mienia. Zatrzymanie może trwać najdłużej do czasu przybycia statku do najbliższego portu polskiego albo do portu państwa, którego obywatelem jest osoba zatrzymana.” Na podstawie art. 108 ust. 5 pkt 3 ustawy o ochronie przyrody – Funkcjonariusz Straży Parku. „Funkcjonariusz Straży Parku przy wykonywaniu zadań, o których mowa w ust. 1, ma prawo do: zatrzymywania i przekazywania Policji lub innym właściwym organom osób w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia.”

Na podstawie art. 13 ust. 1 pkt 3 ustawy o Biurze Ochrony Rządu – Funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu. „Funkcjonariusz, wykonując zadania, o których mowa w art. 2 ust. 1, ma prawo: zatrzymywać osoby stwarzające w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego oraz dla mienia, a także osoby w sposób rażący naruszające porządek publiczny”

Na podstawie art. 11a. ust. 1 pkt 2 ustawy o kontroli skarbowej – Inspektor Kontroli Skarbowej. „Inspektorzy i pracownicy mają prawo do: zatrzymywania i przeszukiwania osób oraz przeszukiwania pomieszczeń, bagażu i ładunku w trybie i przypadkach określonych w przepisach Kodeksu postępowania karnego i Kodeksu karnego skarbowego”.

15.Do kogo reguły zatrzymania nie mają zastosowania ?

Do wszelkiego rodzaju służb ochroniarskich. Choć wedle art.36 ust.1 pkt 3 ustawy o ochronie osób i mienia,mają one uprawnienie do „ ujęcia osób stwarzających w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla chronionego mienia, w celu niezwłocznego oddania tych osób Policji ”

Poza tym do określonego art.243 par.1 kpk ujęcia na gorącym uczynku. To może bowiem dokonać każdy. A więc osoba << świecka/niemundurowa >>, zwykły obywatel,który pochwycił złoczyńcę ( np. złodzieja kradnącego jajka z kurnika,weka z piwnicy )..

16.Jaki akt prawny reguluje bezpośrednio przesłanki zatrzymania ?

Kodeks postępowania karnego,
Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
Ustawa o cudzoziemcach,
Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia.
Ustawa o Straży Granicznej
Ustawa o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej

Żródło i aktualizacje: przebindowski.pl Maciej Przebindowski, kwerenda Bartosz Chojnacki

http://www.wroclawianie.info/teksty_13.php

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Obrazek



Donald matole, tym miastem rządzą kibole!

7 October 2011 07:41

Zapowiadany od kilku dni przyjazd Tóskobusa (bo premier Tusk nie raczył nas jednak odwiedzić, gdyby nawet to zrobił, to kryłby się jak szczur), wzajemne nakręcanie się przyniosło oczekiwany efekt. W czwartkowy wieczór, w III alei, zebrało się ponad 400 osób, które zamierzały powiedzieć “dość!” rządom matoła. I tak się stało! Transparenty, race, wspólne śpiewy, cała Częstochowa słyszała, gdzie należy wrzucić Platformę 9 października. Kto jeszcze nie wie – do śmietnika!

Pomaszerowaliśmy wspólnie pod Urząd Miasta, gdzie protestowali związkowcy z Solidarności CzPK, którzy okazali wsparcie kibolom, a następnie pod siedzibę częstochowskiej PO. Rozdaliśmy 800 ulotek, oraz rozdaliśmy ponad 300 list do podpisów pod obywatelskim projektem ustawy – mamy nadzieję, że wszystkie wrócą do nas w pełni podpisane.

Donald matole, tym miastem rządzą kibole!

http://www.rakow.com.pl/archives/2878

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx




-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 07 paź 2011, 19:59 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Obrazek



Kod kibica

Jest łatwy sposób na stwierdzenie, kto jest kibicem, kto ma szanse nim zostać, a kto nim tak naprawdę nie jest i nigdy nie będzie.

Każdy, (jeszcze raz: KAŻDY) kto zagłosuje na PO nie jest kibicem.

Pal sześć katastrofalną sytuację ekonomiczną kraju. Olać aferę hazardową, którą sprawnie zamieciono pod dywan. Kij z obietnicami „wysokich standardów moralnych”. Nieważne nawet, że głosowanie na PO to oddawanie głosów na nażartych do granic rozpusty polityków przypominających taplające się w błocie rozpusty świnie. Srał to wszystko, choć nie jest mało istotne. Jednak są tacy, którzy się nie interesują, nie rozumieją i rozumieć nie chcą.

To „coś”

Ale jest coś, co stawia nasz wybór na ostrzu noża. Walka z nami, kibicami. Na wszelkich możliwych frontach. Zamykanie stadionów, zakazywanie opraw meczowych, ściganie za przekleństwa wypowiedziane pod nosem, zakaz stania na schodach, cenzurowanie transparentów, nazywanie nas w dowolny sposób, nakładanie zakazów wyjazdowych na podstawie anonimowych listów opublikowanych w nienawidzących kibiców gazetach… Jeśli ktoś po takim ataku ma czelność twierdzić, że PO jest dla niego dobrą partią, to znaczy, że tak naprawdę nie identyfikuje się z szeroko rozumianym ruchem kibicowskim. I nie ma prawa nazywać się kibicem.

Z politycznego na życiowe

To tak, jakby ktoś mu ubliżał, słał na niego psiarnię, wyrzucał z własnego domu, a potem ów zniesławiony, osaczony przez służby, wyrzucony twierdził, ze jego prześladowca jest w porządku koleś.

Kod kibica

To nie kibic. To zwykła ludzka menda. Bez własnego zdania, bez honoru, bez ambicji, bez zasad. Niedzielne wybory weryfikują nas wszystkich. To będzie taki nasz wewnętrzny kod kreskowy na to, czy się jest kibicem, czy nie. Ten, kto da głos POjebom tak naprawdę plunie sobie w kibicowską twarz. A w zasadzie nie, nie plunie. Trudno opluć coś, czego się nie ma.

Roman Zieliński

http://www.fanslask.fuckpc.com/?p=7771

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Obrazek


Kibicu, daj z liścia niegłosującemu sąsiadowi

To jest wojna, którą wypowiedział kibicom Donald Tusk. W czasie wojny dezerterów stawia się przed sądem polowym. Dla kibica nie iść na te wybory, to jak nie dopingować, stojąc w młynie. Aresztowania o szóstej rano, kary za patriotyczne transparenty, race czy przeklinanie – tego nie wolno nam puścić Tuskowi płazem. Na te wybory muszą pójść także ci spośród kibiców, którzy nigdy nie głosowali.

O to, że aktywni kibice pójdą na wybory, jestem spokojny. Jako kibic z 25-letnim stażem słyszę od wszystkich kolegów po szalu, że idą.

Nasze zadanie jest inne: przekonać rzutem na taśmę do głosowania wszystkich tych, którzy mówiąc młodzieżowym slangiem, „pucują się” do kibiców. Na mecze wprawdzie chodzą rzadko albo wcale, ale po paru piwach śpiewają piosenki o drużynie ze swojego miasta.

Musimy ich przypilnować i wytłumaczyć im, iż tym razem nie chodzi o politykę, a o to, że ich ziomków zabiera o szóstej rano do aresztu policja. I że nie głosując, przyczyniają się do tego, że tak będzie dalej.

„Gazeta Wyborcza” ogłosiła już ustami jednego ze swych ideologów prof. Janusza Czapińskiego, że kibice na wybory nie pójdą. „Kibice nie kiwną nawet palcem”, „Kibice pokazują niechęć wobec władzy i establishmentu. Jednak nie pójdą im się sprzeciwiać, głosując” – mądrzy się Czapiński, niegdyś kandydat do senatu z listy byłych komunistów.

Co my na to? Zróbmy Michnikowi niemiłą niespodziankę. Zaprowadźmy do urn sąsiadów. Kto nie idzie głosować, temu z liścia! Zaraz „GW” czy inna Tuskowa szczekaczka oskarży mnie o nawoływanie do przemocy, więc wyjaśniam: chodzi o pięknego liścia klonowego, żółto-czerwonego, jakich pełno za oknem. Nie łamiąc ciszy wyborczej (ze znajomymi rozmawiać wolno), przynieśmy sąsiadowi, a jeszcze lepiej sąsiadce, pięknego jesiennego liścia albo nawet z dziesięć liści, dajmy w prezencie i zaprowadźmy do urny.

całość;
http://niezalezna.pl/17349-kibicu-daj-z ... -sasiadowi


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Obrazek



"Tóskobus" - inicjatywa związku stowarzyszeń kibiców skierowana przeciw rządowi Donalda Tuska - po kilkudniowym objeździe kraju wrócił do Warszawy. W ramach tej akcji kibice zbierają podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.

"Tóskobus" we wtorek wyjechał z Warszawy do Łodzi, gdzie został przejęty przez kibiców ŁKS. W następnych dniach odwiedził m.in. Poznań, jeździł też po Śląsku.

Na zorganizowany dziś happening, połączony z powrotem "Tóskobusu" do Warszawy, pod pomnik Mikołaja Kopernika przy Krakowskim Przedmieściu przyszło wielu kibiców m.in. Legii Warszawa; niektórzy mieli na sobie koszulki z napisem "Donald ma Tole, Tola ma Donalda".

Zebrani wznosili hasła: "Donald matole, twój rząd obalą kibole" i "9 października wrzuć Platformę do śmietnika". Rozpostarli dwa czarne transparenty, na których widniały hasła: "Idę na wybory, nie głosuje na Donka", "Milicja też była obywatelska".

Kibice zachęcali także do wzięcia udziału w zaplanowanych na niedzielę wyborach parlamentarnych. Jak podkreślali, krytycznie oceniają cztery lata rządów premiera Tuska i są przeciw PO. Jednocześnie zastrzegali, że poparcie jakiejkolwiek innej partii to indywidualna sprawa każdego obywatela. Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców chce też walczyć z negatywnym wizerunkiem "kibola".

Jak mówili uczestnicy happeningu, "Donald Tusk tak oszukał kibiców, że nikt w Polsce już mu nie wierzy". "Nieważne, czy wygra PiS, czy PJN itd. My chcemy, żeby nie wygrała PO, żeby Donald Tusk wiedział, że nie zaczyna się z kibicami" - powiedział jeden z kibiców. Uskarżał się też na liczne kontrole policji na trasach przejazdu "Tóskobusa".

całość;
http://niezalezna.pl/17348-toskobus-zak ... -po-polsce

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Obrazek



Obrazek



-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 08 paź 2011, 21:31 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Obrazek



Motor Lublin - Stal Stalowa Wola 8 października

Obrazek



Arka Gdynia - Zawisza Bydgoszcz 8 października


Obrazek


:lol:

Obrazek


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



Obrazek



-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 12 gru 2011, 08:55 
Offline

Dołączył(a): 25 cze 2011, 17:42
Posty: 19
Płeć: Mężczyzna
Kibice pamiętają.

Lechia Gdańsk:
Obrazek

Legia:
Obrazek

Zagłębie Sosnowiec:
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 06 sty 2012, 11:23 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Patriotyczna Pielgrzymka kibiców

Obrazek


Kibice polskich klubów piłkarskich w najbliższą sobotę 7 stycznia, wspólnie spotkają się podczas IV Ogólnopolskiej Pielgrzymki Kibiców na Jasnej Górze. Organizatorem i pomysłodawcą tego wydarzenia jest: Salezjańskie Stowarzyszenie Wychowania Młodzieży. Podczas spotkania będzie można m.in. wysłuchać wykładu Tomasza Sakiewicza i wziąć udział w spotkaniu autorskim z historykiem dr Sławomirem Cenckiewiczem.

W Częstochowie na Jasnej Górze spotkają się fani futbolu z całej Polski. Na pielgrzymce pojawią się kibice z Trójmiasta, Poznania, Krakowa, Warszawy, Szczecina, Wrocławia, Chorzowa czy Gliwic, których połączy wspólna modlitwa podczas mszy świętej w częstochowskiej kaplicy Cudownego Obrazu.

Pielgrzymka jest inicjatywą bez precedensu. Jej organizatorem są Salezjańskie Wspólnoty Ewangelizacyjne (Salezjańska Pielgrzymka Ewangelizacyjna i Pustynia Miast). Słowo do kibiców podczas mszy wygłosi jak co roku ksiądz Jarosław Wąsowicz SDB, autor m.in. książki pt. "Biało-zielona Solidarność", poświęconej walce kibiców z władzą komunistyczną w czasach PRL-u. Ksiądz Wąsowicz, działacz podziemnych struktur Federacji Młodzieży Walczącej, znany jest z wielu patriotycznych akcji przeprowadzanych wśród polskiej młodzieży, co roku jest przewodnikiem młodzieżowej grupy żółtej podczas pielgrzymki z Suwałk do Wilna.

Obrazek
(zdjęcia z ubiegłorocznej Pielgrzymki, arch. autora)


- Nasza pielgrzymka jest próbą poszukiwania, tego, co łączy wszystkich kibiców – mówi ksiądz Jarosław Wąsowicz. – Środowisko kibiców jest społecznością, gdzie temat patriotyzmu jest bardzo ważny. W ostatnim roku mogliśmy zaobserwować swoistą eksplozję inicjatyw upamiętniających bohaterskie postawy z historii naszego kraju. To swoisty fenomen współczesnego ruchu kibicowskiego. Obecnie kibice niemalże każdego klubu upamiętniają postawy i rocznice te lokalne, ale także te o wymiarze ogólnonarodowym.

Jak podkreślił w rozmowie z nami ks. Wąsowicz:
- W czasie gdy historia jest rugowana ze szkół, młodzi ludzie poznają ją obecnie na stadionach. Oprawa meczy przeczy powszechnie utartym przez media stereotypom o kibicach. Pielgrzymka jest swoistym podsumowaniem tych działań, ale również dziękczynieniem za to, że ruch kibicowski w Polsce podąża właśnie w takim, a nie innym kierunku.

Program IV Ogólnopolskiej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę:

Sobota, 07 stycznia 2012 r.

Godz. 13.00 - Msza św. w Kaplicy Cudownego Obrazu pod przewodnictwem ks. inspektora Marka Chmielewskiego SDB, po mszy poświęcenie barw klubowych i transparentów patriotycznych.

Godz. 14.30 - Sala ks. Kordeckiego spotkanie z dr. hab. Sławomirem Cenckiewiczem i promocja książki “Długie ramię Moskwy” - prowadzący Tomasz Sakiewicz red. nacz. “Gazety Polskiej”.

Godz. 15.30 - Prezentacja “Strefy Wolnego Słowa” – red. Tomasz Sakiewicz.

Godz. 16.30 - Prezentacja działalności Stowarzyszeń Kibiców.

W czasie pielgrzymki zostanie również zebrane wsparcie dla odradzającego się polskiego klubu „Pogoń Lwów”. Będzie możliwość zakupienia szalików „Wilno – Lwów” jako cegiełek na ten cel.

Szczegółowych informacji udziela: ks. Jarosław Wąsowicz SDB, tel. 501 471 835, e-mail: jwasowicz@salezjanie.

http://niezalezna.pl/21361-patriotyczna ... ka-kibicow

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Idą bransoletki...

Już wkrótce w naszym kraju osoby z zakazem stadionowym będą otrzymywać specjalne bransoletki, które będą wskazywać ich położenie w dniu meczu. Gadżet jest już w drodze za sprawą przyjętej specustawy.

Decyzja o tym, czy zakazowicz ma otrzymać bransoletkę będzie podejmował sąd rejonowy. Już nie papierowy, ale elektroniczny zakaz trudno będzie ominąć.

Policja będzie miała bowiem obowiązek dostarczyć do centrali monitorowania elektronicznego dozoru sprofilowany kalendarz rozgrywek: osobny dla kibica z zakazem na mecze ligowe tylko u siebie, osobny z zakazem również na mecze wyjazdowe. W przypadku przełożenia meczu, do kibica będzie przychodziła informacja o zmianie terminu zakazu.

Prawnicy zapewniają, że bransoletka będzie aktywna jedynie przez 90 minut podczas meczu, po czym ulegnie dezaktywacji do najbliższego meczu.

Wielu ludzi związanych z prawem krytykuje pomysł jako trwonienie pieniędzy, jednakże nic nie wskazuje na to, by prawodawstwo miało się z niego wycofać. Pozostaje liczyć na rozsądek sądów rejonowych i ich wstrzemięźliwość w rozdawaniu elektronicznych zakazów.

http://www.kibice.net/news/3072_Ida_bransoletki_.html

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Wojna ultrasów

Obrazek


Z naszymi oprawami jest tak, że sami momentami mamy ubaw. A mistrzostwo świata pobiliśmy podczas meczu w Łodzi. Dotychczas mieliśmy polewkę z „majonezów” z Kielc, którzy często robili oprawy tylko po to, żeby coś zrobić. O kieleckich popisach artystycznych trzeba było wypisywać całe elaboraty tłumaczące ich sens, żeby oglądający mogli zrozumieć, o co prezentatorom chodziło. Czasem nawet już po tłumaczeniu jasność przekazu była poddawana pod wątpliwość.
W Łodzi podczas meczu z ŁKS-em pobiliśmy „majonezów” na głowę. Przedstawiliśmy coś, co przejdzie do historii ruchu kibicowskiego. Sens prezentacji do tej pory rozumieją wyłącznie autorzy dzieła i tak już zostanie na zawsze.
Jesteśmy najlepsi!

całość;
http://www.fanslask.fuckpc.com/?p=9114

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


-


-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 09 sty 2012, 18:21 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Obrazek


Dostępna w sieci Msza Św. z Pielgrzymki.


Transmisja: Jasna Góra, 07.01.2012 - Pielgrzymka Kibiców na Jasną Górę | TV Trwam


http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... _gySXCM9k#!


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek

Historia rodem z Monty Pythona. Kibic Legii złapał piłkę wykopaną w trybuny. Źle zrobił, bo jej nie odrzucił. Jeszcze gorzej - bo zabrał do domu. W sensie ścisłym można pisać, że ukradł, chociaż oczywiście jest to kradzież z gatunku tych bardzo, bardzo "miękkich".

Reakcja klubu okazała się bardzo stanowcza. Wysłano pismo, żądając od chłopaka wpłaty w wysokości 429 złotych. Uwagę zwraca fragment jednego z dokumentów, podpisanego przez Bogusława Błędowskiego: "Zwrot owej piłki jest niemożliwy z uwagi na brak możliwości ustalenia czy była ona przez Pana używana, czy też nie".

Kibic zabiera więc piłkę (starą, zużytą, popisaną flamastrem). Legia interweniuje: oddawaj! On mówi: ok, oddam, nie wiedziałem, że nie mogę zabrać. W zasadzie na tym sprawa powinna się zakończyć, ale Legia prostuje: nie piłkę oddawaj, tylko kasę! Piłki to my już nie chcemy! Piłkę to sobie w dupę wsadź! 429 złotych - i to już, bo w przeciwnym razie zgłosimy sprawę policji.

http://www.weszlo.com/news/9092-Kibic_w ... _woli_kase


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek


Jeden z wiernych kibiców Arki, dostał zakaz stadionowy na 9 miesięcy za mecz Arki z Sandecją Nowy Sącz. Zapraszamy na relację ukazującą w jak absurdalny sposób można taki zakaz otrzymać. A to nie jedyny taki przypadek z ostatniej rundy...



"Dzisiaj odebrałem list, szczerze przekonany, iż może to kartka świąteczna od klubu. Niemiło się jednak zaskoczyłem, dostając zakaz na 9 miesięcy za odmienne zdanie niż panów w pomarańczowych kurtkach. K*rwa co za syf."

Ten wpis umieściłem na forum w środę, od razu otrzymałem kilka wiadomości aby opisać sytuację. Pomyślałem - czemu nie, może ktoś to przeczyta i przejrzy na oczy, co się aktualnie dzieje na przez wszystkich oczekiwanych, nowoczesnych stadionach.

Powróćmy do ostatniego meczu Arka vs Sandecja. Na wejściu standardowa inwigilacja, uśmiech do kamery i sprawdzanie czy nie wnoszę czegoś zabronionego. Idę wraz ze znajomymi na sektor i stajemy w tym miejscu co zwykle. Mecz jak to często bywa, nie wzbudzał wielu emocji, w związku z czym bardziej interesowały mnie wydarzenia na trybunach. Konkretniej mówiąc, ciągłe interwencje ochrony na trybunie "Tory". Postanowiłem przyjrzeć się sytuacji z bliska i przemieściłem się kilka sektorów dalej. Długo nie musiałem czekać, od razu byłem świadkiem usuwania z trybuny jednego z kibiców. Oczywiście ochrona nie wykazywała chęci do rozmów i wyjaśnienia z jakiego powodu zatrzymują jednego z naszych kibiców. Nie zauważyłem również, aby którykolwiek z panów w jaskrawych kurtkach posiadał w widocznym miejscu identyfikator. Próba rozmowy kończyła się milczeniem bądź tekstami typu:"proszę mnie nie dotykać, mogę pana za to zatrzymać". Postanowiłem nagrać całą sytuację telefonem, podążając za wyprowadzanym kibicem do pomieszczenia pod trybunami. W momencie gdy jeden z ochroniarzy zauważył, iż wszystko nagrywam, wyrwał mi siłą telefon i poinstruował swoich kolegów słowami: "usuńcie tą sytuację z monitoringu". W takich sytuacjach zastanawiam się co dzieje się na wyższych stanowiskach, gdy facet, który zajmuje tak niskie stanowisko wypowiada takie słowa. Po krótkiej wymianie zdań, telefon wrócił do moich rąk. Nagranie niestety zostało zatrzymane w najlepszym momencie, gdy zabierając mi telefon dotknął ekran. Cała sytuacja została zakończona stwierdzeniem, iż jeśli nagranie ujrzy światło dzienne to zostanę pozwany do sądu. Dodatkowo zostałem spisany i mogłem kontynuować oglądnie meczu. Podczas spisywania kolejny raz poziom rozmowy powalił mnie z nóg, mianowicie jeden z ochroniarzy na czole miał zaczerwienie od pryszcza, jego kolega postanowił o tym porozmawiać, a dyskusja zakończyła się stwierdzeniem: "powiemy, że Cię uderzył i od tego masz ten ślad"...


http://www.arkowcy.pl/artykul,4283,1,za ... zymac.html


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



Obrazek



-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 10 sty 2012, 20:59 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Obrazek


Nie chcieliśmy, ale chyba jednak musimy… Kilka słów o pielgrzymce kibiców


Mieliśmy o tym nie pisać. Wiara to sprawa raczej prywatna, każdy ma na ten temat własne refleksje i własny, kształtowany zwykle latami światopogląd. Sobotnia pielgrzymka kibiców na Jasną Górę niczym nie zaskoczyła, bo kibice coraz częściej spotykają się, by niezależnie od barw klubowych rozmawiać o wartościach, czy patriotyzmie. Coraz częściej organizują się w stowarzyszenia, które nie mają oporów, by podejmować współpracę z teoretycznie wrogimi grupami kibiców. Niezależnie czy to Łódź, Warszawa, czy Gdańsk. Zaskoczenie patriotyczno-religijnym charakterem spotkania w Częstochowie mógł wyrażać wyłącznie ignorant, który z kibicami styka się jedynie poprzez sektor buforowy w postaci TV/Internetu/prasy. Dlatego właśnie mieliśmy przemilczeć całą sytuację. I zrobilibyśmy to, gdyby nie medialny odzew na kibicowską pielgrzymkę…

Akurat jeden z nas był na Jasnej Górze i nie dostrzegł tam niczego szokującego. Msza, poświęcenie szalików, potem pogadanka o książce Sławomira Cenckiewicza, wystąpienie Tomasza Sakiewicza, który w ubiegłym roku stał się symbolem przychylności wobec kibiców, wreszcie zbiorcze przedstawienie wszystkich akcji charytatywnych i patriotycznych prowadzonych przez kibiców Legii, Lechii, Śląska i Rakowa. Do tego zbiórka pieniędzy dla rodaków żyjących na emigracji u wschodnich sąsiadów, którzy egzystują na granicy ubóstwa i zbiórka na Pogoń Lwów. Sztampowo do bólu, co zresztą jest w tym wypadku godne pochwały – pielgrzymka patriotyczno-religijna kibiców to nie festiwal Mardi Grass, tylko, jak sama nazwa wskazuje, msze, rozmowy o patriotyzmie i kibicach.

W mediach jednak zawrzało. Z czystej ciekawości odwiedziliśmy parę serwisów, by zobaczyć jak cała akcja wyglądała z zewnątrz, kiedy my sami mieliśmy relację uczestnika. Poziom zacietrzewienia przeciwko kibicom jest szokujący. Przebiegnijmy się po dostępnych w Internecie opisach „kibolskiej wyprawy”.

Zaczęła Wyborcza, którą potem w mniejszym lub większym stopniu cytowały inne media, także radiowe jak Eska, czy Zet. Wydarzeniem pielgrzymki według nich była… obecność Piotra Staruchowicza (tytuł: Staruch z szalikiem na Jasnej Górze). Rozumiemy, że „Staruch” już dawno został gwiazdą i odkurzanym w sezonie ogórkowym tematem, ale rozpisywać się o tym, że uczestniczył w mszy, nie chciał rozmawiać z mediami oraz pozować do fotografii? To już jest poziom dna i artykułów pt. „Agnieszka Orzechowska robi pranie”. Lepiej jest jednak już parę zdań później. Redaktorzy dopatrzyli się bowiem szalika „Witamy w piekle”.

Jesteśmy wdzięczni za tak wnikliwe oko i jednocześnie wyrażamy trwogę, że problem odwoływania się do satanistycznych symboli nie został poruszony w mediach. Wyobrażacie sobie, że kibice Manchesteru United, Red Devils mają czelność śpiewać hymn zaczynający się słowami „God save the Queen”? Albo kibice Widzewa, którzy w jednej z piosenek używają zwrotu „To my, diabelski młyn”? Symbolem często używanym przez ich lokalnego rywala jest Diabeł Tasmański! Pomijając, że ultrasi często mają „szatańskie pomysły”, co przecież też jest wyrazem hołdu dla Czarnego Pana. Nie ma to jak przypierdolić się do metaforycznego zwrotu… Wyborczą tymczasem postanawia przebić Polityka.

Adam Szostkiewicz we wstępie swojego felietonu zgadza się z nami – nie ma o czym pisać, zwyczajna rzecz, zwyczajne spotkanie, do bólu zwykła pielgrzymka. W przeciwieństwie do nas, wyszukał jednak piętę achillesową przedsięwzięcia – tym razem nie były to szale „Witamy w piekle” (choć są wspomniane w tekście), ale obecność panów Cenckiewicza i Sakiewicza. Zróbmy tu na moment pauzę i przypomnijmy sobie ubiegłoroczne protesty kibiców. Kto ich wspierał? Kto nakręcił film „Kibol”? Która z gazet była z nimi nie tylko podczas zadym, ale również podczas akcji charytatywnych i patriotycznych? Czy zatem dziwi udział Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego i kreatora mediów przychylnych kibicom? No panowie, przecież to logiczne, że na manifestacji homoseksualistów występuje Ryszard Kalisz i Kazia Szczuka, a na manifestacji prawicowo usposobionych kibiców jest Sakiewicz i Cenckiewicz. Co więcej, autor zarzuca pielgrzymom… upolitycznienie, i to w dodatku to najgorsze, faszystowskie. - Organizacje faszystowskie poczuły, że można więcej ugrać politycznie na manifestowaniu patriotyzmu niż na naparzankach z anarchistami – pisze Szostkiewicz. Które organizacje, Ojcowie Salezjanie, czy legijna grupa kibiców Old Fashion Man Club zajmująca się m.in. kupowaniem wieńców dla ofiar powstania, czy książek dla polskich szkół na Litwie? Oczywiście próżno szukać w artykule choćby słowa o ponad godzinnej prezentacji dokonań kibiców na polu inicjatyw charytatywnych. Liczy się szurnąć wierszówkę o ustawkach i upolitycznionych kibolach.

Jeszcze dalej idzie Paweł Krysiak z Gazety Częstochowskiej. On nie przypuszcza, on wie, że kibicom, tym prawdziwym, takim jak on, najbardziej przeszkadzają: „bójki na trybunach oraz nuda na boisku. Dlatego trzeba ucywilizować doping i poprawić jakość gry”. Dalej pisze, że zupełnie niezrozumiale, inne zadania dla kibiców dostrzega ks. Wąsowicz. Ksiądz stawia przede wszystkim wyzwanie „odwołania do patriotycznej tradycji”. Mamy zagwozdkę i nie lada problem – Paweł Krysiak, członek środowiska krytykującego każdy, nawet najbardziej liberalny i delikatny bojkot kibiców przeciw piłkarzom, teraz apeluje, że zadaniem dla nich jest poprawić jakość gry. Równocześnie przekonuje, że jest zwykłym kibicem, któremu przeszkadzają bójki na trybunach. Jakie bójki? Widział jakąś? Może słyszał w mediach, o jednej, czy dwóch w przeciągu całego ostatniego roku… Dla porównania St. Pauli miało ze dwie w ostatnich kilku tygodniach, co nie przeszkadza redaktorom pokroju Krysiaka delektować się ich anarchistycznymi poglądami… Odwołania do patriotyzmu, o które apeluje ks. Wąsowicz są już jego zdaniem zamachem, mającym przysłonić prawdziwe problemy trybun. Nie ma nawet cienia wątpliwości, że jednoczenie kibiców wokół wspólnych wartości, co – jak widać na fotorelacjach z Jasnej Góry – przynosi efekty to zwyczajne mydlenie oczu…

Potem redaktor już zupełnie popuszcza wodze fantazji. - Rozumiem zatem, że kibic-patriota jest za PiS-em – pisze. Nie wiadomo za bardzo skąd wysnuł ten wniosek, skoro przedstawicieli PiS-u nie było na pielgrzymce, nawet w charakterze nieoficjalnym. - Nie przypadkiem specjalnymi gośćmi byli w sobotę na Jasnej Górze szef "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz i historyk Sławomir Cenckiewicz. Ujmując rzecz skrótowo, obaj reprezentują pogląd, że pod rządami Platformy Polska nie jest wolnym krajem – wyjaśnia po chwili. Musimy przyznać, że to dość odważna i oryginalna interpretacja wykładu o książce „Długie ramię Moskwy” i Strefie Wolnych Mediów, a wysnute wnioski to już poziom życiowych pytań do Jezusa w Rio. Potem jeszcze finałowe uderzenie ostatecznie kompromitujące kibiców. - Ks. Wąsowicz w słowie do pielgrzymów cieszył się, że "modlimy się w różnobarwnych szalikach ale nie tęczowych". Tą złośliwą uwagą trafił jak kulą w płot. Bo tęcza to symbol nie tylko mniejszości seksualnych ale i tolerancji, a tej na polskich stadionach brakuje najbardziej – stwierdza Krysiak. Nam się wydaje, że chyba jednak bardziej brakuje utalentowanych piłkarzy…

I tak oto z wydarzenia, które można opisać jednym zdaniem zrobiono zjazd demonicznych, faszyzujących chuliganów z satanistycznymi szalikami i naczelnym bandytą RP Staruchem pośród nich. Strach pomyśleć, co działoby się w mediach, gdyby faktycznie doszło do czegoś nieprzyjemnego…

JAKUB OLKIEWICZ
FOTO: Igor http://torcida.eu


http://www.weszlo.com/news/9111-Nie_chc ... nak_musimy…_Kilka_slow_o_pielgrzymce_kibicow

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Kibice Lechii pomagają Arturkowi

Fani gdańskiego klubu znowu chcą pomóc najmłodszym kibicom pokrzywdzonym przez los. Zainicjowali własnie nową akcję charytatywną, z której całość dochodów przekazana zostanie na rehabilitację ciężko chorego malucha - 2-letniego Artura Rosa z Tczewa.

W wyjątkowej licytacji zdobyć można wiele cennych przedmiotów, do których należą m.in.: meczowy trykot Lechii Gdańsk z podpisami zawodników, szaliki wydane z okazji 85-lecia Unii Tczew czy też piłka z autografami reprezentacji Polski z eliminacji do ostatniego Mundialu.

Aukcje potrwają do 22 stycznia 2011. Zachęcamy do wzięcia udziału w aukcjach:

http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=23940863

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Noclegi na Euro coraz droższe

Mistrzostwa Europy - zgodnie z życzeniem najbardziej radykalnych kibiców - mogą się okazać organizacyjną klęską. Wygląda na to, że hotele właśnie wyprzedają ostatnie miejsca, zaś alternatywnych rozwiązań póki co nie ma.

Mimo padania coraz bardziej abstrakcyjnych propozycji, od czyszczenia akademików i lokowania tam kibiców, aż po rozkładanie namiotów i tworzenie miejsc noclegowych na promach, nadal brakuje pomysłów na zaspokojenie potrzeb nadjeżdżających fanów piłki nożnej.

Na braku miejsc w hotelach chcą skorzystać właściciele prywatnych kwater. W internecie roi się od ogłoszeń, w których proponowany jest wynajem pokoju lub mieszkania na czas trwania Euro. Niektórzy właściciele kuszą chętnych dodatkowymi bonusami. Coraz popularniejsze są ogłoszenia, w których wynajmującym mieszkanie proponowane są bilety na mecz gratis. Ceny apartamentów w każdym z czterech miast są podobne i wynoszą średnio 200 – 300 zł za noc od osoby. Zdarzają się jednak perełki, np. prywatny apartament na warszawskiej Saskiej Kępie z widokiem na Stadion Narodowy. Właściciel chce go wynająć na dzień, w którym w stolicy odbywał się będzie mecz otwarcia. Przyjemność tę wycenił na 9 tys. zł.

http://www.kibice.net/news/3087_Noclegi ... ozsze.html

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek


Najgorszy rok w historii kibicowania
Gdy rok temu przewidywaliśmy jaki będzie rok 2011, nikt nie spodziewał się aż tak tragicznych wydarzeń. Wszystkie najgorsze przypuszczenia sprzed roku spełniły się, a pozytywnych, godnych wspomnienia zdarzeń było jak na lekarstwo. Jaki był miniony rok i co się w nim działo?

Przede wszystkim 2011 zostanie zapamiętany jako swoisty przełom w stosunkach między kibicami, a "resztą świata". Fanatycy piłkarscy jeszcze nigdy nie byli tak solidarni, podobnie jak nie zdarzyło się dotąd, by ich środowisko było atakowane z taką zajadłością i wściekłością. Ubiegły rok rozpoczął się awanturami, które w wielu osobach obudziły ducha lat dziewięćdziesiątych, lecz już wkrótce okazało się, że wcale nie jesteśmy na tyle silni, by w ogóle podejmować walkę z wirusem nowoczesnego futbolu. Wręcz przeciwnie, w tej wojnie jesteśmy skazani na klęskę...

Wszystko zaczęło się w maju, kiedy to Legia świętowała na murawie zdobycie Pucharu Polski, co w niesmak było gościom z Poznania. Już wcześniej mieliśmy na pieńku z rządem i całym establishmentem, lecz po tym wydarzeniu nic już nie miało być nigdy takie samo. O ile wcześniejsza walka polegała na wytykaniu naszym jaśnie wielmożnym politykom ich nieudolności, oni zaś traktowali nas jak sezonową ciekawostkę, po majowych represjach otwarta wojna totalna stała się faktem. Co gorsza wszystkie siły do walki rzuciliśmy nie tylko my, ale i nasza opozycja z Wiejskiej, Czerskiej i Wiertniczej.

Zamknięte stadiony, szalejąca nagonka medialna, bezpodstawne zakazy, karanie za okrzyk "Donald matole". Zaczęły się dla nas czarne dni, posypały się topowe ekipy, część rozpoczęła bojkoty, inni starali się przeżyć w miarę normalnie te trudne czasy. Nie pomagał w tym zakaz wyjazdowy, który rząd odgórnie założył na wszystkich kibiców jednocześnie pozostając w pewnej opozycji do konstytucyjnego prawa poruszania się po Rzeczpospolitej...

OZSK i Fundacja Republikańska postanowiły zmienić przepisy stadionowe na bardziej adekwatne do naszej rzeczywistości, jednocześnie podjęto szereg akcji mających na celu odczarowanie naszego wizerunku, ale również podkreślenie jaką farsą są rządowe represje. W trasę ruszył Tóskobus, kibice zaś stali się topowym tematem w mediach głównego nurtu, całkiem wbrew sobie zasłaniając rzeczywiste problemy polskiej gospodarki. Naczelny PRowiec kraju wygrał zresztą dzięki temu wybory, wzbudzając tym samym trwogę u wszystkich kibiców w całym kraju.

Na szczęście represje niezupełnie nas zatrzymały. Zgodnie z ubiegłorocznym gdybaniem, rok 2011 faktycznie stał pod znakiem polskich kibiców poza granicami. Wyjazdy Lecha, a później Wisły, Śląska i Legii musiały robić wrażenie w całej Europie. Piłkarsko zresztą odnieśliśmy wielki sukces, jakim będzie przedłużenie warszawskiej i krakowskiej przygody z Ligą Europejską, aż do wiosny. Mecze ze Sportingiem i Standardem mogą być pierwszymi ważnymi wydarzeniami roku 2012.

Rok temu przypominaliśmy, że bardzo ważnym elementem naszej aktywności będą ulice, szkoły, podwórka i kluby osiedlowe. To oczywiście się sprawdziło, a na miano wydarzenia roku 2011 zasłużył chyba Marsz Niepodległości. Ogromna patriotyczna manifestacja z udziałem topowych ekip z całego kraju musiał zostawić niesamowite wrażenie w uczestnikach i postronnych obserwatorach. Marsz nie był zresztą odosobnioną inicjatywą - swoje zrobiły akcje charytatywne i patriotyczne organizowane każdego dnia przez kibiców we wszystkich miastach.

Pod względem kibicowskim rok był więc skrajnie nieudany, choć zdarzały się pełne chwały przebłyski. Bliskość turnieju Euro 2012, wojujący rząd, pięć minut w telewizji przed wyborami - w tym roku, choć działo się sporo smutnych wydarzeń, kibice przeżyli pełną metamorfozę z niesfornych chłopaków przy trzepaku w dojrzałych ludzi z wartościami, celami i honorem. Ten proces trwał latami, jednak jego ukoronowaniem były właśnie momenty zjednoczenia, jak choćby Tóskobus, czy Marsz Niepodległości. Jeśli udaje się nam wychowywać w ten sposób kolejne pokolenia, nie powinno być już z nami źle.


http://www.kibice.net/publicystyka/61_N ... wania.html


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Dla wszystkich Polaków tych w kraju i tych na emigracji...

Funky Polak - Polak potrafi

http://www.youtube.com/watch?v=TyP9vUaQ ... _embedded#!




-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 14 sty 2012, 05:32 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
DONALD MATOLE STAWIA PIWO

Obrazek



Trochę się narobiło rabanu, że na stadionach dopuszczono do sprzedaży alkohol. Spokojnie! Nie znam żadnego kibola, który kupi na stadionie piwo o pojemności 0,3 litra, o mizernej mocy 3,5% i za 12 złotych! Bo kibol ma tak – przed meczykiem spotkanie w okolicach spożywczaka, kilka strongów plus gorące dyskusje kto wygra mecz (oczywiście, że MY). I jazda na stadion, na który można przemycić niejedną flaszkę, po cholerę truć się sikaczem za 12 zł?!

Osobiście milion razy na październikowo-listopadowe mecze zabierałam piersiówkę z żołądkową gorzką, dla rozgrzewki, albo jak mówią Irlandczycy – "dla kurażu". I wiecie co? Każdy coś tam ma "dla kurażu", ale nigdy nie widziałam, żeby z tego powodu kibice czynili zamieszki na stadionie. Jak kumpel "poczuje się gorzej" ;) , to zasypia i co najwyżej umyka mu druga połowa meczu, a jak się nie dobudzi, to zawsze ktoś go wniesie do autobusu, a potem popilotuje do domu. Nawet tajniacy z Krainy Deszczowców, czyli z GW nie wykryli ani śladu działalności przestępczej na stadionie uczynionej po pijaku. Może sami nieźle łoją, bo jak tu pracować na trzeźwo w Michniklandzie!

Ze sprzedażą tego miernego piwa na stadionie będzie tak – koncesje dostaną tuskopoprawne kolesie. Ale ja na ich miejscu bym nie była taka radosna. Liczą bowiem, że na Mistrzostwach EURO zarobią kokosy na piwie i sikaniu. Tak, tak, bo jak sikacze się żłopie, to się sika. No i taki Holender albo Niemiec zabuli 3 euro za kibel i 5 euro za piwo. Tylko ja wątpię, czy oni faktycznie będę pili to cienkie piwko o pojemności 0,3 litra. Pewnie wniosą swoje wynalazki. Wniosą, wniosą. Nawet oko Wielkiego Tuskowego Brata, zainstalowane na przepłaconym stadionie z wiecznie gnijącą murawą, nic nie zobaczy.
Tutaj puszczam oko do kibiców Millwall ;) Wyczyny "Lwów" przeszły do kibicowskich legend - Donku i Bronku, nie będzie łatwo! :D

Wracając do stadionowego sikacza, to kto to wypije? Ano wypiją ci, którzy przyjdą na stadion pierwszy raz w życiu (i ostatni), przyniosą popcorn i okulary 3D oraz Gazetę Wyborczą. Przyjdą dla fanu, lansu i żeby pokazać się w nowych papciach na otwarciu EURO. Na przykład taki Biedroń – nie odróżnia piłki do kosza od piłki do nogi, ale na trybunie dla VIPów lans mile widziany. Chociaż Biedroń może być zachwycony! W końcu po boisku latają faceci w krótkich gaciach. No miodzio!
Tym optymistycznym akcentem kończę i życzę Wam spokojnej soboty i niedzieli.

Pozdrawiam Krzyśka - kibica Legii, który nakręca mnie do pisania :)

http://niepoprawni.pl/blog/3075/donald- ... tawia-piwo

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


SUPERPUCHAR POLSKI (Zapowiedź)


http://www.youtube.com/watch?v=clBbg2qg-Uw



-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 15 sty 2012, 18:27 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Burdel jest, alfonsów nie widać

Obrazek


Doznałem szoku czytając w dzisiejszym „Przeglądzie Sportowym”, jak Narodowe Centrum Sportu, zarządca Stadionu Narodowego przyznało, że wykonawca dachu stadionu w instrukcji używania dachu umieścił wpis, że dach nie powinien być eksploatowany w ujemnych temperaturach. No ale w naszym tropikalnym kraju nikt sobie tym głowy nie zawracał i bez problemu wybulono 1,6 miliarda zł na stadion, na którym przez cały rok ma być możliwość grania w piłkę w komfortowych warunkach, niezależnie od śniegu i deszczu. Duży wkład w koszty Narodowego stanowią wydatki na dach, który na prezentacji zrobił duże wrażenie. Oczywiście w instrukcjach nie ma zakazu używania dachu na mrozie, ale kto zaryzykuje utratę gwarancji?
Uroczyste otwarcie stadionu ma nastąpić za miesiąc. Na 11 lutego zaplanowano mecz o Superpuchar Polski, między mistrzem kraju Wisłą i zdobywcą pucharu Legią. Stadion niby już jest gotowy, ale jeszcze jakieś prace wykończeniowe no i brakuje najważniejszego- murawy, która ma być położona… dzień przed meczem! Jak zawsze wszystko na ostatnią chwilę. A meczem otwarcia miał być przecież wrześniowy mecz Polska- Niemcy…
Również reprezentacja miała przetestować Narodowy, lutowym meczem z Portugalią, ale w rozmowie z PS prezes Lato przyznał, że nie do końca wierzy w dokończenie stadionu i nie mogą się z NCS dogadać co do kosztów wynajmu. Zagrywka biznesowa obliczona na zbicie ceny, czy prawdziwe obawy?
I tu dochodzę do wyjaśnienia tytułu wpisu. Prezes najbardziej znienawidzonego związku w kraju retorycznie pytał, czy kibice za wady konstrukcyjne Narodowego także należy winić PZPN. Oczywiście, w tym wypadku byłoby to głupotą, ale z pewnością kierownictwo PZPN do najświętszych nie należy.
Widzę natomiast, że w tym kraju nikt za nic nie odpowiada! Mamy tytułowy burdel, a alfonsi się gdzieś chowają jak są problemy. Źle się wybuduje stadion? Nie ma winnych! Za mało asfaltu w nowej autostradzie, którą trzeba będzie remontować za 10 lat? Wszystko w porządku! Ginie w niewyjaśnionych okolicznościach prezydent i inne ważne osoby w państwie- uzurpatorzy twierdzą, że państwo zdało egzamin! Majątek narodowy poszedł za grosze- wszystko się zgadza dla układu! Nie ma winnych zbrodni komunistycznych? A co będą karać kolegów, żeby nagle akta wypłynęły! Przepraszam, ale wyroku 2 lat dla pana Kiszczaka wydanego po 20 latach „wolnej Polski” nie traktuje poważnie, to jest kpina! Staruch więcej dostanie za ręcznik i parę klapek! Co się dzieje z koncesjami na gaz łupkowy? Jak są rozdawane zwolnienia z podatków dla zagranicznych gigantów? Dlaczego rząd nie reaguje jak pojawiają się w zagranicznej prasie „polskie obozy koncentracyjne”? Dlaczego urzędnicy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za błędne decyzje godzące w przedsiębiorców? Dlaczego w USA miesięczne dane o bezrobociu są jedną z najważniejszych danych makroekonomicznych i jeżeli bezrobocie jest wyższe od naturalnego to wszyscy podnoszą straszny raban, zaś w Polsce dane te nikogo nie obchodzą? Do dojenia państwowej kasy każdy jest pierwszy, a jak coś się rypnie to nie ma nikogo, kto by się przyznał, począwszy od samej góry, a na najniższych szczeblach urzędowych skończywszy!
Aa przepraszam bardzo, oglądając Panoramę można przepowiedzieć przyszłość odnośnie Superpucharu. Wszystkiemu winni są kibole Wisły, którzy przyjadą zrobić koniec świata i zniszczyć Warszawę!


http://niepoprawni.pl/blog/4230/burdel- ... -nie-widac

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek

Przewrażliwiona TVP, kibice wieszczący zagładę…

Im bliżej meczu o Superpuchar, tym większe kontrowersje wokół niego. Jedynie dziś mogliśmy się dowiedzieć, że Stadion Narodowy ma problemy z dachem, a murawa… Będzie dobrze, jak w ogóle będzie jakakolwiek murawa. Kibice węszą skandal w zbyt małej liczbie wejściówek, media zaś – jak mają w zwyczaju – w zachowaniu „pseudokiboli”. Sprawa jest poważna, bo poruszyła ją nawet publiczna telewizja. Autorzy Panoramy długo zastanawiali się jak zrobić płynne przejście do wspominkowych materiałów z zadymy w Bydgoszczy i wreszcie odnaleźli swój temat. Wiślacy szargają pamięć Powstania Warszawskiego i planują zniszczyć Warszawę!


Cała afera rozpoczęła się od Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków, które za punkt honoru postawiło sobie wypełnienie sektora gości na nowym obiekcie w stolicy. Biletów jest wbrew pozorom całkiem dużo, mecz – przynajmniej teoretycznie – ma sporą stawkę, spotykają się dwa przyzwoite zespoły i jednocześnie dwie grupy świetnie zorganizowanych fanatyków – porażką SKWK byłaby słaba liczba w sektorze dla widzów przyjezdnych. Dlatego też zrzeszeni w SK kibice postanowili zorganizować sprawną akcję marketingową pod tytułem „Bądź gotowy, Wisła otwiera Narodowy”. Wszystko odnosi się do apokaliptycznej wizji 2012 roku zawartej w licznych filmach katastroficznych. Co znamienne, filmik promujący mecz wśród kibiców Białej Gwiazdy oprócz nieco irytującego patosu zaopatrzony jest w wyczuwalny szacunek dla rywali.

SUPERPUCHAR POLSKI (Zapowiedź)
http://www.youtube.com/watch?v=clBbg2qg ... r_embedded

Pech jednak chciał, że do apokaliptycznego klimatu całej kampanii reklamowej pasowało świetne zdjęcie Warszawy z dnia końca świata.

Obrazek

Dla porównania, poster filmu 2012: wyglądał tak:

Obrazek


Skojarzenia z katastroficznymi filmami (biorąc pod uwagę charakterystyczną dla plakatów kinowych czcionkę u dołu wiślackiej grafiki) byłyby jednak zbyt oczywiste. Stąd też dzielna ekipa TVP ruszyła na poszukiwania skandalu. Według nich, płonąca Warszawa ma być bezpośrednim odniesieniem do hitlerowskich Niemiec i ich wyburzania stolicy Polski. W materiale mamy urywki z Powstania 1944 roku i, skądinąd słuszne, wypowiedzi mieszkanki Warszawy narzekającej na świadomość patriotyczną u młodzieży. Biorąc pod uwagę rokroczny wkład „pseudokiboli” w uroczystości hołdu dla Powstańców Warszawskich, nie sposób uniknąć wrażenia chaosu. Potem oczywiście płynne przejście do wydarzeń z Bydgoszczy i obawy o bezpieczeństwo. TVP oddać jednak trzeba, że umieściła krótką wypowiedź „drugiej strony” czyli kibiców, a konkretnie Wojciecha Wiśniewskiego. Ten zaś niczego się nie obawiał i zbagatelizował sprawę…


http://www.weszlo.com/news/9149-Przewra ... cy_zaglade

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Moja piosenka na Euro 2012

To było do przewidzenia – razem z Mistrzostwami Europy w naszym kraju odbędzie się narodowe przedstawienie pod tytułem „Wielkie Piłkarskie Święto”.




Pod zbiorczym hasłem pełnym entuzjazmu kryje się histeria związana ze wszystkim, co w jakikolwiek sposób dotyka tematu Euro. Zaroi się od miniaturowych flag z nieśmiertelnym hasłem „Polska gola”, bazary wypełnią się tandetą w narodowych barwach, a piłka będzie nas atakować nawet z lodówki. Za futbol zabiorą się wszystkie możliwe gwiazdy, gwiazdki, gwiazdeczki, autorytety, grupa tzw. celebrities i w ogóle każdy, kto tylko będzie miał siłę formułować własne, pionierskie, odkrywcze osądy. Stałym elementem będą wszędobylskie konkursy, każdy dotyczącej naszej chluby, reprezentacji naszej jedynej. Liczyliśmy się z tym i czekaliśmy na to. Nie spodziewaliśmy się jednak, że eurofestyn rozpocznie się już w styczniu…

Jako pierwsi z odcinaniem kuponów od Euro wyrwali się spece z euro-forum.pl. Strona zorganizowała bowiem konkurs na nieoficjalną piosenkę Euro 2012 i przyznać im trzeba, że cała szopka ma imponujący rozmach. Hasło konkursu? „Na EURO zagrajmy śwpiewająco!” – jako rzecze strona oficjalna. Patronat honorowy objęła Elżbieta Zapendowska, znana ekspert od spraw futbolu, do boju o laur zwycięzcy i hitu, który zakatuje nasze uszy w okresie od maja do lipca zgłosiły się takie osobistości jak Maryla Rodowicz, Norbi i Stan Tutaj.

Naszym faworytem jest oczywiście ten ostatni i jego hit „Kochać PZPN”.


http://www.youtube.com/watch?v=9YHNA7JKhDI


http://www.kibice.net/news/3101_Moja_pi ... _2012.html

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Nowa akcja – Kibice za bezpieczeństwem



W dniu 12 listopada 2011 r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych oraz niektórych innych ustaw, a także o zapewnieniu bezpieczeństwa w związku z organizacja Turnieju Finałowego UEFA EURO 2012 (druk nr 4281). Był to projekt rządowy.

Już wstępna analiza tej ustawy świadczy o tym, że narusza ona w sposób ewidentny Konstytucję RP, a często zwykłe zasady zdrowego rozsądku.

W porozumieniu ze środowiskami kibiców, grono prawników dokonało jej analizy prawnej. Wnioski skłaniają do szeregu wątpliwości natury konstytucyjnej, o czym niżej będzie mowa.

W związku z powyższym, projekt „Kibice za bezpieczeństwem” realizowany od ponad pół roku z dużym sukcesem wymaga zakończenia i powołania nowej akcji społecznej dotyczącej nowej ustawy. Chodzi w szczególności o konieczność zakwestionowania jej do Trybunału Konstytucyjnego, jako niezgodnej z Konstytucją RP, a także o sformułowanie nowego projektu ustawy, która znosiła by te rażąco niekonstytucyjne i szkodliwe w demokratycznym państwie prawnym przepisy.

Przemawia za tym nie tylko interes kibiców, ale i całego społeczeństwa. Rezygnacja z ochrony praw obywatelskich jednej grupy społecznej może bowiem szybko rozszerzyć się na pozostałe warstwy społeczeństwa.

Już w trakcie tworzenia tej ustawy były zgłaszane wątpliwości przez Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców, a także przez konstytucjonalistów, przedstawicieli nauki prawa karnego oraz ekspertów z Biura Analiz i Ekspertyz Kancelarii Sejmu. Niestety strona rządowa ignorowała te wszystkie uwagi i zalecenia. Nie było dotąd projektu zmian prawa, który byłby forsowany z tak jawnym pogwałceniem głosu ekspertów prawnych oraz wbrew zasadom konstytucyjnym. Przechodząc do konkretnych rozwiązań zważyć należy, co następuje.

Przepis art. 1 pkt 8 przedmiotowej ustawy (nowy art. 15 ust. 3 pkt 3 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych) stanowi, iż: „Organizator meczu piłki nożnej lub podmiot przez niego uprawniony do dystrybucji odmawia sprzedaży biletu wstępu lub innego dokumentu uprawniającego do przebywania na nim osobie, co do której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że w miejscu i w czasie trwania imprezy masowej może stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa imprezy masowej”.

Regulacja ta uprawnia organ pozasądowy – bez prawa odwołania do sądu - do odbierania prawa wstępu na stadion bez sprecyzowania przesłanek tej decyzji, a także bez konieczności ustalania, czy dana osoba objęta tym zakazem, w związku lub przy okazji uczestniczenia w imprezie masowej popełniła przestępstwo lub dopuściła się czynu karalnego.

Rozwiązanie to może budzić wątpliwości zarówno z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), jak i prawa dostępu obywateli do dóbr kultury (art. 73 Konstytucji RP). Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 18 stycznia 1996 r. o kulturze fizycznej obywatele, bez względu na wiek, płeć, wyznanie, rasę oraz stopień i rodzaj niepełnosprawności- korzystają z równego prawa do różnych form kultury fizycznej. Ograniczenie tego prawa powinno następować jedynie w drodze decyzji sądowej, w oparciu o jasno i precyzyjnie określone przesłanki.

Tymczasem zaś ustawodawca ani nie określił żadnego związku między czynem sprawcy a prognozą co do jego zachowania na imprezie masowej, ani nie wprowadził też wyliczenia enumeratywnego czynów w związku, z którymi zakaz może być orzekany. Może to rodzić zastrzeżenia co do zgodności z konstytucyjnym wymogiem określoności przepisów prawa represyjnego.

Wątpliwości natury konstytucyjnej może budzić również brzmienie nowego art. 54 ust. 2 pkt 2 oraz art. 57a ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych (Dz. U. Nr 62, poz. 504).

Zgodnie z tym pierwszym przepisem, „karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2.000 zł podlega, kto w czasie trwania masowej imprezy sportowej przebywa w sektorze innym niż wskazany na bilecie wstępu lub innym dokumencie uprawniającym do przebywania na imprezie masowej i nie opuszcza tego sektora mimo wezwania osoby uprawnionej”. W związku z tym zachodzi pytanie o możność ewentualnego korzystania w trakcie imprezy masowej z ośrodków gastronomiczno- sanitarnych znajdujących się poza sektorem, ale w ramach obiektu sportowego. Przepis ten pozwala na karanie osoby, która np. wyjdzie do toalety w trakcie meczu.

Według drugiego z w/w przepisów: „Kto w miejscu i czasie trwania masowej imprezy sportowej działa w celu uniemożliwienia rozpoznania osoby, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2.000 zł”. Rozwiązanie to byłoby zasadne i znajdowałoby swoje uzasadnienie tylko wtedy, jeśli powyższemu działaniu towarzyszyłoby prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego przez osobę ukrywającą swoją tożsamość, co winno znaleźć swoje odzwierciedlenie w ustawowych znamionach w/w czynu zabronionego. W przeciwnym razie budzi ono istotne zastrzeżenia, jako nadmiernie represyjne i blankietowe upoważnienie do ograniczania wolności obywatelskich.

Na mocy tego przepisu można ukarać np. matkę, która zasłoni swoje dziecko szalikiem przed wiatrem, czy śniegiem.

W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego od dawna podkreśla się, że „wymaganie umieszczenia bezpośrednio w tekście ustawy wszystkich zasadniczych elementów regulacji prawnej musi być stosowane ze szczególnym rygoryzmem, gdy regulacja ta dotyczy władczych form działania organów administracji publicznej wobec obywateli, praw i obowiązków organu administracji i obywatela w ramach stosunku publicznoprawnego lub korzystania przez obywateli z ich praw i wolności” (wyr. z 25.5.1998 r., U 19/97, OTK 1998, Nr 4, poz. 47, ostatnio powtórzone w wyr. z 5.2.2008 r. K 34/06, OTK 2008, Nr 1, poz. 2, Dz.U. z 2008 r. Nr 27, poz. 162).

Przepis art. 3 pkt 1 nowej ustawy wprowadza do art. 15 ustawy o Policji (Dz. U. z 2007 Nr 43, poz. 277, z późn. zm.) pkt 4a, zgodnie z którym, Policja ma prawo obserwowania i rejestrowania przy użyciu środków technicznych obrazu z pomieszczeń przeznaczonych dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych w celu wytrzeźwienia, policyjnych izb dziecka, pokoi przejściowych oraz tymczasowych pomieszczeń przejściowych”. Dalej ustawodawca w nowym ust. 10 art. 15 ustawy o Policji stwierdził, iż „Minister właściwy do spraw wewnętrznych określi w drodze rozporządzenia czas i sposób przechowywania i niszczenia zapisów obrazu z pomieszczeń, pokoi i izb, których mowa w pkt 4a oraz udostępniania ich uprawnionym podmiotom oraz warunki właściwego zabezpieczenia utrwalonego obrazu przed utratą, zniekształceniem lub nieuprawnionym ujawnieniem”.

Powyższa regulacja może po pierwsze budzić wątpliwości z punktu widzenia zgodności i z art. 92 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z którym rozporządzenia są wydawane na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu.

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 11 maja 1999 r. P 9/98 stwierdził, iż: „Od początku Trybunał konsekwentnie przyjmował, że rozporządzenie ministra ma charakter aktu wykonawczego, wydawanego na podstawie ustawy i w celu jej wykonania. Aby rozporządzenie mogło zostać uznane za legalne, musi spełniać kilka istotnych warunków. Po pierwsze – musi być wydane na podstawie wyraźnego, tj. nie opartego tylko na domniemaniu ani na wykładni celowościowej, szczegółowego upoważnienia ustawy w zakresie określonym w upoważnieniu. Po drugie – brak stanowiska ustawodawcy w jakiejś sprawie, przejawiający się w nieprecyzyjności upoważnienia, musi być interpretowany jako nieudzielenie w danym zakresie kompetencji normodawczej. Upoważnienie nie może opierać się na domniemaniu objęcia swym zakresem materii w nim nie wymienionych. Nie podlega też wykładni rozszerzającej, ani celowościowej (U. 3/87). Po trzecie – jeżeli rozporządzenie określa tryb postępowania, to winno to czynić w taki sposób, aby zachowana została spójność z postanowieniami ustawy (U. 7/98). Po czwarte – akt tego rodzaju oprócz niesprzeczności z aktem ustawodawczym, z którego wynika delegacja i na podstawie którego został wydany, nie może być sprzeczny z normami konstytucyjnymi, a także z aktami ustawodawczymi, które pośrednio lub bezpośrednio dotyczą materii będącej przedmiotem rozporządzenia. Po piąte – sfera praw i wolności stanowi materię konstytucyjną, od której przewiduje się odstępstwa na rzecz konstytucyjnie dopuszczalnej ingerencji ustawowej”.

W świetle art. 31 ust. 3 Konstytucji, wszelkie ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane wyłącznie w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Reasumując powyższe uwagi, można stwierdzić, iż ustawodawca projektując omawianą tu ustawę nie do końca należycie rozważył kwestie ochrony praw i wolności obywateli w szczególności prawa do sądu, dostępu obywateli do dóbr kultury, zasady nullum crimen sine lege oraz wyłączności ustawy.

Cel nie uświęca środków. Postulat bezpieczeństwa na stadionach nie może zaś niweczyć podstawowych gwarancji i praw obywatelskich.

Warto powtórzyć za Benjaminem Franklinem, że „gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego”.


http://kibicezabezpieczenstwem.pl/

https://www.facebook.com/kibicezabezpieczenstwem

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek



-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 17 sty 2012, 18:59 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Obrazek


Pogoń Lwów żyje!

Dr Krzysztof Kawęcki

Pogoń Lwów - legendarna drużyna piłkarska - po latach nieistnienia znów przyciąga kibiców na stadiony. Gdy we Lwowie znajdą się pasjonaci i reaktywują Czarnych Lwów, to - kto wie - może za kilka lat powrócą "wielkie derby".

http://www.youtube.com/watch?v=9fKB3dMz ... _embedded#!


Lwów, miasto zawsze wierne - semper fidelis, odegrał także szczególną rolę w powstaniu i rozwoju polskiej piłki nożnej. Tutaj 14 lipca 1894 roku, podczas I Zlotu Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół", rozegrano pierwszy mecz na ziemiach polskich. Grały wówczas ze sobą drużyny sokole ze Lwowa i Krakowa. Był to początek polskiej piłki nożnej.

Korzenie polskiego futbolu
Również ze Lwowa wywodzą się pierwsze polskie kluby piłkarskie, w tym najstarszy - Lwowski Klub Sportowy Lechia, założony w sierpniu 1903 roku przez uczniów III i IV Gimnazjum. Zaledwie kilka dni później uczniowie z I Szkoły Realnej stworzyli Lwowski Klub Piłki Nożnej Sława, który wkrótce zmienił nazwę na Czarni Lwów. Jednak najsłynniejszym i najlepszym klubem piłkarskim była Pogoń - trzeci polski klub, założony wiosną 1904 roku przez uczniów IV Gimnazjum. Dużą rolę w narodzinach lwowskiej piłki odegrał nauczyciel gimnastyki tego gimnazjum - Eugeniusz Piasecki, który w 1898 roku utworzył tam pierwsze drużyny piłkarskie. Jego synem był Stanisław, jeden z najwybitniejszych działaczy obozu narodowego, redaktor naczelny czasopisma literackiego "Prosto z Mostu", a w okresie okupacji - konspiracyjnej "Walki". Po zlikwidowaniu przez Niemców drukarni został rozstrzelany w Palmirach.
Nazwę Lwowski Klub Sportowy Pogoń przyjęto w 1907 roku. Głównym sponsorem i członkiem Zarządu został Ludwik Kuchar, właściciel sieci kin we Lwowie i Krakowie. W inauguracyjnym spotkaniu Pogoni, w 1913 roku, zadebiutował jego syn Wacław - uznawany za najlepszego piłkarza II Rzeczypospolitej.
Kuchar uprawiał też lekkoatletykę, narciarstwo, łyżwiarstwo szybkie i hokej na lodzie. Był wielokrotnym mistrzem kraju i reprezentował Polskę we wszystkich wymienionych dyscyplinach. Był oficerem Wojska Polskiego. Odznaczony Krzyżem Walecznych, Krzyżem Obrony Lwowa i Medalem Orląt za udział w obronie Lwowa i w wojnie polsko-bolszewickiej, zmarł w Warszawie w 1981 roku.
W listopadzie 1918 roku, kiedy rozpoczęły się walki polsko-ukraińskie o Lwów, w pierwszym szeregu obrońców miasta stanęli sportowcy. Wśród nich piłkarze związani z Czarnymi, Lechią i Pogonią. Bateria artylerii, dowodzona przez Tadeusza Kuchara, nosiła nazwę Pogoń. W walkach zginęło kilkudziesięciu członków tego klubu; podobnie Czarnych i Lechii.
Po odzyskaniu niepodległości dochody z pierwszego meczu, który odbył się w polskim Lwowie, Pogoń przeznaczyła na rzecz wdów i sierot po poległych w obronie miasta.
Pogoń Lwów to najbardziej utytułowany polski klub sportowy okresu międzywojennego, wielokrotny mistrz kraju w różnych dyscyplinach. Piłkarze zdobyli cztery mistrzostwa Polski: w latach 1922, 1923, 1925 i 1926. W 1938 roku Związek Polskich Związków Sportowych, w dwudziestolecie odzyskania niepodległości, przyznał Lwowskiemu Klubowi Sportowemu Pogoń tytuł "Najlepszego i najbardziej zasłużonego klubu sportowego w Polsce".

Wielkie derby
Lwów - do 1939 roku najważniejszy ośrodek polskiej piłki - podzielony był między kibiców Czarnych i Pogoni. Mecze tych drużyn to były "wielkie derby Lwowa". Czarni mimo przegrania sportowej rywalizacji z Pogonią cieszyli się w II RP wielkim szacunkiem. Czerń, jeden z kolorów warszawskiej Legii, jest odwołaniem się właśnie do tego klubu sportowego.
W ramach propagowania polskości Czarni Lwów rozgrywali wiele meczów w różnych miastach kraju, m.in. w czerwcu 1920 roku zagrali na Górnym Śląsku z tamtejszą reprezentacją. Gdy w 1931 roku stadion Czarnych został spalony przez bojówki nacjonalistów ukraińskich, polskie kluby sfinansowały jego odbudowę. Stadion im. Marszałka Józefa Piłsudskiego zyskał nowe, żelbetonowe trybuny.
Warto wspomnieć, że barwy trzeciego, historycznego klubu, Lechii Lwów reprezentował w latach 1927-1939 Ryszard Koncewicz. Po wojnie był piłkarzem Polonii Bytom i jednym z najlepszych polskich trenerów. Z Legią Warszawa zdobył dwa mistrzostwa (1956 i 1958) i Puchar Polski (1956). W latach 1968-1970 był selekcjonerem reprezentacji polskiej. Po nim drużynę narodową przejął, urodzony we Lwowie, Kazimierz Górski, który w okresie międzywojennym grał jako piłkarz w RKS Lwów, później, w czasie okupacji sowieckiej, w Spartaku Lwów, Dynamie Lwów - a po 1945 roku w Legii Warszawa. Z reprezentacją Polski zdobył złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich w Monachium (1972), trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata w RFN (1974) i srebrny medal na Olimpiadzie w Montrealu (1976).
Wszystkie polskie kluby na Kresach, m.in. Śmigły Wilno, Lauda Wilno, Cresovia Grodno, WKS Grodno, przestały istnieć wraz z sowiecką okupacją.
Po 1945 roku Polacy z ziem zabranych, przede wszystkim ze Lwowa, znaleźli się wśród animatorów piłki nożnej. W oparciu o działaczy (m.in. Ryszarda Koncewicza, Michała Matyasa) oraz piłkarzy Pogoni odtworzono w Bytomiu - gdzie osiedliło się wielu lwowiaków - Polonię. Polonia, zarejestrowana w styczniu 1920 roku przez polskie władze plebiscytowe w okresie powstań śląskich, pełniła później funkcję centrum polskości w niemieckiej części Śląska. Z powodu szykan i nacisków władz niemieckich klub został po paru latach rozwiązany. Po reaktywacji Polonia Bytom przyjęła niebiesko-czerwone barwy Pogoni Lwów, o których w hymnie Pogoni śpiewano, że są "niebieskie jak niebo, czerwone jak mak". Na cześć lwowskiego klubu barwy takie przyjęły także: Pogoń Szczecin, Piast Gliwice i Odra Opole. Pogoń Szczecin, oprócz hymnu, umieściła w swoim herbie replikę lwowskiego klubu, z tą różnicą, że zamiast Pogoni widnieje tam Gryf.
Także wśród założycieli powstającego w Gdańsku Klubu Sportowego Biura Odbudowy Portów znaleźli się związani z Politechniką Gdańską wykładowcy przedwojennej Politechniki Lwowskiej. Nowy klub w 1946 roku (z przerwą w latach 50., kiedy to zgodnie z nakazem władz tytułowano go "Budowlani") przyjął nazwę i barwy bezpośrednio nawiązujące do Lechii Lwów.

Reaktywacja
W 2009 roku - dzięki staraniom młodych Polaków mieszkających i studiujących we Lwowie, wsparciu Konsulatu RP we Lwowie i Fundacji "Semper Fidelis", która przekazała dotację na działalność - reaktywowany został Lwowski Klub Sportowy Pogoń.
Rozegranie pierwszego meczu poprzedziła Msza św. w katedrze lwowskiej. Na cmentarzach Łyczakowskim oraz Obrońców Lwowa (Orląt Lwowskich) złożono kwiaty na grobach przedwojennych piłkarzy Pogoni. 14 października 2009 roku na stadionie położonym tuż przy cmentarzu Łyczakowskim Pogoń Lwów rozegrała pierwszy po wojnie oficjalny mecz z drużyną Polonia Chmielnicki, zwyciężając 2:0. Na spotkanie przybyło wielu Polaków w szalikach ukochanego klubu.
Prezes Pogoni Lwów znaczenie tego wydarzenia ujął następująco: "Pogoń to wielki klub w okresie międzywojennym (...). Pogoń to opowieść babci. Pogoń to patriotyzm, to sposób na jednoczenie młodego środowiska polskiego we Lwowie i okolicach".
Obecnie Pogoń występuje w rozgrywkach piłkarskich na poziomie obwodu lwowskiego, wypożyczając boiska sportowe od klubów ukraińskich. Tymczasem najlepsza obecnie drużyna ukraińska ze Lwowa - Karpaty, przyjęła właśnie jako wyjazdowe stroje piłkarskie w kolorach czerwono-czarnych. Na oficjalnej prezentacji władze klubu oznajmiły dziennikarzom, że to "ukłon w stronę kolorystyki ruchu narodowo-wyzwoleńczego walczącego o wolność Ukrainy, na czele którego stał bohater Ukrainy Stepan Bandera". Kolorami tymi posługiwała się od 1940 roku Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. Podobnych barw używała UPA. Widać, że gloryfikowanie ludobójczych formacji wkroczyło nawet na teren sportu.
Reaktywacja Pogoni Lwów została entuzjastycznie przyjęta w kręgach związanych z piłką nożną w naszym kraju. Powstało Stowarzyszenie Sympatyków LKS Pogoń Lwów. W kwietniu ubiegłego roku Pogoń podpisała umowę o współpracy z Polonią Przemyśl. Zgodnie z porozumieniem oba kluby zadeklarowały "nawiązanie do pięknych tradycji patriotycznych". Zapowiedziano organizowanie wspólnych imprez sportowych, współpracę szkoleniową itp. Dzięki pomocy polskich klubów Pogoń już kilka razy grała na naszych stadionach. 13 czerwca tego roku spotka się w Przemyślu z Polonią.
Na oficjalnej stronie LKS Pogoń (http://www.pogon.lwow.net) wyrażono podziękowanie dla Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa za pomoc okazaną Pogoni Lwów. Organizują się też w internecie sympatycy Czarnych i Sparty Lwów.
Gdy we Lwowie znajdą się pasjonaci i reaktywują Czarnych Lwów, to może za kilka lat powrócą "wielkie derby"?
Tymczasem chciałbym skierować apel do polskich piłkarzy, którzy być może najlepsze lata piłkarskiej kariery mają już za sobą. Wesprzyjcie Pogoń Lwów! Czyż jest większy honor niż grać dla klubu z miasta semper fidelis!

-------------------------------------------------------------------------

Obrazek
Marszałek Józef Piłsudski z piłkarzami Wisły
Kraków i Pogoni Lwów. fot. forum.legialive.pl

-------------------------------------------------------------------------


Drużyna ze Lwowa jest jedną z pierwszych polskich drużyn piłkarskich. Wybuch II wojny światowej sprawił, że na wiele lat zniknął on z mapy piłkarskiej, po 60 latach inicjatywa Pogoni Lwów odradza się i integruje Polaków zamieszkujących Ukrainę.



Pisząc o Polsce należy pamiętać, że polski futbol rozumiemy w kategoriach narodowych nie państwowych. Wszelkie kluby były polskie tylko dlatego, ze tworzyli je Polacy. Z formalnego punktu widzenia ich działalność można by wpisać w początki futbolu państw zaborczych.

całość;
http://www.portalbydgoski.pl/pogon-lwow ... a-ukrainie


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek


Do 1 marca jeszcze sporo czasu, ale już dzisiaj powoli narodowcy i kibice szykują się do wrocławskiej manifestacji z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Dzień Żołnierzy Wyklętych jest szczególnym świętem - tak jak szczególnymi bohaterami są sami Żołnierze Wyklęci. To ludzie idei, którzy z bronią w ręku stali na straży Polski. Dla spraw, o które walczyli oddawali swoje życie i śmierć. Nie politykowali, nie kalkulowali "czy się opłaca" - bezkompromisowo częstowali kulką ołowiu każdego kto podniósł rękę na Polskę. Przez lata skazani na zapomnienie, mordowani... Uczczenie pamięci Żołnierzy Wyklętych to nasz obowiązek. Jako młode pokolenie jesteśmy im to winni. Organizatorzy apelują o promowanie manifestacji w serwisie społecznościowym Facebook. Akcję jak zwykle wspierają portale Fanslask.com , Wroclawianie.Info , Nacjonalista.pl oraz FuckPC.com


http://wroclawianie.info/

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Nowe przepisy dotyczące kibiców

W piątek zaczęły obowiązywać kolejne przepisy nowelizacji ustawy o imprezach masowych. Ich celem jest poprawa bezpieczeństwa podczas tegorocznego EURO.

- Nowe przepisy umożliwią skuteczną walkę z chuligaństwem stadionowym i pomogą organizatorom w zapewnieniu bezpieczeństwa podczas trwania imprezy - tłumaczy Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Tzw. stadionowy zakaz klubowy na meczach wyjazdowych, pozbawienie wolności lub minimum 2 tysiące zł grzywny za utrudnianie swojego rozpoznania lub niewykonanie polecenia wydanego przez porządkowego - oto tylko niektóre z nowych przepisów dotyczących meczów piłki nożnej. Szczególnie kontrowersyjna jest sprawa przyznawania wspomnianych zakazów.

- Znacznie lepszym rozwiązaniem od zakazów klubowych są zakazy sądowe - twierdzi Mariusz Jędrzejewski, prezes Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców.

Oprócz szeregu nowych sankcji oraz kar, jakie grożą uczestnikom imprezy masowego łamiącym przepisy, nowelizacja ustawy zezwala także na spożywanie niskoprocentowych (do 3,5%) napojów alkoholowych w wyznaczonych do tego miejscach.

- Co prawda alkohol nigdy nie podnosi bezpieczeństwa na imprezie masowej. W praktyce jednak kibice i tak bardzo często piją go przed meczem. - Tłumaczy Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.

http://www.kibice.net/news/3113_Nowe_pr ... bicow.html


Obrazek

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Polish Guide - internetowy przewodnik dla zagranicznych kibiców

Obrazek


http://www.2012.org.pl/pl/aktualnosci/p ... ykach.html


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Obrazek

Czesi zostaną w domach?

Honorowy Konsul Republiki Czeskiej we Wrocławiu, pan Arkadiusz Jan Ignasiak, ma wątpliwości czy czescy kibice przyjadą na mecze swojego zespołu narodowego do Wrocławia.

- Z informacji, które do mnie docierają, wynika, że po Czechach krążą plotki o tym, że przy okazji meczów na Mistrzostwach Europy 2012 mogą być w Polsce organizowane "zadymy" - mówi lokalnej prasie konsul. Zaznacza jednak, że w zachęceniu naszych południowych sąsiadów do przyjazdu do Polski ma pomóc miedzy innymi przygotowywany przez Telewizję Czeską całodniowy reportaż, poświęcony atrakcjom Wrocławia.

Oczywiście nie wszyscy Czesi są przerażeni enigmatycznymi "zadymami", o których wspomina dyplomata.

- Wielu znajomych pyta mnie o możliwość kupna biletów na mecze i połączenia komunikacyjne z Polską - opowiada Daniel Zinke, czeski piłkarz Górnika Wałbrzych. - Jeśli nie zostaną uruchomione połączenia kolejowe lub autobusowe, moi rodacy będą przyjeżdżać samochodami na mecz i zaraz po jego zakończeniu wrócą do Czech.

Na przyjazd grupy kibiców z Czech gotowe są także służby bezpieczeństwa. W powiecie wałbrzyskim zorganizowano już pierwsze polsko-czeskie patrole policyjne, operujące w promieniu 25 km po obu stronach granicy. Pomiędzy policją obu krajów trwa też wymiana informacji, dotyczących m.in. ewidencji "stadionowych chuliganów".

Niewykluczone, że na czas trwania mistrzostw zostanie też przywrócona kontrola na granicy pomiędzy krajami - zabieg ten ma jeszcze bardziej poprawić bezpieczeństwo kibiców.

- MSW jeszcze nie podjęło decyzji, ale jesteśmy na nią przygotowani - wyjaśnia Renata Sulima z Sudeckiego Oddziału Straży Granicznej. - Na razie zapadła decyzja o wstrzymaniu wszystkim strażnikom urlopów na czas mistrzostw.

http://www.kibice.net/news/3112_Czesi_z ... omach.html

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Obrazek


W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami na temat inicjatywy „1 maja komunizm nie przejdzie” informujemy, że jej organizatorem jest ruch Nowi Republikanie i Akcja Alternatywna „Naszość”. Do współudziału w inicjatywie zapraszamy wszystkie środowiska antykomunistyczne. Deklaracja ideowa, informacje o komitecie honorowym oraz wszelkie dane dotyczące czasu, miejsca i planowanego przebiegu naszej inicjatywy dostępne będą od 7 stycznia na stronie internetowej 1majakomunizmnieprzejdzie.pl.

http://niezalezna.pl/21070-„1maja-komunizm-nie-przejdzie”-oswiadczenie

=====================================================================

Jak ma wyglądać blokada? Według ustaleń "Rzeczpospolitej" koncepcje są dwie: jedna mówi o zablokowaniu trasy przemarszu lewicowego pochodu (tak zrobiła 11 listopada lewicowa Kolorowa Niepodległa), inna zakłada, że w tłum zwolenników lewicy wmiesza się kilka tysięcy antykomunistów i gdy zacznie się ich wiec, wyciągną własne transparenty i zaczną zagłuszać postulaty przeciwników.

- Na pewno będzie wesoło. To będzie największy happening od 1989 r. - deklaruje w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Piotr Lisiewicz, lider Naszości, i podkreśla, że akcja ma mieć całkowicie pokojowy charakter.

Do udziału w blokadzie szykują się też kibice piłkarscy.

Obrazek

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX





Obrazek



-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 20 sty 2012, 17:49 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Zazdrość

W zeszłym roku w naszym, kibicowskim światku zdarzyło się kilka rzeczy, które z mojego, bardzo wrocławskiego punktu widzenia wywołało coś, co należałoby nazwać „pobudzaniem naszego ego”. Niektórzy powiedzą – zazdrość. Niech będzie, choć tak naprawdę zazdrość to wzbudził jeden fakt.
Każdy ma swoją listę, ja – swoją. Obecnie z podziwem przyglądam się akcji wiślackiej „Otwierania Narodowego”, ale mam nieodparte wrażenie, że jeśli Śląsk zagra w finale Pucharu Polski to na Narodowy ciśnienie będzie przynajmniej porównywalne. Choć finał PP będzie się odbywał w dzień powszedni.
Dobra, miało być o zeszłym roku.
Lista fajnych rzeczy
Generalnie o sprawach „sportowych” na Fanie jest niewiele. I tym razem będzie bardzo oględnie. Ale kiedy gminna wieść przyniosła informację z Tel Awiwu, że tam miejscowi hoolsi nie dali rady przyjezdnym z Polski, to nawet przez moment polubiłem tych legionistów.
Wcześniej Legia raz przypadła mi do gustu, kiedy pojechali do Poznania. Kij z ich jazdą, ale transparencik o Aaronie Szechterze ukrywającym się pod nazwiskiem Adam Michnik był trafiony. Bardzo się cieszyłem widząc tą kibicowską oprawę w niemal wszystkich mediach.

Obrazek


Na trzy miesiące pozazdrościłem Lechii frekwencji z meczu z Cracovią. Od meczu Śląska właśnie z… Lechią, już nie muszę.
Zaimponowały mi Kreciki. Nie jest trudno zrobić akcję polityczną, w której majstruje się kuku jakimś obsrańcom, gdy „liczba zabija”. Chociaż Kreciki mają teraz kryzys, ale wraz z górnikami narobili kłopotu tuskobusowi. Grześ, ten udający twardziela Grześ, zerwał się przed nimi w kukurydzę, czy co tam rosło.
Podobnie bardzo skutecznie gnali kibice polityków z POpierdółki w Lublinie oraz w Białymstoku. No i transparent na Matoła na „jego”stadionie w Gdańsku – też zrobił wrażenie.
Jestem bardzo dumny z fali polskiego nacjonalizmu, która rozlała się po polskich stadionach i wyszła stamtąd na ulice miast. 11 listopada świetnie wypadł we Wrocławiu i w Warszawie, natomiast serce rosło, gdy zacząłem liczyć ile demonstracji odbyło się 13 grudnia.

Obrazek

I tak powolutku przechodzę do tego, dzięki czemu puszę się jak paw. To reakcja ludzi na oprawę „Precz z komuną”. I podczas wiosennego meczu z Widzewem i podczas ostatniego wrocławskiego meczu z Wisłą.

Obrazek

Lepsi od Śląska i nie tylko…

Jednak zdarzyło się w Polsce coś, co powoduje moją autentyczną zazdrość. Wszystkie poprzednie elementy to były ukłucia, a to, o czym za chwilę, to dla mnie powód do uczuć najniższych. Jestem zły na siebie, że sam nie pomyślałem. Że nie wpadłem na coś takiego. Że nikt z kibiców Śląska nie wyjechał z takim pomysłem… Tak, to jest zazdrość.
Kibice Gryfa Słupsk zrobili flagę, której będę im zazdrościł do końca swoich dni. Malutka, osobista satysfakcja, że chłopaki ze Słupska przed jej zrobieniem skonsultowali się za mną, czy wypada, żeby taką zrobić. Nawet dzień przed jej pierwszą, oficjalną prezentacją podesłali jej zdjęcie. Mile to łechce moje ego, ale… to Gryf okazał się lepszy od Śląska. Lepszy od wszystkich.
Myślę, że informacja od chłopaków ze Słupska o tym jak narodził się pomysł zrobienia tej flagi jest warta, by ją przeczytać:

Pomysł na transparent „Kibice Wyklęci” powstał wśród kibiców Gryfa podczas czerwcowych protestów na polskich stadionach. Transparent z takim tekstem miał wisieć na Zielonej, brakło jednak czasu itd. Podczas wyjazdu do Dębna i rozmów na różne tematy, powstał pomysł, aby zrobić flagę z tym hasłem.

Obrazek

„Kibice Wyklęci” nawiązują do tematyki „Żołnierzy Wyklętych” jednak nie są próbą równania się z wielkimi bohaterami, którzy przelewali krew za Ojczyznę. Sam slogan „ŻW” istnieje od niedawna, wcześniej, a w latach ciężkiej komuny szczególnie, „ŻW” byli nazywani faszystami, bandytami itd. W latach 80-tych, kiedy polscy kibice walczyli na ulicach miast z ZOMO, ci kibice również nazywani byli przez rządzących bandytami. Dziś min. o kibicach Lechii Gdańsk mówi się, że są bohaterami tamtych czasów. Kibiców walczących o wolność za komuny dziś ocenia się pozytywnie. Dzisiejsze pokolenie kiboli jest nazywane przez rząd Donalda Tuska lub takie media jak np. „Gazeta Wyborcza” jako faszyści i bandyci. Czy rzeczywiście jesteśmy takimi zbrodniarzami to już oceni historia. My robimy swoje dlatego też powstaje ta flaga.
„resorciakom, komunistom rzuć te słowa prosto w twarz,
że szlak boju poprzez lasy do zwycięstwa wiedzie nas”
jest to fragment wiersza/piosenki pt.: Las Makoszki (autorzy: kpt. Zdzisław Broński „Uskok” i Leon Taraszkiewicz „Żelazny”)

http://www.youtube.com/watch?v=PMYxESLCHtk

Tytułowy las Makoszki to kompleks leśny na Polesiu Lubelskim, w powiecie włodawskim – matecznik oddziału „Jastrzębia” i „Żelaznego” (braci Leona i Edwarda Taraszkiewiczów) działającego w latach 1945-1951. Niezwykłe są okoliczności powstania i losy tego tekstu, jego droga od chwili narodzin do czasów nam współczesnych. Wiemy, że jest wspólnym dziełem dwóch wybitnych partyzantów Lubelszczyzny: kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka” i wspomnianego „Żelaznego”, oraz że został napisany w lutym 1949 r. Wiemy również, że powstał w bunkrze „Uskoka”, w którym tamtej zimy znalazł schronienie „Żelazny”. Leczył wtedy ranę postrzałową, otrzymaną w starciu z siłami komunistycznymi w końcówce listopada 1948 r.
Z początkiem kwietnia 1949 r. partyzanci wyruszyli w teren, po kilku dniach rozdzielili się. W niespełna dwa miesiące później, o świcie 21 V 1949 r., dobiegła kresu partyzancka epopeja kpt. „Uskoka”, ostatniego dowódcy antykomunistycznego podziemia na Lubelszczyźnie. Osaczony w swoim bunkrze przez komunistów, nie chcąc dostać się żywym w ręce wroga, popełnił samobójstwo, detonując podłożony pod głowę granat. Wtedy też komuniści, podczas drobiazgowej rewizji wnętrza bunkra, pośród wielu zapisków „Uskoka”, znaleźli tekst „Lasu Makoszki”, z dopiskiem „Uskoka”, wskazującym na jego autorstwo tekstu i współautorstwo „Żelaznego”. Tekst, niczym zdobyczne trofeum, zabrali, tak jak szczątki „Uskoka”. Na długie dziesiątki lat ukryli go w przepastnych archiwach bezpieki. Chcieli, aby nie ujrzał nigdy światła dziennego. Tekst został odnaleziony zaledwie dwa lata temu. Teraz, za sprawą grupy DE PRESS, doczekał się publicznego debiutu. Szczęśliwym trafem nie zginął, ocalał. Szans na to nie mieli jego autorzy – „Żelazny” podzielił los „Uskoka”. Poległ 6 X 1951 r. w zaciętej walce z siłami komunistycznymi. Żaden z Nich nie ma własnego grobu.
Tekst, który również został umieszczony na fladze jest dość dwuznaczny w rozumowaniu kibica, więc nie będę tłumaczył powodów jego tam znalezienia się.
Po lewej stronie flagi Zdzisław Badocha żołnierz Armii Krajowej, w latach powojennych dowódca 2. szwadronu 5 Wileńskiej Brygady AK, ps. „Żelazny”.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zdzisław_Badocha

Żelazny wkurwiał czerwonych na terenach od Gdańska do Szczecina, czyli na ziemiach obejmujących dzisiejszą III ligę Pomorze. Jeżdżąc z tą flagą na wyjazdy z wizerunkiem Żelaznego być może odświeżymy pamięć niektórym dziadkom.
Po prawej herb Gryfa chyba nie muszę pisać dlaczego.

http://i53.tinypic.com/24nenua.jpg

Projekt Kolba Malbork

http://i53.tinypic.com/2e6g3v9.jpg

Wykonanie szaliki.com
Debiut: sobota 17 września na meczu Gwardia – Gryf Słupsk, na stadionie w Koszalinie noszącym kiedyś imię „przyjaźni polsko – radzieckiej.”

Roman Zieliński

http://www.fanslask.fuckpc.com/?p=9343

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek

Trans kiboli Crveny Zvezdy na meczu z FK Smederevo.


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


O co modlili się kibice na Jasnej Górze?

http://www.youtube.com/watch?v=pA7WrHdi ... r_embedded


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek

Warszawa: Demonstracja poparcia dla serbskiego Kosowa 2012
20 Styczeń 2012Dodaj komentarzPrzeskoczenie do uwag
Źródło: http://autonom.pl/

Za: http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com

Oderwanie od Serbii historycznej dla niej prowincji Kosowo było ciosem zadanym narodowi serbskiemu przed czterema laty przez połączone siły NATO i UE.

Polska choć oficjalnie widniała wśród ponad siedemdziesięciu krajów uznających nowe „niepodległe państwo”, w rzeczywistości pozostawała miejscem, z którego nieprzerwanie płynął głos dobitnie ukazujący prawdziwe stanowisko Polaków w kwestii ograbienia bratniego nam narodu z ich ziemi. Dziesiątki demonstracji i pikiet, niezliczone ilości akcji informacyjnych na obszarze całego kraju, transparenty i tematyczne okrzyki na stadionach, stały aktywizm uliczny, czy wreszcie niosące wsparcie wizyty polskich patriotów w Serbii i na terenie Kosowa – to wszystko działo się przez ostatnie cztery lata.

Sprawa Kosowa w dalszym ciągu nie straciła na aktualności, przy okazji przenikając się z kilkoma wątkami polskimi, dlatego też podobnie jak w zeszłym roku, warszawscy Autonomiczni Nacjonaliści wspólnie z inicjatywą Polacy na Rzecz Serbskiego Kosowa i stowarzyszeniem Zjednoczony Ursynów organizują demonstrację przypominającą o smutnej rocznicy oderwania Kosowa od Serbii oraz piętnującą obecną sytuację na Bałkanach.

18 lutego przejdziemy najbardziej reprezentatywnymi ulicami Warszawy, aby ukazać nasze duchowe wsparcie dla nieprzerwanych dążeń Serbów do odzyskania kolebki swojej państwowości. Ustawiane od wielu miesięcy serbskie żywe barykady na granicach z Kosowem, stałe fizyczne ataki natowskich sił KFOR na serbskich obywateli, usilnie wyciszana sprawa rządu quasi-państwa Kosowo składającego się z mafijnej kliki (zamieszanej m.in. w masowe mordy na Serbach, nielegalny handel organami, czy obrót narkotykami i bronią), kontynuacja podjętych w 1999 roku w byłej Jugosławii amerykańskich „humanitarnych bombardowań” w wielu innych krajach na świecie (wszystko to w imię „pokoju i demokracji”), czy represjonowanie przez obecne władze Serbii nacjonalistów przypominających o serbskości Kosowa – obok każdego z tych wątków nie można przejść obojętnie. Wychodząc razem na ulice Warszawy ponownie przypomnimy nasze niezmienne stanowisko w tej sprawie. Kosowo jest serbskie!

Gdzie: Warszawa, Ogród Saski (róg Marszałkowskiej i Królewskiej)

Kiedy: 18.02.2012 (sobota), godzina: 17:00



Podstawowe informacje dot. demonstracji:

- na akcji mile widziane są flagi narodowe Polski oraz Serbii, a także tematyczne transparenty;

- każdy z uczestników jest zobowiązany do przestrzegania uwag i poleceń organizatorów;

- uprasza się o nie przynoszenie własnego sprzętu nagłaśniającego;

- każda z przybyłych na pochód organizacji może wyeksponować tylko jeden baner/transparent z nazwą swojego ugrupowania;

- wszystkie banery i transparenty rozkładamy po bokach, wzdłuż kolumny demonstrantów;

- zabronione jest eksponowanie symboli partii politycznych w jakiejkolwiek formie (flagi, transparenty, części garderoby)



Tegoroczna demonstracja dedykowana jest pamięci bojowników „za naszą i waszą wolność”:

- prof. dr hab. Marian Błażejczyk – członek czetnickiej Jugosłowiańskiej Armii w Ojczyźnie (JVO), następnie wcielony do Ravanickiej Brygady, która toczyła walki na terenie niemalże całej Jugosławii, m.in. w Jastrepcu, Kopoaniku i Bukowiku. Emerytowany pracownik Instytutu Nauk Prawnych PAN, długoletni Kierownik Zespołu Ustroju i Prawa Rolnego INP. Kierownik Studiów doktoranckich, promotor wielu rozpraw doktorskich.

- Dragan Sotirovič – serbski czetnik, kapitan armii jugosłowiańskiej oraz dowódca 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich Armii Krajowej, kawaler orderu Virtuti Militari V klasy. Dowodził oddziałami podczas wyzwalania Lwowa w czasie akcji Burza. Orderem Virtuti Militari za zasługi został odznaczony 27 lipca 1944 przez pułkownika Władysława Filipkowskiego.
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/20 ... more-17261



-

-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 23 sty 2012, 17:53 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Kibice Legii Warszawa tradycyjnie uczcili rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. Charakterystyczny wieniec, chorągiewki oraz białe i czerwone lampki pojawiły się w kwaterze Powstańców na warszawskich Powązkach Wojskowych. Wiązanki kwiatów i legijne znicze zostały złożone pod pomnikiem Powstańców Styczniowych w parku Traugutta oraz przed murami warszawskiej Cytadeli.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

http://zyleta.info/?p=3409

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek

Cześć i Chwała Bohaterom!

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



Obrazek




-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 24 sty 2012, 19:42 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Obrazek

XII Marsz Szlakiem Powstańców Styczniowych z 1863r., pod patronatem Stowarzyszenia Kibiców GKS'u Bełchatów. Władze Stowarzyszenia, serdecznie zapraszają na piękny, patriotyczny przemarsz, który odbędzie się 29 stycznia 2012r. Jak podaje strona miasta Bełchatów - Celem marszu jest poznanie historii Powstania Styczniowego, propagowanie patriotycznych wzorów, miejsc pamięci Powstańców Styczniowych oraz alternatywne zagospodarowanie wolnego czasu trwania ferii zimowych dla młodzieży szkolnej. Trasa przemarszu to - Parzno - Grobla - Kluki - Kaszewice - Kurnos.

więcej;
http://ekibice.pl/pilka-nozna/item/193- ... yczniowych


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek



Wolny naród?


Po raz kolejny, sprezentuję Wam mało kibicowski zbiór moich myśli, ale, o czym można pisać w czasie przerwy zimowej? Okazuje się, że jest, o czym, o WOLNOŚCI.
O Wolności, którą od dawna próbuje nam się zabierać.
Do zabrania się za ten temat skłonił mnie ten wielki szum w Internecie spowodowany wprowadzeniem ACTA. Nie znam się na tym, więc nie będę się nad tym rozwodził, bo opinii na ten temat jak i artykułów jest w sieci naprawdę masę, jestem przeciw i niech to w tej kwestii wystarczy.
Skupię się nad tym, co mnie, zaciekawiło najbardziej. Otóż nie mogłem i nie mogę się nadziwić jak nagle naród „się obudził” i zorientował, że ktoś chce go ograbić z wolności…



Byłem szczerze zdumiony, że ta masa ludzi to dopiero dziś zdołała zauważyć. Nie tak dawno przecież My, Kibole walczyliśmy z Donaldem przed i w trakcie kampanii wyborczej, efekt raczej znikomy. Wtedy do walki kibole wyszli niemal sami, nikt, a już na pewno szary obywatel nie chciał słuchać, gdy trybuny głośnym krzykiem wołały, że okrada się Polaków z wolności i że trzeba coś z tym zrobić. Nie chciał słuchać, bo… dla wielu jest od dawna za późno na ocalenie owej wolności.
Uważam, że jest za późno, bo przeciętny obywatel tego kraju już dawno został przez media i całą resztę szalenie poprawnych instytucji nauczony tego, co i o czym ma myśleć.

Dlatego gdy uciskano kibiców, organizowano tę śmieszną, lecz bolesną nagonkę, owy przeciętny obywatel nie tylko nie umartwiał się nad nami, lecz cieszył się, bo uważał, że wreszcie ktoś zrobi porządek z bandytami i będzie mógł iść spokojnie na mecz.
Z marszem niepodległości było przecież podobnie, jeszcze zanim ów marsz się odbył, w TV już można było się „dowiedzieć”, że będą tam sami bandyci i mordercy. Po marszu TV z dumą oświadczyła, że było tak jak przewidywali, dzięki czemu masa ludzi, która tam nie była dzięki mediom miała już wyrobione zdanie na temat tego, kto tam był i co robił i że było to oczywiście ZŁE I TYLKO ZŁE.
Między innymi przez tą manipulację niewiele już zostało z czegoś takiego jak wolność wyboru, bo nie można mówić o wyborze, jeśli to, co masz uznawać za słuszne jest Ci podawane odgórnie. Bo czy nie jest tak, że jeśli myślisz inaczej niż mówi TV czy pani na lekcji WOS-u to jesteś ten ZŁY?

Przerażające jest to, że to nie koniec cenzurowania, ugrzeczniania i uczenia obierania jedynej słusznej drogi. Bowiem dziś zabrali się za Internet, który od lat był miejscem, w którym było coś dla każdego i każdy mógł znaleźć to, czego szukał, lada dzień może tego zabraknąć..

Ciekaw jestem, co będzie następne? Ci, co byli na Marszu Niepodległości, albo pojeździli trochę na wyjazdy wiedzą, że swoboda zrzeszania się i swoboda zgromadzeń też są „do naruszenia”, jeśli tyko ktoś da choćby najmniejszy pretekst.
Niedawno stosowano wobec kibiców coś takiego jak zbiorowa odpowiedzialność, co jest rzeczą zwyczajnie chorą, a jednak miała miejsce, a co najważniejsze ludzie niezaangażowani w kibicowanie byli z tego zadowoleni. Cieszyli się, bo w media oświadczyły, że są to działania dla dobra społeczeństwa.
Chyba nikt nie ma wątpliwości, co do tego, że ludzie reagowali tak, bo na ich postrzeganie świata wpływa to, co ukazywane jest w mediach.


Obrazek


Według mnie prawda jest taka, że Naród oddał już tak wiele swojej wolności, że odda jej jeszcze więcej i to bez jakiegoś zdecydowanego oporu, bo cóż z tego, że dziś mówi głośno, że nie pozwala na wprowadzenie „tego” czy „owego”, skoro nadal popiera rządy tych, którzy „to” i „owo” chcą wprowadzać? Przecież nadal największe poparcie ma ta sama partia, co przed wyborami.. Dlatego z tego chwilowego oporu ludu niewiele wynika.

Gdzie w tym całym bałaganie jest „kwestia kibolska”? Otóż jest, ponieważ jesteśmy grupą najmniej omamioną tym całym cyrkiem, a co za tym idzie to w naszym kierunku skierowane zostało, a obawiam się, że zostanie jeszcze więcej represji.

Tak ku zakończeniu, warto zastanowić się, co możemy zrobić? Róbmy to, co dotychczas, dotychczas przede wszystkim nie dajmy się zmanipulować, bo jeśli do tego dojdzie to dołączymy do całej reszty ludzi, którzy oddali swoją wolność niemal bez walki.

PS. Rozbawiła mnie pewna sugestia jednego z dość znanych polityków mówiąca o tym, że podejmie próby wprowadzenia przepisów, które sprawią, że w miejscach publicznych nie wolno zasłaniać twarzy. Od razu pomyślałem sobie o kibolu z szalikiem na twarzy i muzułmance ubranej w hijab z nikabem.
Pomyślałem o tym, bo przecież w konstytucji jest napisane, co nieco o wolności. Skoro mam wolność przekonań i wyznania to taka muzułmanka musi mieć możliwość zasłonięcia sobie twarzy i nie można jej za to represjonować, a skoro ona może to każdy inny również.

Kali @ekibice.pl

http://ekibice.pl/artykuly/felietony/it ... olny-narod


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek


Czy kolejna obsuwa na Narodowym przeszkodzi w wypłaceniu sobie premii?
Czy kolejna obsuwa na Narodowym przeszkodzi w wypłaceniu sobie premii?




Stadion Narodowy w Warszawie otwiera się w niezwykle oryginalny sposób. Pierwsze otwarcie odbyło się we wrześniu w Gdańsku, drugie miało mieć miejsce 29 stycznia już całkiem klasycznie, na miejscu, ale stanęło pod wielkim znakiem zapytania. Na organizację imprezy muzycznej nie zgadza się policja, straż pożarna, episkopat oraz stowarzyszenie diabetyków.

Niezmiennie bardzo zadowolone z postępów prac jest kierownictwo odpowiadające za ten burdel. Prawdopodobnie tak wysoki poziom satysfakcji pozwoli wypłacić kolejne wysokie premie. Przypomnijmy, że w lipcu zeszłego roku prasa ujawniła, iż pan Kapler - prezes zamieszania - otrzymał 60 tysięcy złotych premii, a jego dwaj zastępcy - po 20 tysięcy. Jeśli budowa będzie trwała jeszcze kilka lat, to z samych premii panowie będą mogli zbudować sobie coś własnego - niekoniecznie stadion, ale już skromny domek tak.


http://www.weszlo.com/news/9244-Czy_kol ... bie_premii

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Obrazek

Brak zgody na imprezę na Stadionie Narodowym


W związku z uchybieniami formalnymi i negatywnymi opiniami straży pożarnej i inspekcji sanitarnej, Urząd Miasta stołecznego Warszawy nie wydał w poniedziałek zgody na przeprowadzenie imprezy inauguracyjnej na Stadionie Narodowym 29 stycznia.

http://sport.wp.pl/kat,1028491,title,Br ... omosc.html

-------------------------------------------------------------
ps.

....to jeszcze strażacy nie dostali w łape....żenada Panowie....

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx



-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 26 sty 2012, 19:31 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Kibice Legii przeprowadzili w grudniu akcję zbierania darów na paczki dla Polaków zamieszkujących w aktualnych granicach Litwy i Białorusi.


Obrazek



Obrazek



http://zyleta.info/?p=3432

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Gdynia
Obrazek



Obrazek



Czas Honoru wyrok na Kwapiszu

http://www.youtube.com/watch?v=hUe_f7HG ... re=related



"DOBRYCH LUDZI SZANUJ, CHAMÓW WAL W PYSK, DO ZDRAJCÓW STRZELAJ."

-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 01 lut 2012, 13:46 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Obrazek



Kibic z zakazem jest mniej awanturujący się



Obrazek



Bezpodstawne zatrzymania i policyjna agresja wobec kibiców to w naszym kraju temat wyjątkowo trudny, podobnie jak ocena skuteczności i – przede wszystkim – rzetelności działań organów ścigania. Sprzeczne relacje, ściemnianie, koloryzowanie, innym razem bagatelizowanie – czasem w wykonaniu kibiców, częściej w wykonaniu policji i mass-mediów. Staramy się pokazywać te wszystkie wydarzenia, jednocześnie powstrzymując się od oceniania działań jednej i drugiej strony. Ostatnie sygnały dochodzące z Kielc są jednak porażające, a co gorsza – zdają się być wiarygodne… Kielce przypominają poligon dla testowania nowych metod działania policji w walce z szeroko pojętym chuligaństwem stadionowym.

To tam zazwyczaj wprowadzane w życie są najświeższe pomysły dowództwa, to tam także prowadzi się testy innowacji w przeciwdziałaniu zadymom. Jako iż w tej chwili w mediach i policji dominuje misja rozpracowywania niczym CSI i Doktor House w jednym, to na Koronie testuje się projekt wykluczenia z meczów opraw i atmosfery poprzez usunięcie tzw. „elementu wywrotowego”. Organy ścigania kminią w dobrym kierunku – usunąć prowodyrów, którzy demoralizująco wpływają na resztę. Można by ich pochwalić za świetną metodę, gdyby nie fakt, że chyba wylewają dziecko razem z kąpielą. Zaczęli bowiem od… chwalonych w prasie i przez piłkarzy ultrasów. Później zresztą płynnie przechodząc do niewinnych niczym uśmiech Solskjaera pikników…

Trzęsienie ziemi, a potem coraz gorzej

- Ludzie boją się chodzić na nasze spotkania! – zaalarmował w serwisie 2x45.com.pl Jacek Kiełb, jeden z ulubieńców kibiców Korony Kielce. Jego opinia może szokować, bowiem kieleccy fani nie są raczej utożsamiani z bójkami, a kojarzy się ich w Polsce głównie ze skomplikowanych opraw. Kiełb uściśla jednak – wcale nie chodzi o strach przed „chuliganami”. - Coraz częściej policjanci w cywilu siadają między kibicami i jak tylko ktoś zaklnie, zgarniają go, po czym wlepiają zakazy stadionowe i wysokie grzywny – komentował zawodnik Korony. Czy to możliwe? Zbadaliśmy temat – niestety to szara codzienność kieleckiego kibica.

Wszystko zaczęło się w marcu ubiegłego roku. Korona grała z Polonią Warszawa i po dwudziestu minutach mecz był już rozstrzygnięty. Gładkie 1:3, część fanów mogła już zwijać się do domu. Mierne widowisko stworzone przez piłkarzy postanowili ubarwić kibice, organizując dwie, dosyć złożone i estetyczne oprawy. Ich treść nie była chyba szczególnie agresywna…


Obrazek



Efekt? Szesnastu zatrzymanych kibiców, bezpośrednio po meczu, zakazy stadionowe, grzywny i publiczne potępienie za używanie rac. Plus oczywiście słynne „wizyty domowe”, gdy policjanci kibiców wyciągali z łóżek podejrzanych o pirotechnikę. W tym przypadku poziom absurdu jest jeszcze niski – race są zakazane, kibice je odpalali prawdopodobnie licząc się z konsekwencjami. Wypadek nie byłby godny uwagi, gdyby nie fakt, że okazał się być pierwszym uderzeniem całej fali zatrzymań. Kolejne były już zdecydowanie bardziej kontrowersyjne, łącznie z epilogiem tej akcji, którym okazały się przeszukania mieszkań ultrasów i zakazy klubowe dla dziesięciu spośród nich…

Nie ma rac? Są bluzgi!

Większość osób zdążyła już zapomnieć o sytuacji, tym bardziej, że trwał gorący okres nagonki na wszelkie występki kibiców. Fanatycy przyjęli karę bez większego szemrania, choć sposób w jaki ją wymierzono daleko odbiegał od kulturalnych wezwań sądowych. Niepokój pojawił się dopiero po spotkaniu z Ruchem Chorzów, na którym rac już nie było. Policja wyszukała więc nowy powód na podbicie swoich statystyk – używanie słów powszechnie uważanych za wulgarne. Święta Wielkiej Nocy w policyjnym areszcie spędziło ośmiu kibiców, a każdy z nich otrzymał w trybie przyspieszonym dwuletni zakaz stadionowy oraz dwa tysiące złotych grzywny. Dowodem były filmy nagrane przez policjanta w kamizelce fotoreporterskiej. Policja więc od początku planowała wyłapać bluzgających…

- Nasilenie represji zbiegło się z ostatnią prostą przygotowań do Mistrzostw Europy – oceniają w rozmowie z czasopismem To My Kibice sympatycy Korony. - Zmieniła się ustawa, komendy wojewódzkie dostały nakaz z góry, żeby zwalczać „chuliganów”. Nawet na przesłuchaniach przyznają, że to taktyka wytyczona przez wyższych stopniem – dodają. Zbulwersowani tak dotkliwymi karami za wulgaryzmy są również sami piłkarze. Jacek Kiełb, we wspominanym już wpisie na swoim blogu, zaznacza, że piłkarze, trenerzy, czy działacze, którzy również są przecież uczestnikami imprezy masowej także powinni odpowiadać przed sądami. - Ja powinienem dostać już co najmniej 10 lat zakazu. Zawodnicy i kibice przeżywają mecz, to są emocje i wielka adrenalina. Trzeba o tym mówić, bo łatwo być niesprawiedliwym i narzekać, że spada frekwencja, nie znając przyczyn – komentuje.

Jego opinię podziela zresztą większość spośród piłkarzy Korony. – Zawodnicy są zaniepokojeni tym co się dzieje na trybunach, bo sami w ten sposób „obrywają”. Wiadomo, że tego typu kary przekładają się na frekwencję i doping, a sami przyznają, że gorzej im się gra, gdy tych okrzyków nie ma – powiedzieli nam przepytani członkowie Stowarzyszenia Kibiców Korony Kielce. Samo Stowarzyszenie obrywa zresztą najmocniej.

Podbijanie statystyk

Z czasem okazało się bowiem, że kibice nie mają zamiaru biernie przyglądać się dziesiątkowaniu kibiców przez aresztowania i zakazy. Rozpoczęto od delikatnych protestów, najpierw opuszczenie trybun na dziesięć minut przed końcem wraz z akcją ulotkową.


Obrazek


Następnie już całkowity bojkot spotkania z Arką Gdynia. Stadion, który mógł się pochwalić świetnymi kibicami i bardzo pomysłową grupą ultras, zaczął świecić pustkami. Jak się okazało wyludnienie młyna nie powstrzymało policji przed kolejnymi zatrzymaniami. O ile dotychczas można było sądzić, że działania policji to kolejne ogniwo antykibolskiej akcji mającej na celu wymienienie publiczności na „mniej awanturującą się”, o tyle kolejne wydarzenia przekonują nas do wersji o policyjnym podbijaniu statystyk. Nie można już było kręcić filmów z bluzgającym młynem, więc rozpoczęto akcję wyłapywania za pojedyncze przekleństwa oraz… zmianę miejsc, tudzież zajęcie niewłaściwego krzesełka. – Wygląda na to, że już przed meczem mieli wytypowaną liczbę osób do wyprowadzenia. Gdy okazało się, że nie ma dopingu i przekleństw, zaczęli wyprowadzać ludzi zajmujących niewłaściwie miejsca. Po każdym meczu na przesłuchania byli wzywani gniazdowi – opowiadają nam kibice Korony Kielce.

Chyba po raz pierwszy w Polsce służby porządkowe sprawdzały zgodność biletu z zajmowanym miejscem. W przypadku krajowych aren, szczególnie gdy mecz jest bojkotowany i frekwencja nie powala, takie posunięcie jest kompletną abstrakcją. Kibice Korony zaś rozpoczęli walkę najskuteczniejszą z istniejących broni – ironią i humorem. Rozpoczęli z wysokiego C, tworząc oprawę odnoszącą się do działań rządu i podlegającej mu policji, która oczywiście nie uzyskała aprobaty klubu i musiała zostać zaprezentowana w pobliżu stadionu.

FOTKI TUTAJ

Akcja dziesiątkowania młyna Korony trwała, a sposoby prowadzenia tej wojny zaczęły być dość uciążliwe. Western z antyterrorystami o szóstej nad ranem nie dziwił już ultrasów odpalających race, ale podobne blitzkriegi były nowością w domach „pseudokiboli”, którzy mieli czelność usiąść na złym krzesełku. Wyjątkowym wyczuciem chwili popisali się również policjanci, który podobnego „przestępcę” postanowili złapać w pracy. Wyprowadzenie w kajdankach z firmy za zajęcie nieodpowiedniego krzesełka? Czemu od razu nie strzał w kolano!

- Policjanci nie mają w ogóle skrupułów by wykonywać podobne akcje – oceniają fani Korony. – Członkowie SKKK są wzywani na komisariaty nawet wówczas, gdy na meczu ich… nie było. Popularne są również wywiady środowiskowe prowadzone właśnie u kibiców angażujących się w działalność stowarzyszenia. Po co policji takie dane? – pytają członkowie Stowarzyszenia Kibiców Korony Kielce, ale policja nie jest zbyt skora do opdoiwedzi.

Ostatni mecz ubiegłego sezonu to kompletnie pusty młyn i sporadyczny doping najmłodszych fanów. Nawet oni wiedzieli jednak, że…


Piłka nożna dla kibiców!
http://www.youtube.com/watch?v=ZM3RF6Yc ... r_embedded


Nowy sezon, stare problemy

Kibice w przerwie letniej prowadzili intensywne rozmowy z klubem, które zaowocowały tymczasowym zawieszeniem protestu. Ultrasi powrócili na trybuny, znów prowadzono doping, choć nikt nie był pewny, jak zachowa się policja. Niestety odpowiedź przyniósł już pierwszy mecz z Ruchem Chorzów – 8 zatrzymanych, podwyższenie kar na 3-letnie zakazy stadionowe. Atmosfera łapanki. – To jak totolotek, dzisiaj zakazy „wylosowało” ośmiu, następnym razem dwunastu. Paranoja! – komentowali internauci z Kielc na jednym z kibicowskich forum. Kolejny mecz z Wisłą i kolejny tuzin aresztowanych kibiców, tym razem jako osoby „nie dostosowujące się do poleceń spikera”. Kibice byli wyłapywani przez policjantów w cywilu, a zatrzymani komentowali potem, że głównym celem łapanek mieli być… członkowie SKKK. – Chłopaki z SK, uważajcie na siebie, bo policja była mocno zawiedziona, że nie złapali ani jednego z Was – komentował jeden z „zakazowiczów”.

Coraz to nowe przyczyny zatrzymań zaczęły wzbudzać podejrzenia. Kibice Korony byli zgodni – jeśli nie race, to wulgaryzmy, jeśli nie wulgaryzmy to złe miejsce, jak będziemy zachowywać się wzorowo i przepisowo to zaczną nam wlepiać za brak ketchupu na kiełbasce. Trudno nie zgodzić się z ich rozumowaniem, skoro sama policja nie ukrywała, że aresztowania po meczach mają charakter losowego wyławiania z tłumu.

- Być może chodzi o to, że policja nie ma wyników i teraz trzeba nadrobić statystyki, tak by ludzie z wydziału do spraw kibiców nie stracili pracy. Powodem może być też urażona duma jednego z włodarzy wojewódzkiej komendy policji… - zastanawiają się kibice Korony Kielce, bezradni wobec coraz mocniejszego dziesiątkowania ich młyna.

Piłkarze stają w obronie

Poza wspominanym i cytowanym Jackiem Kiełbem, w obronę kibiców Korony wzięli także inni zawodnicy kieleckiego klubu. Aleksandar Vukovic sam zabrał głos podczas pomeczowego wywiadu, uzyskując szacunek w całej Polsce za ten bezinteresowny głos poparcia dla aresztowanych sympatyków Korony.

Aleksandar Vuković - stadion to nie teatr
http://www.youtube.com/watch?v=JK5qOtaQ ... r_embedded


W podobnym tonie wypowiadał się Kamil Kuzera, ale i reszta drużyny ubolewająca nad coraz słabszym wsparciem trybun…


Kamil Kuzera - To dziwne, że ludzie boją się przychodzić na stadion
http://www.youtube.com/watch?v=4uo5GmJR ... r_embedded


Słowa otuchy od piłkarzy nie przyniosły jednak odwilży w napiętych stosunkach na linii policja – kibice. Kolejne mecze to zwyczajna wyliczanka – 8, 13, 12 – kolejne zakazy sypały się jak tynk na komisariatach. Nie zaprzestano również przeszukań i tajemniczych zatrzymań w sprawie opraw. Co ciekawe, gdy ktokolwiek odmawiał przyznania się do winy, momentalnie, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki z podejrzanego stawał się świadkiem. Historie opisywane przez forumowiczów z Korony przypominają gawędy opowiadane przy kokainie przez kolumbijskich gangsterów – nocne wizyty policji, przeszukania, śledzenie, a nawet prewencyjne „środki przymusu bezpośredniego” dla co bystrzejszych i rozmowniejszych kiboli. A przecież są jeszcze mecze wyjazdowe…

Football Day, home or away…

Wyjazdy bowiem wcale nie wyglądały lepiej. Najpierw pisemne listy z numerami PESEL, oczywiście przesyłane wcześniej do klubu, legitymowanie się, wszelkie możliwe metody identyfikacji – ok, takie są przepisy. Czy jednak przesadą nie jest kolejne opóźnienie, tym razem w postaci nagrywania twarzy z przystawionym doń dowodem osobistym? Odmawianie udzielenia informacji na temat numeru identyfikacyjnego, czy też wskazania dowódcy całej akcji to również przestępstwa, czym zajęli się zresztą prawnicy Stowarzyszenia Kibiców Korony Kielce. Nie będziemy tu zgrywać Anny Marii Wesołowskiej, ale kibice w swoich oświadczeniach wskazują konkretne paragrafy i konkretne dowody (choćby TUTAJ). Policja zresztą przyznaje się pośrednio do winy, gdyż zaczyna bardzo pokrętne tłumaczenia. Nagrywanie kibiców przed wyjazdem zostało ukrócone przez SKKK poprzez wykazanie, że przepisy zabraniają filmowania wizerunków osób nie objętych żadną oficjalną czynnością typu ściganie, czy podejrzenie popełnienia przestępstwa. Policja dowiedziawszy się o wysokim poziomie świadomości kibiców zmieniła swoje postępowanie. Nie nagrywa kibiców, ale… pracę policji. I naprawdę nie jest dla nich ważne, że na kliszach zamiast funkcjonariuszy nadal mają twarze kibiców…

Zaciekłość SKKK w próbach uczciwego traktowania wyjazdowiczów nie przyniosła nic dobrego. Szerokim echem odbiła się słynna na całą Polskę eskapada do Chorzowa. Ich relacja – na której potwierdzenie wciąż zbierane są dowody – mrozi krew w żyłach. Chcielibyśmy wierzyć, że to nieprawda, albo chociaż, że nie jest to zemsta za cwaniakowanie, ale chyba się nie da…

- Przy I bramie ustawił się kordon zamaskowanych, uzbrojonych w tarcze, pałki oraz gaz ochroniarzy, tworząc wąskie przejście, przez które mieliśmy wychodzić. Pracownicy służby porządkowej ukryli swoje identyfikatory, co przy zakrytych twarzach całkowicie pozbawia możliwości rozpoznania – opowiadają w rozmowie z TMK kibice Korony. - Podczas opuszczania sektora gości ochrona ścisnęła cały tłum w wąską alejkę, zaczepiała, biła pięściami i prowokowała kibiców. Przy użyciu gazu, pałek, pięści oraz zwykłych kopniaków kibice Korony zostali zepchnięci ze schodów. Na placu jeszcze w sektorze gości (po zejściu schodami) zaczęła się już regularna pacyfikacja kibiców przez służby ochrony… - wspominają.

- W ciągu kilku chwil za pomocą brutalnych metod i siły wypychają 300-osobową grupę przez wąską furtkę wyjściową. Również poza stadionem ochroniarze z firmy SCORPION pokazali, że są ponad prawem ponownie atakując i przeganiając grupę kibiców Korony Kielce przy pomocy siły fizycznej i gazu. To jednak nie wszystko co spotkało kibiców po meczu. Na jednym z postojów policja dotkliwie pobiła jednego z chłopaków, który musiał zostać odwieziony do szpitala. Na nasze apele o wylegitymowanie się winowajcy, policjant został szybko przebrany i wywieziony z miejsca zdarzenia tak by nie dało się go zidentyfikować. Również apele o udzielenie pierwszej pomocy nie dały żadnego skutku. Całe szczęście, że wśród nas znalazły się osoby, które wiedziały co robić i pomagały chłopakowi, aż do przyjazdu karetki, którą to też wezwali kibice – twierdzą kibice. Jeśli znajdą dowody na takie zachowanie policji i ochrony, sprawa może się roznieść po zdecydowanie poważniejszych instytucjach, aniżeli piłkarskie serwisy internetowe.

A melanż trwa…

Sytuacja kibiców nie jest więc zbyt wesoła, a co najgorsze – nie ma żadnych realnych przesłanek, by wierzyć, że cokolwiek ulegnie zmianie. Tym bardziej, że stadion Korony jest przecież wyjątkowo bezpieczny! Kielczanie otrzymali nagrodę na Gali Fair Play 2011 za poprawę bezpieczeństwa. Konsultant zarządu odpowiadający za ten wycinek działalności klubu rozczulony chrząkał o personalnym wyróżnieniu dla niego, jak i dla klubu. - Naszą pracą staramy się poprawiać bezpieczeństwo na meczach w Kielcach i uważam, że dziś jest ono wzorcowe – powiedział po rozdaniu nagród. Może mógłby więc przekazać swoją opinię policji? Jako były komendant miejski kieleckiej policji powinien mieć jeszcze znajomości w starej firmie…

A klub? Blogujący prezes Tomasz Chojnowski zdaje się nie zauważać problemu – po prostu dba by klubowe fotorelacje nie zawierały zdjęć opraw kibicowskich, nakazuje również ścisłą moderację forum, podsyła także gotowe materiały lokalnym mediom. Stowarzyszenie twierdzi, że jest z klubem „na etapie docierania się”. Pozostaje pytanie, czy będzie z kim się docierać, jeśli liczba zakazów nadal będzie się zwiększać w tak zawrotnym tempie…

http://www.weszlo.com/news/9321-Kibic_z ... rujacy_sie

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Witajcie w Polsce. Stadion piękny, tylko ludzie głupi...



Obrazek


Nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy, że wczoraj - w dniu otwarcia Stadionu Narodowego - wzięliśmy udział w... próbnej ewakuacji. Ponieważ do końca nie stwierdzono, czy obiekt nadaje się do użytkowania, należało to po prostu sprawdzić empirycznie. Pani Ewa Gawor, dyrektor stołecznego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, jeszcze przed imprezą wypaliła: - Prawdą jest, że nikt nie przeprowadził ewakuacji tego obiektu na żywo, bo to jest dopiero pierwsza impreza. M.in. elementem dzisiejszej uroczystości będzie taka próbna ewakuacja. Podczas pokazu pirotechnicznego - pod koniec imprezy - osoby ze stadionu zostaną poproszone o wyjście na zewnątrz, bo z trybun pokazu nie będzie widać. Chcemy zobaczyć, jak będą się przemieszczać i w jakim czasie.

Czy ta kobieta wygrała posadę w konkursie audiotele?!

Próbna ewakuacja została więc... przeprowadzona na nieświadomych ludziach - w tym na nas. To ma być dbałość o bezpieczeństwo? A gdyby ewakuacja, ale już nie próbna, tylko taka całkowicie normalna, okazałaby się niezbędna nie na koniec imprezy, tylko np. trzy godziny wcześniej? Ktoś to wziął pod uwagę? Może pani Gawor dokona próbnej ewakuacji z mieszkania drogą balkon-chodnik i sprawdzimy, czy po skoku z trzeciego piętra utrzyma równowagę?

Czy czekają nas dalsze testy? Czy dokonana zostanie ewakuacja na wypadek pożaru, który odetnie dwie z czterech dróg ewakuacyjnych? Może zaprośmy ludzi raz jeszcze i podłóżmy ogień, co?

Zresztą, próbną ewakuację trzeba powtórzyć - najlepiej w czasie meczu Polska - Portugalia. Niestety, ale impreza na Narodowym cieszyła się mizernym zainteresowaniem (nie było kogo ewakuować), a w czasie owej słynnej akcji my zdążyliśmy jeszcze zwiedzić cały obiekt, co zajęło nam pewnie ze dwadzieścia minut. Taka to panowała atmosfera paniki.

Na zdjęciu widzicie klimat ewakuacji... Ale cóż, ważne, że w papierach jakaś pani Gawor, odpowiadająca - pożal się Boże - za nasze bezpieczeństwo, wpisze: "Próbna ewakuacja zakończona pomyślnie".

http://www.weszlo.com/news/9322-Witajci ... dzie_glupi

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek


4 lutego ukaże się 125 numer To My Kibice.
Oto co znajdziecie w najnowszym numerze miesięcznika :
Reportaże z czterech najciekawszych turniejów kibiców, z pielgrzymki kibiców na Jasną Górę oraz z treningu noworocznego Cracovii.
Trzy wywiady: z wieloletnim fanatykiem Chrobrego Głogów, z redaktorem naczelnym Gazety Polskiej Tomaszem Sakiewiczem oraz z kibicem Stilonu Gorzów (w cyklu Skromny, ale własny klub). W cyklu Sektor gości zajmiemy się nowym sektorem gości na stadionie warszawskiej Legii.
Felieton Against Modern Football? Wrzuca trochę goryczy do naszego zwykle bardzo dumnego ze swoich poczynań środowiska kibicowskiego.
Ranking wyjazdowy I liga jesień 2011 to tradycyjna klasyfikacja ekip pierwszoligowych na wyjazdach. Przekonaj się, jaka ekipa zwyciężyła tym razem, faworytów jest kilku!

Nowością jest rubryka To & Owo Pacanowo , w której będziemy przedstawiać największe absurdy dotyczące kibiców wylewające się z wysokonakładowych gazet i stacji telewizyjnych.

Zimą w TMK nie może zabraknąć solidnej porcji wspomnień z dawnych szalonych lat. Tym razem przedstawiamy relację Park Saski`99 z pamiętnego meczu Polska-Anglia i wydarzeń mu towarzyszących (wraz z rewelacyjnymi fotkami!), a także pierwszą część obszernej, niezwykle bogatej w szczegóły i ciekawostki historii kibiców Zagłębia Sosnowiec Zagłębie Sosnowiec Story . Legia Warszawa po godzinach to obszerny artykuł prezentujący działalność fanów Legii na płaszczyznach biegnących obok tradycyjnych wydarzeń kibicowskich (patriotyczna, charytatywna itp.)
Wieści z koszykarskich hal to podsumowanie części pierwszej sezonu w wykonaniu ekip, które dopingują swoje koszykarskie drużyny (m.in. Legia, ŁKS Łódź i Wisła Kraków). Ponadto w numerze stałe rubryki: Zagraniczny Flash , Recenzje , Subkultury& (Skinheads ), To & owo na bojowo , Listy do redakcji. 64 strony pełne relacji, publicystyki i fotek, niezmiennie od 11 lat w cenie 7,5 złotych (możliwa również prenumerata i jednorazowa sprzedaż wysyłkowa).

http://wroclawianie.info/

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek


Fundacja Odra-Niemen prosi, by podziękować wszystkim, którzy się przyczynili do akcji pomocy Polakom na Białorusi, Żołnierzom Wyklętym i ich rodzinom.

Przeczytajcie koniecznie!

http://www.odraniemen.org/upload_ed/pro ... aczka%20Boże%20Narodzenie%202011/Raport%20z%20zadania%20-%20wstęp.pdf

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



Kradzież podpisów! Giną podpisy z Referendum ACTA !!!

http://kaczoland.pl/wrzuta/1456/kradzie ... endum-acta

Organizatorzy akcji Referendum ACTA alarmują !!! Ktoś otwiera listy wysyłane Pocztą Polską i kradnie listy z podpisami. Koperty przychodzą pootwierane i puste. Proszą również o chwilowe wstrzymanie się z wysyłaniem podpisów.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


-Obrazek



-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 02 lut 2012, 00:02 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 02 wrz 2010, 13:40
Posty: 763
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski
Płeć: Mężczyzna
Ciekawy przypadek, zabawne , a zarazem żałosne jest zachowanie się zarządu klubu Legii. Myślę , że chłopak ma duże szanse na wygraną w sądzie.

_________________
"My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelka cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów, państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor."
Józef Beck


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 03 lut 2012, 19:08 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Obrazek


Tylko BOJKOT Euro 2012!



Pobożny poseł i zarazem minister sprawiedliwości Jarosław Gowin potwierdził opinię wypowiedzianą wcześniej w przypływie szczerości przez ministra Bogdana Zdrojewskiego, że niezależnie od tego, czy Polska ratyfikuje porozumienie ACTA, czy nie, będzie ono na terenie naszego nieszczęśliwego kraju obowiązywało, jako zobowiązanie unijne.
Wprawdzie pobożny minister Gowin chwali wybieg premiera Tuska jako „racjonalny” - ale chyba tylko z punktu widzenia uprawianej przez Platformę Obywatelską blagi. W ramach tej blagi premier Tusk zarządzi teraz „społeczne konsultacje” oraz „badania”, czy porozumienie ACTA rzeczywiście jest takie niebezpieczne - a na końcu - „podejmie decyzję”, czy poddawać je ratyfikacji w tubylczym Sejmie, czy przeciwnie - nie poddawać.

W świetle opinii obydwu ministrów rządu premiera Tuska jest oczywiste, że wszystkie te operacje to tylko typowe dla Donalda Tuska blagierstwo - bo jednocześnie w mediach głównego nurtu ruszyła kampania perswazyjna, w ramach której poprzebierani za dziennikarzy konfidenci, wsparci przez konfidentów poprzebieranych za „ekspertów” perswadują opinii publicznej, że to całe ACTA jest w jak najlepszym porządku. Znaczy - kto ma jakieś wątpliwości, jest durniem takim samym jak ci, co mają jakieś wątpliwości w sprawie smoleńskiej katastrofy. Inna rzecz, że w tej ostatniej sprawie pojawiła się pierwsza reakcja na amerykańskie ekspertyzy. Oto „funkcjonariusze BOR” usłyszą zarzuty „zaniedbań” w przygotowaniu wizyt premiera i prezydenta w Katyniu - chociaż wcześniej dowódca BOR, pan Janicki został przez prezydenta Komorowskiego awansowany na generała - pewnie za te błogosławione „zaniedbania”?

To obecne wyrzucanie murzyńskich chłopców za burtę łodzi na pożarcie krokodylom dowodzi, że - po pierwsze - wojna między bezpieczniackimi watahami ma swoje dobre strony, a po drugie - że w sprawie smoleńskiej katastrofy ostatnie słowo jeszcze nie zostało powiedziane i możliwe, że wkrótce za burtę wylecą kolejni murzyńscy chłopcy. I dopiero na tym tle można lepiej zrozumieć totalną mobilizację, i narastającą agresywność konfidentów wydelegowanych do tworzenia internetowych komentarzy. A wracając do ACTA to w wytworzonej sytuacji jedyna skuteczna forma nacisku na naszych Umiłowanych Przywódców wydaje się BOJKOT Euro 2012. Żadna bezpieka nie może nikogo zmusić, żeby kupił choćby jeden bilet na tę potiemkinowską imprezę, po której nasi okupanci tyle sobie obiecują.


http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2380


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



Meczu nie będzie - stadion nie spełnia wymogów


Obrazek


Zakłócenia w łączności, brak separacji kibiców, niejasna dystrybucja biletów - to niektóre zastrzeżenia policji wobec organizatorów meczu o piłkarski Superpuchar. "Nie możemy przymykać oka" - uważa rzecznik stołecznej policji Maciej Karczyński.

Władze stolicy nie wyraziły zgody na przeprowadzenie tego spotkania w planowanym terminie, czyli 11 lutego, na Stadionie Narodowym. Powodem odmowy wydania zgody na organizację spotkania były negatywne opinie policji, straży pożarnej i sanepidu.

"Organizator tego meczu zwrócił się do nas o opinię, zaznaczając, że to mecz podwyższonego ryzyka. W oparciu o nasze doświadczenie nie mogliśmy wydać opinii pozytywnej. W takich przypadkach nie możemy przymykać oka, ponieważ to my będziemy obwinieni, jeśli dojdzie do ewentualnych awantur czy zamieszek" - powiedział rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji Maciej Karczyński.

Zastrzeżenia policji budzi brak łączności na niektórych poziomach stadionu oraz brak wariantu na rozdzielenie kibiców obydwu drużyn. "Stadion jest otwarty, co powoduje ogromne zagrożenie, że dojdzie do spotkania zwaśnionych grup kibiców. Poza tym niejasna jest dla nas dystrybucja biletów dla fanów neutralnych. Według obecnych informacji, każdy może nabyć te wejściówki i zająć miejsca w tzw. strefie neutralnej. Ostatnią sprawą są prowadzone prace budowlane na tym obiekcie, które także stwarzają zagrożenie. Przecież m.in. kostki brukowe mogą być tzw. amunicją dla kibiców walczących w zamieszkach" - przekonywał Karczyński.

Na dzień meczu zaplanowano zgromadzenie publiczne, które ma się rozpocząć pod stadionem Legii i przejść pod Stadion Narodowy.

Zgromadzenie zarejestrowano w urzędzie miasta pod tytułem: "Krytyka polityki rządu w stosunku do społeczeństwa".

"Jest to zorganizowane w porozumieniu z nami. Chcemy pokazać nieudolność władzy, która od tak długiego czasu nie potrafi zorganizować meczu. W kontekście zbliżających się mistrzostw Europy jest to niepokojące. Zgromadzenie odbędzie się nawet w przypadku jeśli mecz się nie odbędzie. Jeśli natomiast spotkanie dojdzie do skutku, po demonstracji wejdziemy na stadion" - powiedział Wojciech Wiśniewski ze Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa.

Mecz o Superpuchar, w którym mistrz kraju - Wisła Kraków - miał się zmierzyć się ze zdobywcą Pucharu Polski - Legią Warszawa, był planowany na 11 lutego. To pierwsza impreza piłkarska, która miała gościć na Stadionie Narodowym.

Główna polska arena tegorocznych mistrzostw Europy oficjalnie została otwarta w minioną niedzielę. Odbył się na niej inauguracyjny koncert, w którym udział wzięło ponad 40 tysięcy osób.


http://niezalezna.pl/22820-meczu-nie-be ... ia-wymogow

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek

Jeszcze nie otworzyli, ale... już zamknęli


Witamy w Polsce - kraju, w którym nawet najnowocześniejszy stadion do niczego się nie nadaje. Coraz bardziej realny wydaje się scenariusz, że mecz o Superpuchar Polski pomiędzy Wisłą i Legią nie odbędzie się. Oczywiście rzeczywisty powód jest jeden - ponieważ zagra Wisła z Legią, a na co komu taka rozrywka? Gdyby miała zagrać np. Anglia z Niemcami - o, to tak, to problemów by żadnych nie było. Nawet prezydent Warszawy pojawiłaby się, żeby przeciąć jakąś wstęgę. Ale Legia z Wisłą? Stadion oddawać w posiadanie... kibicom? Polskim? Nie, to się nie godzi. Stadion Narodowy jest zbyt piękny, by wpuszczać na niego takich ludzi (bo jeszcze coś zniszczą albo np. pobrudzą).

Mamy więc najdroższą w świecie budowlę - wartą 2 miliardy złotych - która do niczego się nie nadaje. To znaczy, rzecz jasna, nadaje się w pełni, tylko urzędnicy w naszym kraju są w stanie całkowicie bezkarnie blokować wszelką działalność. Powód - w całych księgach niejasnych przepisów - zawsze znajdą.

To jasne - prawdziwy powód prawdopodobnego odwołania meczu jest następujący: mają pojawić się i kibice Legii, i kibice Wisły. W "starym, dobrym" stylu należałoby oddzielić obie grupy brygadą pancerną, przy wsparciu pułku lotniczego. Na samym stadionie przydałyby się wysokie kraty, najlepiej pod napięciem. Nie może istnieć ryzyko, że któryś dzikus wyjdzie z klatki. Wypadałoby więc przerobić obiekt z XXI-wieku na taki z lat 90. poprzedniego, bo przecież w tamtej epoce są jeszcze wszystkie mądre urzędnicze głowy - w godzinach pracy zawodowo zajmujące się podlewaniem paprotek i rzucaniem kłód pod nogi "petentom".

Nawet gdyby wszystkie chore warunki spełniono, i tak impreza stałaby pod znakiem zapytania. W gruncie rzeczy - po co ryzykować? Żeby zrobić przyjemność... No właśnie, komu? Tej hordzie? Zaprosimy zespół Coldplay we wrześniu. Też miło. Nawet pani z ratusza pójdzie. Zbudowany z pieniędzy podatników stadion nie służy podatnikom, tylko urzędnikom.

Oczywiście wymyślić można sto powodów, by mecz się nie odbył. Nie zgodzi się policja, albo sanepid. Nieważne. O, teraz nie zgadza się i policja, i sanepid! Przypomina mi się, jak otwierałem małą knajpkę - taką w urzędzie miejskim, dla klientów. Przyszło wiecznie oczekujące łapówki babsko z sanepidu i stwierdziło - musi być zmywarka!

- Zmywarka?
- Tak, zmywarka jest konieczna.
- Ale to mała knajpka, cztery stoliki. Pracownik nie może normalnie umyć szklanki?
- Nie, musi to zrobić w zmywarce.

No i musiałem wydać tysiaka na zmywarkę, która nigdy nawet nie została podłączona. Tylko stoi, by "spełnić wymogi". Ale łapówki nie dałem. I nawet dorobiłem - zgodnie z rozkazem - kolejny, trzeci, koniecznie dwukomorowy zlewozmywak, przeznaczony do mycia rąk przez osobę wyjmującą naczynia ze zmywarki.

Gdy łaskawie wydano mi zgodę i gdy poszedłem coś podpisać do sanepidu, to było tam tak brudno, że buty lepiły się do podłogi. Wobec siebie urzędnicy nie bywają aż tak wymagający. Dlatego teraz, kiedy słyszę o tych wymogach, które trzeba spełnić przed meczem Wisły z Legią, to wiem jedno - przed spotkaniem Polski z Portugalią przestaną być one obowiązujące, sanepid nie będzie miał zastrzeżeń. Bo to nie o prawo chodzi, nie o bezpieczeństwo, tylko o fanaberie.

Policja już ogłosiła: to świetny obiekt na mecze międzypaństwowe, ale nie na ligowe. Wspaniale, że tacy zapobiegliwi i przewidujący są mundurowi, ale można spojrzeć na to inaczej - czyżby to nasi dzielni stróże prawa zdolni byli zabezpieczyć jedynie imprezy, w trakcie których nic się wydarzyć nie może? To by nie najlepiej świadczyło o kompetencjach... Nie najlepiej świadczy zresztą ta zacytowana wypowiedź. Jeśli faktycznie miałoby dojść do meczu Anglii z Niemcami albo Holandii z Niemcami, czy jakiegokolwiek innego starcia dwóch drużyn narodowych, które wywołuje większe emocje, to co wówczas? Akurat ten jeden mecz zostanie odwołany? Bo przecież Anglicy z Niemcami pobić się mogą i tylko kompletny kretyn w mundurze mógłby próbować zaprzeczać. Albo gdyby Warszawa ubiegała się o organizację finału Ligi Europejskiej, niech zagra np. Ajax Amsterdam z Olympiakosem Pireus... Nic z tego? Czy wtedy jednak okaże się, że obiekt normy spełnia?

A prawo powinno być równe dla wszystkich, Polak nie powinien być we własnym kraju człowiekiem drugiej kategorii. Niestety, jest człowiekiem drugiej kategorii, a nasza policja zdaje się być odważna tylko zza biurka. Przy przybijaniu stempelków.

Drodzy kibice Legii, Wisły, ale też Lecha, Ruchu, Górnika, Lechii, Widzewa czy jakiegokolwiek innego klubu - właśnie zostaliście przeniesieni do grona obywateli drugiego sortu. Stadion, który zbudowano z waszych podatków, nie wam ma służyć, tylko gościom z innych krajów. Was zapraszamy serdecznie na coroczne pokazy lotnicze pod Radomiem.

http://www.weszlo.com/news/9366-Jeszcze ... z_zamkneli

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Kilka zdań o burdelu


Obrazek


Nie, nie jest to tekścik o pannach lekkich obyczajów. Choć na pewno jest tekstem o dymaniu.
Liga za kilkanaście dni. Mecz o Superpuchar za kilka. Za oknami siarczysty mróz i gdyby nie EURO, to w przypadku jeśli nie zelżeje, na pewno mielibyśmy przesunięcie startu rozgrywek. Jednak przy sraczce z jaką mamy do czynienia przed turniejem wśród jego organizatorów, mowy o żadnych przesunięciach nie ma.
Zima, mróz trzyma, a biletów ni ma
18 tysięcy kart wstępu sprzedano na mecz o Superpuchar Polski. Po połowie dostali fanatycy Legii i Wisły. A tymczasem Stadion Narodowy, na którym ma się odbyć ten pojedynek, wciąż jest wielkim placem budowy. Mimo zapowiedzi Tuska, iż zostanie oddany do eksploatacji jesienią. Mimo, że odbyło się już na nim zimowe otwarcie. Mimo, że miał być gotowy na mecz Polska – Niemcy (6. września ubiegłego roku). Mimo, że w ostatnią niedzielę zrobiono wielkie wydarzenie nazwane „uroczystym otwarciem”, podczas którego strzelano w niebo sztucznymi ogniami.
Gdy kibic jest kłopotem
Gdyby chodziło o kibiców Legii, to ostatecznie mecz o Superpuchar można by odwołać bez poważniejszych konsekwencji. Ostatecznie jak chłopaki z Wołomina, Ząbek, Nowego Dworu Mazowieckiego, Podkowy Leśnej, Piaseczna, Legionowa, Pruszkowa czy cholera wie skąd nie pojadą w sobotę 11 lutego do Warszawy, to się nic wielkiego nie stanie. Zwróciłoby się wejściówki i po sprawie.
Tymczasem jest mały problem z kibicami Wisły. Wszakże połowa z tych 18 tysięcy sprzedanych wejściówek zakupiono właśnie poprzez Kraków. Tam bractwo organizuje jakieś pociągi specjalne, za które trzeba zapłacić znacznie wcześniej niż godzinę przed meczem. Tam zamówione są autobusy, których obecnie odmówienie wiąże się z umownymi karami… Krótko mówiąc, jest problem. Z samym meczem, z jego ewentualnym odwołaniem, z wszystkim, czego się dotknie organizator, czyli futbolowa centrala.
Hasło dla PZPN-u
Preziowi Lacie podpowiadamy. Chcecie żeby wasze sprawy ruszyły z kopyta? Zadajcie publicznie pytanie, czy słowo honoru konDonka jest cokolwiek warte, bo zdaje się, że za jesienne otwarcie Narodowego przed wyborami ręczył on osobiście.
Cyrk, burdel, bałagan, organizacyjny chlew czy jak to jeszcze nazwać. Tym „śmieszniejszy”, że organizatorzy postawili przed kibicami niesamowite wymagania. Przypomnijmy, że PZPN zażyczył sobie, by listy z nazwiskami i numerami PESEL chętnych zostały im nadesłane 21. stycznia, czyli na trzy tygodnie przed imprezą. Takich jaj w Polsce w związku z meczem piłkarskim nie praktykowano jeszcze nigdy w historii.

Całośc;
http://www.fanslask.fuckpc.com/?p=9503

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek


Kibic Legii, który zakosił piłkę meczową wciąż nie zaznał spokoju. Incydent, który zaowocował pismem od KP Legia Warszawa żądającym zwrotu 429 złotych za futbolówkę, wciąż nie znalazł rozwiązania.

Przypomnijmy cytując weszlo.com: Reakcja klubu okazała się bardzo stanowcza. Wysłano pismo, żądając od chłopaka wpłaty w wysokości 429 złotych. Uwagę zwraca fragment jednego z dokumentów, podpisanego przez Bogusława Błędowskiego: "Zwrot owej piłki jest niemożliwy z uwagi na brak możliwości ustalenia czy była ona przez Pana używana, czy też nie".

Kibic został udupiony, gdyż nie mógł oddać piłki, a 429 złotych w klasie maturalnej nie jest raczej kwotą wypadającą z butów podczas biegu na przystanek.

Z pomocą ruszyli kumple z Żylety. Otóż kibice zgodnie stwierdzili, że skoro klub potrzebuje na gwałt 429 złotych za futbolówkę, to ich powinnością jest zapłacić karę. Solidarnie postanowili wspomóc finansowo młodego sympatyka i rozpoczęli powszechną zbiórkę pieniędzy. Dziwnym trafem większość zebranych środków to monety jednogroszowe.

Niestety Bogusław Błędowski, który okazał się być mózgiem całej operacji odzyskiwania piłki, nie był zadowolony ze sposobu zapłaty. Przy pierwszej próbie wręczenia pieniędzy wykręcił się chorobą kasjerki, przy drugiej własnoręcznie odliczył 20 złotych, po czym zaczął krzyczeć coś o policji. Ostatecznie zaprosił na drugi termin.

Próba numer dwa zakończyła się o wiele lepszym wynikiem – pan Bogusław przeliczył 33 złote. Póki co sprawa stoi w miejscu – klub wystawił pokwitowanie przyjęcia 33 złotych, Błędowski zaprasza na kolejne sesje segregowania groszówek, trwa badanie sił i wzajemne odbijanie piłeczki. Kibice szukają sposobu, by zostawić klub sam na sam z 40-kilogramowym problemem, działacze z kolei starają się jak najmocniej uprzykrzyć cały proces wpłacania. Kabaret trwa…

Tymczasem Boguś zdecydował, że miarka się przebrała i zablokował młodemu kibicowi Legii kartę kibica. Niestety dla niego, sprawa wygląda dość jednoznacznie od strony prawa, co zresztą kibice skrzętnie wykorzystali. Prawdopodobnie cała akcja będzie miała jeszcze niejeden zwrot. Czekamy z niecierpliwością w jaki sposób kibice udupią pazernego szefa bezpieczeństwa z Łazienkowskiej 3...


http://www.kibice.net/news/3156_Legia_w ... zysta.html

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Organizatorzy protestu przeciwko ACTA nie pozwolili Ruchowi Poparcia Palikota założyć masek pomnikom

http://www.mmlodz.pl/401801/2012/2/3/or ... egory=news

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 04 lut 2012, 18:00 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Co ma sanepid do murawy - polska biurokracja atakuje stadiony

Obrazek


Stadion Narodowy w Warszawie nie nadaje się jeszcze do użytku - brakuje między innymi zgody sanepidu. Próbowaliśmy się dzisiaj dowiedzieć, jakie konkretnie zastrzeżenia ma ta zacna instytucja i po wykonaniu kilkunastu telefonów udało się wreszcie dotrzeć do kogoś, kto zdołał te zastrzeżenia wyartykułować. Pan Wiesław Rozbicki stwierdził: - Dopóki nie dokonamy odbioru murawy, to nie ma szans na wyrażenie zgody.

No dobrze, ale... pojawia się zasadnicze, nie takie całkiem głupie pytanie - co ma sanepid do murawy?

Odpowiedź: - Musimy sprawdzić w jakich warunkach oni chcą grać. Czy ta murawa nie jest za śliska, czy jak się będzie po niej biegało, to nikt się nie poślizgnie. Coś się komuś stanie i potem kto będzie za to odpowiadał? Jakieś warunki bezpieczeństwa muszą być zachowane.

Hola, hola! Przecież to absolutny biurokratyczny potworek. Sanepid musi sprawdzić, czy piłkarz na murawie się nie poślizgnie?! Przecież, do kurwy nędzy, w każdym meczu piłkarze się ślizgają po murawie. I co z tego? Teraz spójrzmy, z jak wielkim absurdem mamy do czynienia. Stadion - przykładowo - w Poznaniu zostaje oddany do użytku w lipcu. Sanepid sprawdza murawę - piękna, można grać, nikt się nie poślizgnie! I to zezwolenie później już funkcjonuje, bez względu na to, czy z murawy cokolwiek zostanie, czy nie.

Mało tego! Jak można stwierdzić, jak śliska będzie murawa trzy miesiące albo pół roku później? Przecież kiedy spadnie śnieg albo kiedy pojawi się lód, to stan boiska będzie skrajnie inny, prawda? Jak sanepid może zatwierdzić murawę do użytku, nie mając bladego pojęcia, jaka będzie jej "śliskość" w przyszłości?

Sanepid przychodzi raz i wystawia dokumenty: - Można grać.

A potem - hulaj dusza, piekła nie ma. Oblodzenie, śnieg? A graj, chłopie, graj. Przecież jest papier z sanepidu, że można grać. Wystawiony w lipcu. Murawa spełnia wymogi. Spadły hektolitry deszczu? Woda po kostki? Zdaniem sanepidu - nic się nie stanie. Kiedy była wizytacja, to akurat nie padało.

Powiedzcie nam - jakich karkołomnych zabiegów myślowych trzeba się chwycić, by uzasadnić te kretyńskie wymogi? Ile pieniędzy podatnicy wydają na bandę zbędnych urzędników?


http://www.weszlo.com/news/9371-Co_ma_s ... e_stadiony

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



Obrazek

Coraz sprawniejsze wydaje się państwo polskie.



Mecz o Superpuchar bez kibiców Wisły Kraków?


Ekstraklasa SA ma pomysł, jak doprowadzić do rozegrania meczu o Superpuchar Polski. Jak? Proste - zagrać bez kibiców Wisły Kraków. Jeśli spotkanie miałoby zostać rozegrane w ten właśnie sposób, to lepiej, żeby nie robić kpin i nie grać w ogóle. Jeśli to właśnie genialne wyjście z patowej sytuacji chce zaproponować Andrzej Rusko podczas wtorkowej konferencji prasowej - lepiej żeby się nie kłopotał, nie kompromitował i został w domu, zwłaszcza, że mrozy są nieludzkie. Gościu, nie ciągaj dziennikarzy przez całe miasto, żeby przedstawić im jakąś swoją chorą wizję, bo jeśli dziennikarze pofatygują się do ciebie przy temperaturze minus 20, to tylko po to, żeby się z ciebie pośmiać.

Na stronie stowarzyszenia fanów "Białej Gwiazdy" możemy przeczytać:

(...) Ekstraklasa SA była przez SKWK informowana o tym, że nie ma możliwości zorganizowania przejazdu pociągami specjalnymi dla całej grupy kibiców. Po pertraktacjach z PKP udało się ostatecznie wytrasować 4 pociągi specjalne. Nie było możliwości zamówienia w tym terminie kolejnych składów.

Ekstraklasa SA wiedząc o tym fakcie przyznała nam kolejną pulę 2000 biletów. Było sprawą wiadomą, że ponad połowa kibiców będzie musiała udać się do Warszawy własnym transportem.

W dniu 2 lutego br. w Warszawie odbyło się spotkanie pomiędzy przedstawicielami Ekstraklasy SA, klubów oraz przedstawicieli stowarzyszeń kibiców Wisły oraz Legii. W trakcie spotkania omawiano sprawy organizacyjne dotyczące planowanego meczu. Wydawało się, że wszystko jest na jak najlepszej drodze do podjęcia ostatecznych ustaleń dotyczących udziału grup kibiców obydwu klubów w planowanym meczu.

Sytuacja diametralnie zmieniła się dzisiejszego poranka. Przedstawiciele SKWK zostali zaproszeni na spotkanie z Zarządem Wisły Kraków SA, gdzie dowiedzieli się, że klub otrzymał oficjalne pismo od Ekstraklasy SA, w którym to władze spółki poinformowały o zakazie wyjazdu kibiców Wisły transportem kołowym. Powołano się przy tym na opinię mazowieckiej policji, która kategorycznie stwierdziła, że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa i porządku przy tak znacznej grupie kibiców poruszających się własnym transportem oraz autokarami po ulicach stolicy.

Ekstraklasa SA pod naciskiem policji postanowiła przekazać nam jedynie bilety na transport kibiców pociągami specjalnymi.

W związku z zaistniałą sytuacją Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków poinformowało klub oraz Ekstraklasę SA, że jeżeli decyzja ta nie ulegnie zmianie w następnych dniach cały wyjazd zostanie odwołany. Tak więc do Warszawy pojedziemy albo w 9000 albo nie pojedzie nikt.

(...)

Coraz sprawniejsze wydaje się państwo polskie. Teraz okazuje się, że "ruchem kołowym" nie można legalnie dostać się z Krakowa do Warszawy w dniu 11 lutego, a przynajmniej nie w celu obejrzenia meczu. Czy to jakiś stan wyjątkowy? Czy jakiekolwiek przemieszczanie się osób zameldowanych w Krakowie do Warszawy jest wykluczone? Czy kibic nie ma prawa przyjechać do innego miasta i po prostu usiąść w tym sektorze, na który kupił sobie bilet? A na przykład samolotem to można polecieć czy trzeba się koniecznie pakować w śmierdzący pociąg? Czy ruch lotniczy Kraków - Warszawa w dniu 11 lutego jest pod specjalnym nadzorem? Czy kibic Wisły ma obowiązek przynależeć do grupy zorganizowanej?

Wiadomo, kibice - jako grupa - to nie aniołki, wielu zapracowało na opinię. Te wszystkie "promocje" na stacjach benzynowych sprawiły, że dzisiaj policja dmucha na zimne. Ale czy w związku z tym każdy musi się godzić, by ograniczano jego wolność obywatelską? Czy dlatego, że jeden czy drugi przygłup ukradł zgrzewkę piwa, inni ludzie nie mogą pojechać samochodem na mecz? Czy to policja służy ludziom czy ludzie policji? Czy wszystko ma być tak zorganizowane, żeby najwygodniej miała "władza", czy może należałoby sytuację odwrócić? Co to w ogóle znaczy, że policja nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa? Komendant główny powinien się natychmiast podać do dymisji.

Jeśli ten mecz miałby się odbyć bez kibiców Wisły, to mamy nadzieję, że spokój z nim dadzą sobie również kibice Legii. Niech się panowie z Ekstraklasy bawią dobrze, w towarzystwie działaczy PZPN-u i pań z sanepidu. Na pustym stadionie.

http://www.weszlo.com/news/9373-Mecz_o_ ... sly_Krakow

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


W dniu 3-ciego lutego władze miasta stołecznego Warszawa nie wyraziły zgody na rozegranie Superpucharu Polski. Innego zdania są działacze sportowi, którzy gotowi są się zarzekać, że mecz będzie rozegrany właśnie 11 lutego. W sprawie „organizacji” tego meczu wciąż trwa chaos, któremu towarzyszy szereg niewiadomych. Tymczasem właśnie na mecz Legia – Wisła został przygotowany pierwszy numer niezależnego programu/ zina dla kiboli Legii – „Nienawidzimy Wszystkich”. Numer wydrukowano już w tysiącach egzemplarzy, które czy mecz się odbędzie czy też nie – zostaną rozdane. Większość treści i tak nie jest związana z samym Superpucharem (a dotycząca nas, kibiców i początku rundy wiosennej na trybunach). Polecamy więc wypatrywać rozdających zina podczas sobotniego meczu koszykarzy na Kole. CWKS gra o 18:00, bilet na mecz kosztuje 10 zł, a „Nienawidzimy Wszystkich” rozdawany będzie za darmo. Kolejne egzemplarze zinów pojawią się najprawdopodobniej 11 lutego. Nieważne czy na stadionie czy poza nim… Do zobaczenia!

Redakcja „Nienawidzimy Wszystkich”

Obrazek

[okładka]

http://zyleta.info/?p=3506

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek


Przemarsz 11.02.

11.02.2012 zbiórka kibiców Legii 16,30 na Łazienkowskiej pod kasami. Wymarsz o godzinie 17,00, przemarsz ulicami: Łazienkowska, Czerniakowska, Trasa Łazienkowska, Wał Miedzyszyński, Wybrzeże Szczecińskie pod Stadion Narodowy. Przy okazji przemarszu nastąpi wymiana voucherów na gadżet. Przemarsz jest legalny, został zgłoszony w dniu 01.02.2012 do Centrum Zarządzania Kryzysowego przy ul. Młynarskiej 43/45 w Warszawie. Szacunkowa liczba uczestników przemarszu to 15 – 20 tys.

Grupy Kibicowskie
Poleć nas innym! Dziękujemy

http://zyleta.info/?p=3483

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek

Suwałki

http://www.youtube.com/watch?v=Wemh9RFauC4

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek

Mamy oficjalną zgodę miasta, zatem garść najważniejszych informacji.

Zaczynamy 19.lutego 2012 r. (niedziela) o godz. 17.00 ze Starego Rynku. Trasa: Stary Rynek - Paderewskiego - Pl. Wolności - 27 grudnia - Gwarna - św. Marcin - Al. Niepodległości - Niezłomnych - Pomnik Powstańców Wielkopolskich.

Podobnie jak w zeszłym roku - Marsz jest naszym kibolskim wyrażeniem hołdu i czci poległym Powstańcom, ale przede wszystkim wyrazem dumy, że naszym przodkom - Wielkopolanom - udało się skutecznie wywalczyć niepodległość, a "my przecież z nich". Naszym celem cały czas pozostaje upowszechnienie daty 16.lutego 1919 roku, kiedy to na mocy rozejmu w Trewirze, przy aktywnym udziale polskiej delegacji z Paderewskim i Dmowskim na czele, państwa zachodnie uznały sukcesy militarne Wielkopolan (jedno z nielicznych zwycięskich powstań w naszych dziejach), formalnie potwierdzając polskość Wielkopolski - dla nas rzecz tak oczywistą, a o którą nasi dziadowie musieli bohatersko i krwawo walczyć.

Zapraszamy wszystkich do udziału w Marszu - wyjazdowiczów, fanatyków, ultrasów, pikników, kibiców odwiedzających Bułgarską sporadycznie, znajomych nie-kibiców wyznających takie same jak my wartości. Pokażmy, że w tych ciężkich czasach, jesteśmy razem - trwając skupieni wokół jedynie słusznych idei, wśród których lokalny patriotyzm zajmuje bardzo wysokie miejsce. Pokażmy to zwłaszcza naszym zaprzysięgłym wrogom, którzy jawnie z naszych wartości szydzą.
Podobnie jak w zeszłym roku zapraszamy do udziału z najmłodszymi - pogoda 19.lutego ma już być zdecydowanie łaskawsza niż obecnie (i niż była rok temu). Szacunek dla naszych walecznych przodków trzeba im wpajać od małego, a planujemy też kilka niespodzianek, które mogą spowodować złapanie u nich kibolskiego bakcyla :)
Prośba o stawiennictwo również do naszych fotografów, niech dokumentacja Marszu będzie przynajmniej tak dobra, jak ta zeszłoroczna :)

Tradycyjna prośba o zabranie ze sobą barw narodowych i powstańczych flag-replik, które można było nabywać w tifo. W zeszłym roku odpowiedziano na nasz apel fantastycznie, co dało niesamowity efekt biało-czerwonego pochodu ulicami Poznania. Mamy nadzieję, że podobnie będzie w tym roku.

Kolejna (ostatnia już) prośba, to prośba o promocję Marszu, wśród znajomych i przekazywanie informacji, gdzie tylko się da.
Można wykorzystywać w tym celu rzecz jasna portale społecznościowe i internet:
http://img812.images...5609/marsz1.jpg
http://www.youtube.c...eature=youtu.be
Przewidujemy też akcję ulotkową przed meczem z Bełchatowem.

Link do Regulaminu Marszu, prosimy o zapoznanie się:
http://bodziu11111.w...t4/regulamin_mz

"Wuchta" to po ubiegłym roku już za mało - musi nas być wuchta wucht tej!

http://forum.wiaralecha.pl/index.php?/t ... ntry535057


Tak było rok temu :)

http://kibole.wiaralecha.pl/czytelnia/3 ... istwa.html

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 08 lut 2012, 07:38 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Obrazek


Obrazek

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



Obrazek

Polska to bardzo dziwny kraj - o tym, jak kibice Wisły będą transportowani


Na fachowym portalu rynek-kolejowy.pl znaleźliśmy tekst dotyczący organizacji spotkania o Superpuchar Polski. Zwłaszcza jeden fragment zainteresował nas szczególnie:

Tymczasem cztery i pół tysiąca kibiców Wisły Kraków, którzy do pociągów się zmieszczą, nie będzie mogło wysiąść na przystanku Warszawa Stadion, przeznaczonym do obsługi Stadionu Narodowego. PKP Polskie Linie Kolejowe nie dotrzymały kolejnego terminu otwarcia zmodernizowanego przystanku, który upływał przed tygodniem. Jak dowiedział się "Rynek Kolejowy", kibice nie wysiądą na pobliskiej Warszawie Wschodniej, tylko na położonej po drugiej stronie miasta Warszawie Zachodniej - Tak zadecydowały służby, przede wszystkim policja - powiedziała Barbara Węgrzynek.

Nie wiadomo, jak zostanie zorganizowany przewóz tak dużej liczby kibiców przez całe centrum Warszawy, ani dlaczego policja woli oddaloną o kilkanaście kilometrów stację Warszawa Zachodnia od leżącej mniej niż dwa kilometry od stadionu Warszawy Wschodniej. Komenda stołeczna policji na pytania "Rynku Kolejowego" nie odpowiedziała.

Policja nie wyraża zgody na transport "kołowy" kibiców Wisły do Warszawy. W związku z tym, by wszystkim było łatwiej, przyjadą oni pociągami. Tylko - jak sami widzicie - marne to ułatwienie, skoro pociąg ma się zatrzymać na stacji oddalonej o ponad SIEDEM KILOMETRÓW.

Obrazek


Oczywiście, nie miejmy złudzeń - nikt nie pomyślał o żadnym transporcie dla kibiców Wisły, w końcu mówimy o "obywatelach drugiej kategorii". Będą więc gonieni ulicami miasta jak bydło. Najkrótszą drogą to byłoby 7 kilometrów, ale oni przecież najkrótszą nie pójdą, bo miasto zostałoby sparaliżowane. Więc jak? Ile kilometrów zrobią? Dziesięć? Dwanaście? Wszystko w kilkunastostopniowym mrozie. Jak nasza policja wyobraża sobie "spacer" 4,5 tysiąca ludzi przez co najmniej siedem kilometrów? I niby dlaczego pociągi nie mogłyby stanąć na dworcu Warszawa Wschodnia, który oddalony jest od stadionu o jakieś 1500 metrów? To ma związek z... bezpieczeństwem? Ale czyim?

Czy ktoś jest w stanie logicznie wytłumaczyć, co się w tym kraju dzieje?

http://www.weszlo.com/news/9410-Polska_ ... sportowani

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


http://wroclawianie.info/

Obrazek


Różne pokolenia - ten sam cel i ta sama walka. Mamy informację z Zarządu Głównego Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, że wrocławska manifestacja 1 marca zostanie objęta również patronatem tej grupy. To druga po Stowarzyszeniu Żołnierzy AK i WiN imieniem majora Zapory organizacja kombatancka, która wesprze wrocławską manifestację. Zachęcamy wszystkich użytkowników Facebook do zapraszania znajomych na manifestację.

http://www.facebook.com/events/361105850571167/

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Alternatywy 2012

Obrazek


Coś się komuś najwyraźniej popierniczyło. Teraz wszystko jest dokładnie odwrotnie niż powinno. Polską rządzą ciecie. Nie wierzycie?
Wszyscy chyba znają kultowy serial „Alternatywy 4”. Gdyby jednak ktoś miał zaległości w tym temacie, to króciutkie streszczenie serialu:
Na nowo budowanym, warszawskim osiedlu pewien chory na ambicję osobnik (grany przez świetnego w tej roli Romana Wilhelmiego) dostał posadę dozorcy. Inaczej mówiąc – ciecia. I jako cieć zaczął się szarogęsić do tego stopnia, że podporządkował sobie wszystkich mieszkańców.
Co to ma wspólnego z polskim futbolem?
Ano ma.
O tym, czy mecz o Superpuchar w Warszawie odbędzie się, czy się nie odbędzie, czy zostanie rozegrany przy pełnej widowni, czy przy na wpół pustych trybunach, komu wolno na te trybuny wejść, kto czym może się poruszać jadąc na widowisko sportowe – o tym decyduje policja. A przynajmniej chce decydować.
Kim są policjanci?
Policja to formacja powołana do tego, by ludzi zachowujących się nieodpowiednio upominać, lub jeśli to nie wystarcza – izolować. Generalnie – policja to instytucja, która za pieniądze ma się tarzać w ludzkim gównie. Bo awantury domowe, drobniejsze i poważniejsze włamania, pijackie morderstwa, morderstwa na zlecenie, podwórkowe dziesiony, pedofilia i inne piętnowane przez prawo czyny to jest właśnie takie gówno, którego nikt normalny dotykać nie chce. Policjanci to takie ciecie prawnej moralności. Ludzie wynajęci do tego, by pilnowali tych, którzy prawo łamią. Generalnie – to ci, którzy przyjęli na siebie rolę cieciów od poszanowania prawa.
Tymczasem role się odwróciły
Ciecie stały się tymi, którzy nam, obywatelom płacącym im za owe pilnowanie, dyktują co wolno a czego nie wolno. Już nie są wyłapującymi niegrzecznych, lecz pokazującymi potencjalnym niegrzecznym co im wolno, czego nie wolno. Ba, mało tego. Decydują w jakich warunkach i na jakich zasadach wszystko ma się odbyć. Władze samorządowe (które powinny sprawować pieczę nad służbami porządkowymi) są przez poli-cieci instruowane jak mają się zachować, co im wolno a czego nie, jakie mogą wydać decyzje, a jakich wydać nie mogą pod karą… Po prostu kompletne odwrócenie ról.
W życiu powinno być tak, że władza mówi „będzie tak”, a policja co najwyżej wskazuje punkty zagrożenia i natychmiast bierze się za realizację celów wyznaczonych przez władzę.
Praktyka państwa POlicyjnego jest jednak inna. To cieć ma więcej do POwiedzenia niż ci, którzy ciecia wybrali i opłacają.
Jak widać serial Stanisława Bareji okazał się nie tylko karykaturą polskiego komunizmu, lecz również proroctwem. Niemal ćwierć wieku po tym, jak na środkowym-wschodzie Europy podobno upadł komunizm, w Polsce rządzą ciecie.
A mentalni niewolnicy udają że tak ma być.
O czym informują Czytelników Fana rozbawieni redaktorzy.

http://www.fanslask.fuckpc.com/?p=9547

Obrazek

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Wszyscy albo nikt!

Obrazek


Fani krakowskiej Wisły bardzo krytycznie wyrazili się o pomyśle Ekstraklasy S.A., która chce mocno ograniczyć liczbę kibiców "Białej Gwiazdy" uczestniczących w sobotnim meczu o Superpuchar Polski.

Przedstawiciele spółki mają nadzieję, że dzięki takiemu manewrowi zdołają uzyskać zezwolenia niezbędne do rozegrania meczu.

- Klub otrzymał oficjalne pismo od Ekstraklasy S.A., w którym to władze spółki poinformowały o zakazie wyjazdu kibiców Wisły transportem kołowym. Powołano się przy tym na opinię mazowieckiej policji, która kategorycznie stwierdziła, że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa i porządku przy tak znacznej grupie kibiców poruszających się własnym transportem oraz autokarami po ulicach stolicy. Ekstraklasa S.A. pod naciskiem policji postanowiła przekazać nam jedynie bilety na transport kibiców pociągami specjalnymi - informuje na swojej stronie internetowej Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków. Jak można się domyślać sympatycy Wisły czują się oszukani i kategorycznie odrzucają takie rozwiązanie:

- W związku z zaistniałą sytuacją Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków poinformowało klub oraz Ekstraklasę S.A., że jeżeli decyzja ta nie ulegnie zmianie w następnych dniach, cały wyjazd zostanie odwołany. Tak więc do Warszawy pojedziemy albo w 9000 albo nie pojedzie nikt - ucinają spekulacje władze stowarzyszenia.

http://www.kibice.net/news/3172_Wszyscy_albo_nikt.html

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



Obrazek



-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Kibicowski światek
PostNapisane: 09 lut 2012, 21:33 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 cze 2011, 16:24
Posty: 234
Płeć: Mężczyzna
Obrazek


Podatniku, dzięki za kasę na stadion! Teraz - spier...aj!


Nie będzie meczu o Superpuchar Polski - to już zapewne wszyscy wiecie. Rzeczpospolita Polska okazała się państwem nie dość sprawnym, by wziąć na swoje barki organizację meczu piłki nożnej. Obywatel RP ma prawo płacić podatki, z których władza realizuje swoje fanaberie, ale obywatel RP nie ma prawa w wolnym czasie się rozerwać i pójść na mecz. To nikomu nie jest na rękę - mecze gromadzą przecież element wywrotowy. Tak, drogi obywatelu - Polska zbudowała z twoich pieniędzy stadion za 2 miliardy złotych, a osoby zasiadające we władzach spółki inkasują co miesiąc ogromne pieniądze i jeszcze przyznają sobie premie. Ty jednak do stadionu się nie zbliżaj. Dziękujemy ci bardzo za kasę, ale siedź w domu.

W całej sprawie pt. "Superpuchar" mieliśmy do czynienia z całą serią kompromitacji.


PO PIERWSZE - KOMPROMITACJA EKSTRAKLASY

Jest sytuacją niebywałą, gdy mecz o Superpuchar Polski za sezon 2010/2011 ma odbyć się w roku 2012. Próby ustalenia miejsca rozegrania tego spotkania (pamiętacie Ostródę?) od początku były groteskowe i nacechowane kompletną ignorancją. Teraz pozostaje pytanie - czy Superpuchar za sezon 2010/2011 w ogóle nie zostanie przyznany, czy też Ekstraklasa kontynuować będzie swoje nieporadne próby rozegrania tego meczu? Swego czasu napisaliśmy taki żartobliwy tekścik...

KOMUNIKAT Z 30 WRZEŚNIA 2011 ROKU. W najbliższą środę rozegrany zostanie mecz o Superpuchar Polski, pomiędzy Widzewem Łódź i Legią Warszawa. Mecz będzie kończył sezon 1980/81. Wcześniej niestety nie było okazji do rozegrania tego spotkania, trudności dotyczyły zwłaszcza ustalenia, gdzie mecz miałby się odbyć.

Niestety, oba zespoły przystąpią do spotkania w osłabionych składach. W Widzewie zabraknie przede wszystkim Zbigniewa Bońka, który ma na ten dzień zaplanowaną partyjkę tenisa. Ponadto Władysława Żmudę łupie w krzyżu, a Włodzimierz Smolarek od tygodnia nie odbiera telefonu. Wspomnianą trójkę zastąpić mają Żigajevs, Ukah i Oziębała.

W trochę lepszej sytuacji jest Legia. Mirosław Okoński zapowiedział, że jak mu się zwróci za wachę, to może zagrać. Tylko dwóch zawodników odmówiło udziału. Jackowi Kazimierskiemu się nie chce, a Paweł Janas oznajmił, że "się nie wpierdala". Kazimierskiego zastąpi Wojciech Skaba, a Janasa - Dickson Choto.

Ekstraklasa SA jest bardzo zadowolona z kolejnego sukcesu organizacyjnego.

Niestety, okazał się w pewnym sensie proroczy. Jeśli ktoś za dziesięć lat zapyta, dlaczego nie wyłoniono zdobywcy Superpucharu za sezon 2010/2011, odpowiedź będzie tylko jedna - ponieważ nikt nie potrafił zorganizować meczu. Jeszcze kilka dni temu przedstawiciele Ekstraklasy zapewniali, że mecz się odbędzie, a Leszek Miklas z Legii twierdził nawet, że odbędzie się "na 95 procent".


PO DRUGIE - KOMPROMITACJA POLICJI

Gdyby wczytać się w ostatnich dniach w gazety, to odnieść można wrażenie, że polska policja ma jedno priorytetowe zadanie - podważyć dokonania Krzysztofa Rutkowskiego. A przecież to nieprawda, każdy z nas wie, że dzielni stróże prawa wcale nie koncentrują się na walce z "detektywem", lecz wykonują wiele innych społecznie pożytecznych czynności - klęczą w krzakach z radarami, namierzają źle zaparkowane samochody, czasami nawet zatrzymują osoby przechodzące na czerwonym świetle.

Ale żeby policja stolicy w dużym europejskim kraju gotowa była wziąć na swoje barki zabezpieczenie prowincjonalnej mimo wszystko imprezy sportowej? Co to, to nie. Piszemy "prowincjonalnej", bo przecież chodzi raptem o przejazd kilku tysięcy kibiców z Krakowa do Warszawy. Nie najazd 100 tysięcy Anglików, w połączeniu z 50-tysiącami Niemców. Nie, nie. Chodzi tak naprawdę o drobną grupę.

Niestety, policja w Polsce nie służy obywatelom, tylko obywatele służą jej. Kiedy policjant potrzebuje pilnie 100 złotych, to zorganizuje sobie z ogromną łatwością w 30 minut. Po prostu znajdzie ofiarę i w ten czy inny sposób wyłudzi potrzebną kwotę. Ostatnio zatrzymał nas gliniarz - zarzut, rozmowa przez telefon w czasie jazdy samochodem.

- Może się dogadamy? - zapytaliśmy.
- Przecież po to pana zatrzymałem - odparł.

I tak to się kręci. Żeby jednak normalny człowiek mógł uzyskać od policji pomoc, z tym jednak gorzej. Co tam, pomoc! Żeby normalnemu człowiekowi policja nie przeszkadzała - to już jest problem. Żeby mieszkaniec Warszawy mógł iść na mecz i skorzystać z wybudowanego Z JEGO PIENIĘDZY stadionu - niestety, wykluczone, policja zabrania.

Hmm, dziwny to kraj. Za chwilę kupimy uzbrojenie do F-16 za pół miliarda dolarów, zbudowaliśmy stadion w Warszawie za dwa miliardy złotych. Ale nie jesteśmy w stanie zorganizować gównianego meczu piłki nożnej.


PO TRZECIE - KOMPROMITACJA PAŃSTWA

Otwarcie stadionu w Gdańsku (Polska - Francja) odbyło się w Warszawie. Otwarcie stadionu w Warszawie (Polska - Niemcy) dla niepoznaki - w Gdańsku. Stadion Narodowy już miał być niby skończony latem 2011 roku, ale pojawił się kłopot ze schodami. No dobrze - schody się poprawi, a co z resztą? Jak wytłumaczyć, że teraz - w lutym - w pośpiechu układano murawę i wykonywano masę innych poprawek "last minute"?

Obejrzyjcie poniższy filmik i zastanówcie się, czy spełniły się KTÓREKOLWIEK zapowiedzi Donalda Tuska. Tak, będzie tam też o Chińczykach i autostradzie...


Wizyta premiera na Stadionie Narodowym - 8 czerwca 2011 r.

http://www.youtube.com/watch?v=OaCv_TAk ... r_embedded


Strasznie słowny ten nasz premier. Wiecie co jednak jest największą kompromitacją państwa? To, że prawo nie jest prawem, lecz tylko narzędziem, by realizować własne koncepcje. Powody, dla których odwołano mecz o Superpuchar przestaną mieć znaczenie, gdy Polska zagra z Portugalią. Każdy uczestnik imprezy masowej ma prawo oczekiwać od organizatora spełnienia wyśrubowanych norm bezpieczeństwa, jednak w Polsce te normy są bardzo płynne - i jeśli administracja na jakiś mecz nie ma ochoty, to po prostu znajduje odpowiedni paragraf. A jak mówi stara prawda - odpowiedni paragraf znajdzie się na każdego.

Prawo stosowane uznaniowo, na zasadzie pretekstu - to jest prawdziwy dramat...


PO CZWARTE - KOMPROMITACJA GRZEGORZA LATY

Stały punkt programu. Akurat mecz o Superpuchar nie dotyczył prezesa PZPN i przy odrobinie zdrowego rozsądku mógłby się Lato w całą sprawę nie mieszać. Niestety, musiał coś chlapnąć. Szantażował więc, że jeśli mecz o Superpuchar nie odbędzie się w Warszawie, to mecz Polska - Portugalia też nie. Zapomniał nasz prezes kochany, że przecież podpisał dokumenty i że nie ma w nich żadnego "jeśli". Kontrakt to kontrakt. Zapomniał też, że już dawno sprzedawane są bilety - wprawdzie dla frajerów z Klubu Kibica, ale jednak.

Mieliśmy więc strachy na lachy, bo Superpucharu nie ma, a Lato wychodzi na durnia, bo teraz musi odszczekiwać i mówić: - No dobra, z Portugalią jednak zagramy w Warszawie. Po co więc było to tuponie nogami? Nie lepiej ugryźć się w język?

http://www.weszlo.com/news/9418-Podatni ... ***

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Kibice Legii i Wisły chcą demonstrować

Kibice stołecznej Legii i krakowskiej Wisły chcą demonstrować w sobotę w Warszawie w związku z odwołanym meczem o piłkarski Superpuchar. W piątek zakończą się rozmowy władz miasta z przedstawicielami fanów obu klubów.

"Z wnioskiem o zorganizowanie zgromadzenia i przemarszu przed paroma dniami zwróciła się do władz Warszawy osoba fizyczna związana z ruchem kibicowskim Legii Warszawa. W środę identyczny formularz wypełnił przedstawiciel sympatyków Wisły Kraków" - poinformował rzecznik prasowy Urzędu m.st. Warszawy Bartosz Milczarczyk.

"Trwają rozmowy z zainteresowanymi na temat godziny rozpoczęcia zgromadzenia, trasy przemarszu i liczby uczestników. Jutro będziemy wiedzieć więcej na ten temat" - dodał Milczarczyk.

Szef stowarzyszenia fanów Wisły Kraków Robert Szymański nie był w stanie poinformować, ile osób weźmie udział w demonstracji. "Chcę jednak zdementować doniesienia medialne, że będziemy dążyć do konfrontacji z kibicami Legii" - podkreślił.

Fani Legii jeszcze przed odwołaniem meczu wyrazili chęć zorganizowania przemarszu ulicami Warszawy pod Stadion Narodowy. Planują go rozpocząć o godz. 17 spod stadionu Pepsi Arena. Następnie przejść ul. Czerniakowską do Trasy Łazienkowskiej, a z niej zejść na Wał Miedzeszyński i udać się pod Stadion Narodowy. Zgromadzenie publiczne zarejestrowano w urzędzie miasta pod tytułem: "Krytyka polityki rządu w stosunku do społeczeństwa". Górną granicą liczby uczestników jest 15 tys. osób. Koniec zaplanowano na godz. 20.

Chcemy przypomnieć nasze hasła z poprzedniego roku takie jak: "Niespełnione rządu obietnice - temat zastępczy kibice". Odwołanie meczu i nasza manifestacja doskonale wpisują się w wydarzenia z tamtego roku, bo nadal jesteśmy świadkami nieudolności naszego rządu, który od tak długiego czasu nie potrafi zorganizować meczu - powiedział Wojciech Wiśniewski ze Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa.

Podkreślił, że w kontekście zbliżających się mistrzostw Europy jest to niepokojące. "Kibice Wisły na mecz o Superpuchar przygotowali osiem tysięcy czerwonych koszulek. My z kolei zapłaciliśmy za produkcję okolicznościowych szalików, które będziemy rozdawać na trasie przemarszu, ponieważ nie będziemy mieli okazji zaprezentować ich na meczu" - zazmaczył.

Planowany na sobotę 11 lutego mecz Legii Warszawa z Wisłą Kraków miał być pierwszym sportowym testem Stadionu Narodowego, otwartego oficjalnie 29 stycznia. Jednak przed spotkaniem negatywną ocenę wydała m.in. policja, która ma problemy z łącznością na obiekcie. W środę po południu prezes Ekstraklasy SA Andrzej Rusko poinformował, że mecz został odwołany.

http://niezalezna.pl/23174-kibice-legii ... monstrowac


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek


Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków z wielkim zdumieniem przyjęło dzisiejszą decyzję Ekstraklasy SA w sprawie odwołania zapowiadanego na dzień 11 lutego br. meczu o Superpuchar.

W zaistniałych okolicznościach trudno jednak tak naprawdę mówić o zdumieniu. Raczej jest to złość, zażenowanie i poczucie pewnej bezsilności wobec poczynań rządu, stołecznego miasta, policji, Narodowego Centrum Sportu i wreszcie samej spółki prowadzącej piłkarską ekstraklasę.

W mediach zaroiło się od oświadczeń, najpierw Ekstraklasy, potem NCSu, zapewne już niedługo głos zabierze i policja, może Pani Prezydent Warszawy, a może też i Pani Minister Sportu, czy wreszcie Pan Premier Tusk.

Oczywiście nikt nie czuje się i nie będzie się czuł winny zaistniałej sytuacji. Z jednej strony słyszymy o brakach w infrastrukturze i łączności w częściach stadionu, z drugiej, że tak naprawdę wszystko jest w porządku i obiekt posiada wymagane zezwolenia na użytkowanie, że jest super nowoczesny i że nie ma problemu z organizacją imprez masowych. Kolejna strona stwierdzi, że tylko wykonuje działania wymagane prawem. Inna, że to dla bezpieczeństwa kibiców i mieszkańców miasta.

A tak naprawdę jest to zupełnie nieważne. Zaistniała sytuacja jest bowiem bezsprzecznie wielką kompromitacją zarówno dla Ekstraklasy SA, NCSu, jak i policji, rządu, czy miasta.

Czy o tym , że mecz o Superpuchar będzie rozgrywany pomiędzy Wisłą a Legią świat dowiedział się kilka dni temu? Być może Pani Minister Sportu Joanna Mucha dowiedziała się tego niedawno, uzyskując odpowiedź na zadane przez siebie, jak donoszą media, pytanie: „Kto wybrał drużyny do Superpucharu?”. Większość wiedziała o tym jednak już kilka miesięcy temu. Ponadto od dawno było wiadomo, że mecz ma się odbywać na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Czy może więc odpowiadające za Stadion Narodowe Centrum Sportu, Spółka działająca na rzecz i w imieniu Skarbu Państwa reprezentowanego właśnie przez Ministerstwo Sportu, ukrywało prawdziwy stan przygotowań stadionu? A może to nieudolność policji, która zamiast wypełniać zadania, do których jest powołana, wolała strzec bezpieczeństwa i porządku publicznego nie wychodząc w tym mroźnym dniu na ulice miasta? Może Ekstraklasę przerosła organizacja takiego spotkania? Może miasto nie chciało borykać się po raz kolejny z „problemem kibiców”? A może powód odwołania meczu leżał jeszcze gdzie indziej?

Pytań tego typu można by mnożyć bez końca. Oczywiście winnego, jak zwykle w tym Państwie, nie będzie. „Ekstraklasa SA podjęła decyzję o odwołaniu meczu o Superpuchar”. I tyle. Kropka. Wyżej wymienieni winni tego zamieszania odetchnęli wreszcie z ulgą.

A co z Nami?

Czy ktoś zastanowił się nad kosztami jakie ponieśliśmy w celu organizacji wyjazdu na ten mecz? I nie chodzi tylko o koszty czysto finansowe. Może nie wszystkim jest to wiadome ale kilkanaście osób przez okres dwóch tygodni poświęcało swój czas prowadząc zapisy. W tygodniu pracy, w soboty, przed południem, po południu, zawsze w poczuciu, że współorganizują coś wielkiego. 9000 kibiców na wyjeździe, tego jeszcze nie było! Do tego nocne przepisywanie list z danymi osobowymi, organizacja pociągów i cateringu, projektowanie i zamawianie gadżetów. Ponadto odbieranie i wykonywanie setek telefonów, wyjazdy na spotkania do Warszawy, walka o kolejne bilety, umieszczanie wpisów na stronie internetowej. Wreszcie wyjazd po odbiór biletów, które miały być wydrukowane dzisiaj mniej więcej w chwili podania informacji o odwołaniu meczu.
Zakpiono sobie z Nas wszystkich i to zakpiono w bardzo perfidny sposób.

Korzystając z okazji, w tym miejscu chcielibyśmy serdecznie podziękować za poświęcony czas i pracę jaką od kilku miesięcy włożyli wszyscy zaangażowani w organizację wyjazdu do Warszawy.

Na zakończenie chcielibyśmy też raz jeszcze pogratulować rządzącym dobrego samopoczucia i poważnego liczenia się z mieszkańcami naszego kraju. Dzięki wam będzie w sobotę na ulicach Warszawy „bezpiecznie”. W końcu nie w każdy weekend muszą swoje manifestacje organizować górnicy, czy nauczyciele. Ponoć kibice też mogą.

Wypada też życzyć powodzenia w organizacji kolejnych imprez sportowych na polskich stadionach.

Informujemy również, że wykorzystamy wszelkie prawem dostępne środki celem naprawienia szkody jakiej doznaliśmy decyzją Ekstraklasy SA o odwołaniu meczu superpucharowego.

Zarząd Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków

Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków z wielkim zdumieniem przyjęło dzisiejszą decyzję Ekstraklasy SA w sprawie odwołania zapowiadanego na dzień 11 lutego br. meczu o Superpuchar.

W zaistniałych okolicznościach trudno jednak tak naprawdę mówić o zdumieniu. Raczej jest to złość, zażenowanie i poczucie pewnej bezsilności wobec poczynań rządu, stołecznego miasta, policji, Narodowego Centrum Sportu i wreszcie samej spółki prowadzącej piłkarską ekstraklasę.

W mediach zaroiło się od oświadczeń, najpierw Ekstraklasy, potem NCSu, zapewne już niedługo głos zabierze i policja, może Pani Prezydent Warszawy, a może też i Pani Minister Sportu, czy wreszcie Pan Premier Tusk.

Oczywiście nikt nie czuje się i nie będzie się czuł winny zaistniałej sytuacji. Z jednej strony słyszymy o brakach w infrastrukturze i łączności w częściach stadionu, z drugiej, że tak naprawdę wszystko jest w porządku i obiekt posiada wymagane zezwolenia na użytkowanie, że jest super nowoczesny i że nie ma problemu z organizacją imprez masowych. Kolejna strona stwierdzi, że tylko wykonuje działania wymagane prawem. Inna, że to dla bezpieczeństwa kibiców i mieszkańców miasta.

A tak naprawdę jest to zupełnie nieważne. Zaistniała sytuacja jest bowiem bezsprzecznie wielką kompromitacją zarówno dla Ekstraklasy SA, NCSu, jak i policji, rządu, czy miasta.

Czy o tym , że mecz o Superpuchar będzie rozgrywany pomiędzy Wisłą a Legią świat dowiedział się kilka dni temu? Być może Pani Minister Sportu Joanna Mucha dowiedziała się tego niedawno, uzyskując odpowiedź na zadane przez siebie, jak donoszą media, pytanie: „Kto wybrał drużyny do Superpucharu?”. Większość wiedziała o tym jednak już kilka miesięcy temu. Ponadto od dawno było wiadomo, że mecz ma się odbywać na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Czy może więc odpowiadające za Stadion Narodowe Centrum Sportu, Spółka działająca na rzecz i w imieniu Skarbu Państwa reprezentowanego właśnie przez Ministerstwo Sportu, ukrywało prawdziwy stan przygotowań stadionu? A może to nieudolność policji, która zamiast wypełniać zadania, do których jest powołana, wolała strzec bezpieczeństwa i porządku publicznego nie wychodząc w tym mroźnym dniu na ulice miasta? Może Ekstraklasę przerosła organizacja takiego spotkania? Może miasto nie chciało borykać się po raz kolejny z „problemem kibiców”? A może powód odwołania meczu leżał jeszcze gdzie indziej?

Pytań tego typu można by mnożyć bez końca. Oczywiście winnego, jak zwykle w tym Państwie, nie będzie. „Ekstraklasa SA podjęła decyzję o odwołaniu meczu o Superpuchar”. I tyle. Kropka. Wyżej wymienieni winni tego zamieszania odetchnęli wreszcie z ulgą.

A co z Nami?

Czy ktoś zastanowił się nad kosztami jakie ponieśliśmy w celu organizacji wyjazdu na ten mecz? I nie chodzi tylko o koszty czysto finansowe. Może nie wszystkim jest to wiadome ale kilkanaście osób przez okres dwóch tygodni poświęcało swój czas prowadząc zapisy. W tygodniu pracy, w soboty, przed południem, po południu, zawsze w poczuciu, że współorganizują coś wielkiego. 9000 kibiców na wyjeździe, tego jeszcze nie było! Do tego nocne przepisywanie list z danymi osobowymi, organizacja pociągów i cateringu, projektowanie i zamawianie gadżetów. Ponadto odbieranie i wykonywanie setek telefonów, wyjazdy na spotkania do Warszawy, walka o kolejne bilety, umieszczanie wpisów na stronie internetowej. Wreszcie wyjazd po odbiór biletów, które miały być wydrukowane dzisiaj mniej więcej w chwili podania informacji o odwołaniu meczu.
Zakpiono sobie z Nas wszystkich i to zakpiono w bardzo perfidny sposób.

Korzystając z okazji, w tym miejscu chcielibyśmy serdecznie podziękować za poświęcony czas i pracę jaką od kilku miesięcy włożyli wszyscy zaangażowani w organizację wyjazdu do Warszawy.

Na zakończenie chcielibyśmy też raz jeszcze pogratulować rządzącym dobrego samopoczucia i poważnego liczenia się z mieszkańcami naszego kraju. Dzięki wam będzie w sobotę na ulicach Warszawy „bezpiecznie”. W końcu nie w każdy weekend muszą swoje manifestacje organizować górnicy, czy nauczyciele. Ponoć kibice też mogą.

Wypada też życzyć powodzenia w organizacji kolejnych imprez sportowych na polskich stadionach.

Informujemy również, że wykorzystamy wszelkie prawem dostępne środki celem naprawienia szkody jakiej doznaliśmy decyzją Ekstraklasy SA o odwołaniu meczu superpucharowego.

Zarząd Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków


Wisła Kraków 1906


http://skwk.pl/



XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Pani minister Sportu;

„Kto wybrał drużyny Legii i Wisły do meczu o Superpuchar?”



Obrazek


Obrazek

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Meczu nie będzie, ale policja ćwiczy

Dziesiątki radiowozów, setki policjantów - dziś przy i na Stadionie Narodowym trwały ćwiczenia służb mundurowych przed meczem o Superpuchar, który został odwołany. "Planowaliśmy je w związku z sobotnim meczem, ale też w związku z przygotowaniami do Euro 2012. Dlatego mimo odwołania spotkania o Superpuchar nie zrezygnowaliśmy z ćwiczeń" - mówi na łamach gazeta.pl Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



http://legionisci.com/news/46778_Meczu_ ... wiczy.html


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Akcja charytatywna kibiców Legii.

Obrazek

W najbliższą sobotę od godziny 16 przed wejściem do Sports Baru Ł3, kibice Legii organizują akcję wspierającą schronisko na Paluchu. Podczas akcji pod hasłem "Są takie psy, którym należy pomóc!" zbierane będą koce, posłania dla zwierząt, miski, karma, kasza, ryż, garnki, prześcieradła i inne rzeczy przydatne zwierzętom.


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Obrazek


Antyrządowy marsz Legii - Warszawa, 11.02.2012 r.
Antyrządowy marsz Wisły - Warszawa, 11.02.2012 r.
Antyrządowa manifestacja anty-ACTA - Warszawa, 11.02.2012

A gdybyśmy się tak wszyscy spotkali pod kancelarią Tuska?...

http://pl-pl.facebook.com/Niepodleglosc ... 5977940810

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX




-

_________________
http://www.polskawalczaca.com/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów
Style by affordable web design custom
Powered by phpBB & SEO © Group